Ciasto z serem i śmietaną
Myślę teraz o pierwszym razie, kiedy próbowałem zrobić ten placek. To musiała być jakaś niedzielna wieczór, miałem ochotę na coś słodkiego, ale byłem zbyt leniwy, żeby zabrać się za ciasta czy inne skomplikowane rzeczy, a poza tym miałem ochotę wykorzystać to, co już było w lodówce. Pamiętam, że rozbiłem dwa jajka na stole, pobrudziłem trzy miski, ale na końcu wyszło dokładnie to, co trzeba. Nie zawsze wygląda to najlepiej, czasami rośnie dziwnie lub dodam za dużo cukru i karmelizuje się na brzegach, ale zauważyłem, że w naszym domu to nie ma znaczenia. Ma być ser, ma być słodkie, ma pachnieć wanilią – i nie zostaje zbyt długo w formie.
Jeśli masz ochotę na coś szybkiego i nie chcesz zbytnio się stresować, masz około 10 minut „pracy” w rzeczywistości, reszta to czekanie. Na okrągłą formę – mniej więcej wielkości większego talerza, 22-24 cm – wychodzi około 6-8 porcji, w zależności od tego, jak bardzo jesteś głodny. Trudność? Nie wiem co powiedzieć, u mnie to działa nawet z dziećmi w pobliżu, jeśli nie przejmujesz się szczegółami i nie chcesz, żeby wyglądało jak w magazynach.
Ten placek robię dość często, bo pasuje do wszystkiego, co masz w lodówce. Zapamiętałem go po tym, jak zobaczyłem kilka zdjęć, a potem improwizowałem. To ten rodzaj ciasta, które ratuje cię, gdy ktoś przychodzi niespodziewanie lub potrzebujesz czegoś dobrego do kawy. Robię go też, gdy nie mam ochoty na babkę, ale chcę coś z serem. Nie przejmuję się, że nie wygląda idealnie, ale nikt nigdy się nie skarży. I pasuje do każdego ciasta ze sklepu, jeśli chcesz szybko się uwolnić.
1. Pierwsza rzecz: wyjmuję ciasto z zamrażarki na około pół godziny przed, żeby nie męczyć się z nim. Jeśli się spieszysz, trzymaj je w temperaturze pokojowej, nie wkładaj do mikrofalówki, bo zrobi się papkowate. W międzyczasie kładę papier do pieczenia w okrągłej formie, żeby później nie denerwować się sprzątaniem.
2. Kiedy ciasto się trochę rozluźni, rozciągam je bezpośrednio w formie, z lekko podniesionymi brzegami. Nie stresuję się, żeby było idealne, jest w porządku, jeśli jest grubsze z jednej strony lub się łamie – palcami można je z powrotem skleić. Jeśli jest za dużo ciasta, odcinam kawałek i odkładam na później.
3. Do nadzienia mieszam ser z kwaśną śmietaną – nie potrzeba miksera, jedna solidna łyżka wystarczy. Kiedyś dałem słabszą śmietanę i masa się rozlała, więc od tego czasu używam tylko tej bardziej tłustej, minimum 25%, inaczej nie trzyma się dobrze i nie ma kremowego smaku.
4. Włączam piekarnik, żeby był już nagrzany do około 180-190°C. W misce ubijam jajka (lub wrzucam je bezpośrednio do sera, jeśli nie chce mi się używać innej miski, nikt się nie obraża), dodaję cukier, wanilię i mieszam to z serem i śmietaną. Dobrze mieszam, żeby nie było grudek.
5. Teraz czas na rodzynki. Wrzucam je prosto z opakowania, nie komplikuję się ich nawadnianiem, chociaż widziałem ludzi, którzy moczą je w rumie – jeśli masz czas i ochotę, to działa, ale nie zauważyłem dużej różnicy. Potem dodaję kaszę manną – nie za dużo, tylko tyle, żeby wchłonęła wilgoć; jeśli dodasz za dużo, zrobi się jak zbyt gęsty budyń, to nie jest przyjemne.
6. Wylewam masę do formy z ciastem, wyrównuję jak mogę. Z reszty ciasta robię małe kwiatki lub paski (nożem lub foremką, jeśli masz pod ręką) i wrzucam na wierzch. Czasami nie dodaję nic, jeśli się spieszę.
7. Wkładam formę do już nagrzanego piekarnika i pilnuję jej przez około 25-30 minut. Kiedy widzę, że urosła i zrumieniła się na brzegach, jest gotowa. Jeśli nie jest upieczona w środku, zostawiam ją jeszcze na 5 minut. Nie otwieram piekarnika zbyt często, bo opada.
