Pudding z kalafiora
Zabrałem się do robienia tego budyniu z kalafiora po dniu, kiedy dosłownie zapomniałem, że wrzuciłem cały kalafior do gotowania i wyciągnąłem go trochę za miękkiego. Nie miałem ochoty go wyrzucać – byłem też zły – więc przeszukałem lodówkę i wyciągnąłem kilka ziemniaków i co tam jeszcze miałem. Wziąłem jajka, śmietanę, trochę mleka i pomyślałem: dobra, improwizuję. Od tamtej pory robię go regularnie, bo pasuje na każdą porę roku, można go też przygotować na post (jeśli pominiesz jajka i śmietanę, ale o wariantach porozmawiamy później). Za pierwszym razem dodałem zdecydowanie za dużo mleka, wyszedł jak suflet, który się rozlał, ale teraz dokładnie wiem, jak mi smakuje. Czasami robię małe poprawki, jeśli mam ochotę lub jeśli coś zostało po śniadaniu.
Cały proces trwa około 50 minut, wliczając gotowanie, pieczenie i sprzątanie po tym. Uważam, że to 3-4 zdrowe porcje – jeśli nie jesteście zbyt głodni, może wystarczyć na 5. To taki przepis bez stresu: poziom łatwy do średniego, nie trzeba być szefem kuchni, ale też nie trzeba wychodzić z kuchni z włączonym stoperem.
Często robię ten budyń, bo to dobra opcja, gdy mam ochotę na coś ciepłego, ale nie chcę spędzać zbyt dużo czasu przy garnkach. Szczerze mówiąc, to moja ulubiona metoda na wykorzystanie resztek kalafiora. Poza tym nadaje się na śniadanie, jako dodatek do jakiegoś pieczonego mięsa, a nawet na lunch, sam z sałatką. Jeśli mam kawałek sera, który traci cierpliwość w lodówce, to właśnie tutaj trafia. Innym powodem jest to, że im więcej warzyw dodasz i połączysz w ten sposób, tym mniej ktoś będzie cię namawiał do jedzenia warzyw, zwłaszcza jeśli masz wybredne dzieci. I wcale nie czujesz, że to kompromis.
Składniki – sprawdzone warianty na własnej cierpliwości:
- 1 duży kalafior (około 700-800 g, nigdy nie ważyłem, ale tyle, żeby wypełnić dwie dobre dłonie) – baza, daje ten lekko słodkawy smak i konsystencję budyniu
- 4-5 średnich ziemniaków (około 500-600 g) – dla konsystencji, trzyma wszystko razem i daje sytość
- 2 jajka – łączą składniki, sprawiają, że nie wychodzi wszystko w papkę
- 100 ml mleka (czasami dodaję 120, jeśli widzę, że warzywa wchłonęły więcej wody, ale to już na oko)
- 100 g śmietany (najlepiej tłustszej, 20-25%, ale może być też chudsza) – dla kremowości
- 50 g sera (startego) – to na skórkę i smak, ale nie przesadzam, bo wszystko się zbytnio rozmięknie
- sól do smaku (ja dodaję około 1,5 łyżeczki, ale dostosuj według smaku)
- (opcjonalnie: szczypta pieprzu, gałki muszkatołowej, jakieś zioła, jeśli masz ochotę)
Teraz przejdźmy do właściwej pracy, krok po kroku, z detalami, które mają znaczenie, zwłaszcza jeśli nie masz cierpliwości lub jesteś na początku.
1. Oczyść kalafiora z liści i łodygi, podziel go na małe różyczki (tak gotuje się bardziej równomiernie i nie musisz się męczyć z nożem po pieczeniu). Dobrze go umyj, żeby nie zostały brudy ani nieproszony gość (żebyś nie powiedział, że nie ostrzegałem). Postaw garnek z wodą na ogniu, z solą. Wlewam go bezpośrednio, gdy woda się gotuje – tak lepiej zachowuje teksturę. Gotuj przez około 8-10 minut na średnim ogniu, tylko na tyle, żeby widelec wszedł łatwo. Nie gotuj za długo, bo zrobi się papka!
2. Obierz ziemniaki, pokrój je na niezbyt małe kostki, żeby nie rozpadły się podczas gotowania. Gotuję je osobno, również w osolonej wodzie, przez około 10-12 minut. Gdy są gotowe, odcedzam i zostawiam do lekkiego ostygnięcia.
3. Rozgrzewam piekarnik do 170°C (mam piekarnik gazowy, ale jeśli masz elektryczny, ustaw na 170, góra-dół). Jeśli masz czas, posmaruj formę odrobiną masła lub oleju, nigdy nie zaszkodzi, zwłaszcza jeśli masz problemy z przywieraniem (podziękujesz mi później). Użyj średniej formy, nie za dużej, żeby wszystko nie wyszło jak cienka warstwa.
4. W dużej misce ubij jajka z mlekiem i śmietaną, szczyptą soli i jeśli mam ochotę, z odrobiną pieprzu lub gałki muszkatołowej (dodaje fajnego smaku, ale nie przesadzaj). Zazwyczaj używam małego trzepaczki, ale widelczyk też się nada.
5. Układam warzywa w formie: najpierw ziemniaki, potem kalafior na wierzchu (niektórzy mieszają, ja wolę układać warstwy, ładnie to wygląda przy krojeniu). Wylewam mieszankę płynną na całość, uważaj, żeby równomiernie się rozłożyła. Jeśli zostanie ci na brzegach, przesuń łyżką, żeby dotarła wszędzie.
6. Wstawiam formę do piekarnika, na początek na około 15-20 minut, bez sera. To moment, kiedy formuje się ta warstwa na górze, przypominająca zapiekaną omletę. Jeśli włożysz łyżkę, zobaczysz, że zaczyna się związywać.
7. Gdy zobaczysz, że "sos" zgęstniał na brzegach (nie musi być super suchy), posyp startym serem. Rozkładam go ręką lub widelcem, nie ma znaczenia. Zostawiam jeszcze na 10-15 minut, aż złapie złotą skórkę i zacznie pachnieć dobrze. Nie przywiązuj się do stałych minut, bo każdy piekarnik ma swoją osobowość.
8. Wyjmujesz formę i zostawiasz przynajmniej na 10 minut do ostygnięcia, bo inaczej nie pokroisz, tylko rozpadnie się wszystko. Myślę, że znasz to uczucie, gdy się spieszysz i wszystko się rozlewa. U mnie najlepiej smakuje około 20 minut po wyjęciu.
WSKAZÓWKI, WARIACJE I POMYSŁY NA SERWOWANIE
Przydatne wskazówki:
- Nie gotuj warzyw zbyt długo. Jeśli zrobisz z nich papkę, nie będą miały struktury w budyniu i wszystko stanie się pastą.
- Tłusta śmietana bardzo pomaga w uzyskaniu odpowiedniej tekstury, ale jeśli używasz chudszej śmietany lub jogurtu, odcedź warzywa, żeby nie były zbyt wodniste.
- Nie pomijaj etapu chłodzenia – krojenie po pieczeniu jest znacznie łatwiejsze, gdy budyń nie jest gorący.
- Nie przesadzaj z serem. Jeśli dodasz za dużo, górna część stanie się elastyczna, a nie chrupiąca.
- Możesz posypać odrobiną bułki tartej na dnie formy, jeśli boisz się przywierania lub chcesz uzyskać bardziej chrupiącą skórkę.
- Jeśli lubisz intensywniejszy smak, dodaj trochę granulowanego czosnku lub odrobinę musztardy do mieszanki jaj.
Zamienniki i adaptacje:
- Bez nabiału: użyj mleka roślinnego (najlepiej owsianego lub sojowego) i roślinnej śmietany, a ser może być wegański lub w ogóle go nie dodawaj, w zależności od tego, co znajdziesz.
- Bez jaj: możesz spróbować z mąką z ciecierzycy i odrobiną wody, dla bardziej zwartej konsystencji, lub po prostu pominąć, jeśli nie przeszkadza ci bardziej miękka tekstura.
- Bezglutenowe: nie musisz nic zmieniać, klasyczny przepis nie zawiera glutenu.
- Możesz zamienić ser na parmezan lub fetę (jeśli chcesz bardziej słony smak).
- Możesz dodać brokuły, marchew lub cokolwiek masz w lodówce. Nigdy nie zaszkodzi.
Wariacje:
- Jeśli masz ochotę na coś innego, dodaj trochę szynki, chrupiącego bekonu lub gotowanego kurczaka, dla bardziej sycącego posiłku.
- Dla wersji postnej, pomiń jajka i nabiał, użyj warzyw i bułki tartej posmarowanej oliwą z oliwek na wierzchu.
- Czasami lubię dodać posiekane zioła (pietruszka, koperek, co mam pod ręką) na wierzchu, po wyjęciu z piekarnika.
- Niektórzy dodają cienką warstwę plasterków pomidorów lub suszonych pomidorów na wierzchu, przed pieczeniem, dla kwasowości.
Pomysły na serwowanie:
- Pasuje do sałaty z cytryną i oliwą z oliwek. Ta kombinacja ułatwia całe danie.
- Jako dodatek do wszelkiego rodzaju pieczonego lub grillowanego mięsa. Szczególnie dobrze smakuje z wieprzowiną lub kurczakiem.
- Na lunch możesz zabrać na wynos, na zimno lub podgrzane.
- Z lekką zupą kremową przed, jeśli chcesz pełny posiłek.
- Na brunch lub sycące śniadanie, z łyżką śmietany na wierzchu.
CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA
Czy mogę użyć mrożonego kalafiora?
Tak, jak najbardziej. Rozmrażasz, dobrze odsączasz i następnie gotujesz lekko – czas gotowania może być krótszy, około 5-6 minut, bo już był blanszowany przed zamrożeniem. Uważaj na wodę – żeby budyń nie wyszedł zbyt wodnisty!
Czy mogę dodać więcej warzyw?
Pewnie. Ja dodawałem brokuły, cukinię lub startą marchew. Ważne, żeby nie dodawać warzyw, które puszczają zbyt dużo wody lub żeby je lekko ugotować przed dodaniem.
Co zrobić, jeśli nie mam śmietany?
Możesz użyć tłustego jogurtu, świeżego twarogu lub nawet rozpuszczonego mleka w proszku (jeśli chcesz improwizować). Nie wyjdzie tak kremowe, ale dobrze się zwiąże.
Jak długo wytrzyma w lodówce?
Bez problemu wytrzyma 3-4 dni, przykryte. Idealnie jest zostawić je do całkowitego ostygnięcia przed włożeniem do lodówki, żeby nie wchłonęło wody.
Czy można zamrażać?
Nie polecam, bo po rozmrożeniu zmienia się tekstura i staje się dość wodnista. Jeśli jednak chcesz, pokrój na kawałki, owiń w folię i zamrażaj, a następnie podgrzewaj w piekarniku, nie w mikrofalówce.
Czy jest ok dla małych dzieci?
Tak, o ile nie dodasz za dużo soli lub przypraw. Można łatwo dostosować, wystarczy uważać na teksturę, żeby warzywa były wystarczająco miękkie.
PRZYBLIŻONE WARTOŚCI ODŻYWCZE
Jedna porcja (z czterech) ma około 230-250 kcal, w zależności od użytej śmietany i sera. Węglowodany około 20-25 g, białko około 8-10 g, tłuszcze około 10-12 g (większość z nabiału i jaj). To dość zrównoważony przepis, z większą ilością węglowodanów z ziemniaków, ale także z błonnikiem i witaminami z kalafiora. Nadaje się zarówno na lżejszy posiłek, jak i jako dodatek. Jeśli chcesz wersji "light", użyj chudszej śmietany, zmniejsz ilość sera i możesz nawet ograniczyć ilość ziemniaków. Możesz dodać więcej kalafiora i mniej ziemniaków dla dodatkowego błonnika i objętości.
JAK PRZECHOWYWAĆ I PODGRZEWAĆ
Najlepiej przechowywać w lodówce, w formie przykrytej folią lub w pojemniku z pokrywką. Utrzymuje się w chłodzie bez problemu przez 3-4 dni, ale po dwóch dniach zazwyczaj trochę wody się zbiera, więc w razie potrzeby wylej płyn przed podaniem. Do podgrzewania, ja wkładam bezpośrednio do piekarnika, 180°C, 10-12 minut – tak znów łapie skórkę i nie rozmięka jak w mikrofalówce. W mikrofalówce również można, jeśli brakuje czasu, ale nie zdziw się, jeśli stanie się bardziej miękkie. Jeśli masz cierpliwość, pozwól mu osiągnąć temperaturę pokojową przed włożeniem do piekarnika – podgrzeje się bardziej równomiernie i nie wyschną brzegi. Jeśli chcesz zabrać na wynos, można je jeść na zimno, choć traci trochę swojego uroku.
Czyścimy kalafior, dzielimy go na różyczki i gotujemy w osolonej wodzie. Wkładamy kalafior do wrzącej wody. Osobno czyścimy ziemniaki, kroimy je w kawałki i gotujemy. Układamy warzywa w odpowiedniej formie do pieczenia. Nagrzewamy piekarnik do 170 stopni Celsjusza. Ubijamy 2 jajka z mlekiem i śmietaną, solimy do smaku i wylewamy mieszankę na kalafior i ziemniaki. Pieczemy przez około 15 minut. Kiedy sos lekko zgęstnieje, posypujemy startym serem i zostawiamy w piekarniku, aż się zrumieni. Możemy podać z sałatką zieloną lub jako dodatek.
Składniki: 1 kalafior, 4-5 ziemniaków, 100 g śmietany, 100 ml mleka, 2 jajka, 50 g sera, sól
Tagi: pudding z kalafiora