8. Kiedy wyjmuję placek, posypuję go cukrem, bardziej dla wyglądu. Dobrze smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno. Lubię go kroić, gdy jest jeszcze gorący, chociaż kawałek nie wychodzi idealny, ale cóż, nie ma w tym nic strasznego.
Jeśli nie masz sera ze sklepu, pasuje każdy tłusty ser, ale próbowałem też z twarogiem – wychodzi lżej, nie jest tak kremowy, ale nie jest źle. Jeśli chcesz, żeby był trochę bardziej aromatyczny, możesz dodać skórkę z cytryny, ale musi być bio, w przeciwnym razie poczujesz dziwny chemiczny posmak. Można go zrobić z rodzynkami złotymi lub z suszonymi żurawinami zamiast rodzynek. Jeśli chcesz pełne menu, podaj kwaśną zupę przed i świeże owoce obok tego placka na deser. Dobrze pasuje do czarnej kawy lub niesłodzonej herbaty, żeby zrównoważyć słodycz. Jeśli masz gości i chcesz, żeby wyglądało bardziej interesująco, możesz zrobić kilka mini-placuszków w formach muffinowych, tylko skróć czas pieczenia o połowę.
Jeśli już włączyłeś piekarnik, wiedz, że ciasto z kaszą manną i jabłkami robi się prawie tak samo szybko i jest równie wszechstronne. Albo, jeśli masz ochotę na coś jeszcze bardziej kremowego, budyń ryżowy z mlekiem pasuje idealnie po lub obok.
Czasami zmieniam proporcje: jeśli chcę więcej nadzienia, dodaję jeszcze łyżkę śmietany i jedno jajko, ale musisz uważać, żeby nie wylewało się z formy. Możesz zrezygnować z rodzynek lub dodać posiekane orzechy, jeśli masz w szafce. Mąki nie próbowałem zastępować niczym innym, ale myślę, że można by użyć szczypty bułki tartej zamiast kaszy manny, dla tych, którzy chcą.
Najlepiej smakuje z mocną, czarną kawą, bez mleka, szczególnie rano lub na podwieczorek. Jeśli bierzesz na wynos, dobrze smakuje też z zimnym jogurtem lub maślanką, daje ciekawy kontrast do kremowości placka. Niektórzy powiedzą, że pasuje do słodkiego wina, ale ja nie jestem fanem słodkości w podwójnej dawce – zostaję przy kawie lub herbacie, ewentualnie niesłodzonej lemoniadzie.
Pytania, które zawsze pojawiają się przy tym placku:
1. Co robić, jeśli ciasto nie trzyma się brzegów i opada?
Połóż je bezpośrednio na papierze do pieczenia i wciśnij palcami, nawet jeśli się łamie, nie stresuj się. Możesz też położyć jakieś obciążenia do pieczenia (ziarna fasoli lub ryżu na papierze), ale ja pomijam ten krok, nie mam cierpliwości.
2. Czy mogę użyć chudego twarogu?
Możesz, ale nie będzie tak kremowy. Musisz dodać dodatkową łyżkę tłustej śmietany, inaczej wyjdzie zbyt suchy. I odrobinę masła, jeśli jest za „suche”.
3. Czy mogę nie dodawać cukru, tylko słodzik?
Nie próbowałem ze słodzikami, ale przypuszczam, że działa, jeśli jest to rodzaj, który wytrzymuje pieczenie. Może nie skarmelizuje się tak samo, ale smak jest w porządku.
4. Czy muszę dodawać rodzynki? Nie lubimy ich.
Nie musisz. Możesz dodać jakiekolwiek suszone owoce, nawet nic, jeśli nie masz ochoty. Możesz spróbować z małymi kawałkami suszonych moreli, lub orzechami, lub niczym, żeby było proste.
5. Jak sprawdzić, czy jest gotowe?
Wbij koniec noża lub wykałaczkę w środek – jeśli wychodzi czysta, jest dobra. Jeśli wychodzi z śladami płynnego nadzienia, zostaw jeszcze na 5 minut.
6. Co robić, jeśli placek popęka na wierzchu?
Nic. Posyp cukrem, wygląda ładniej, a i tak smak jest ten sam.
7. Jeśli nie wszyscy jedzą jajka, mogę pominąć?
Możesz zredukować do jednego lub użyć tylko białka, ale nadzienie będzie trochę mniej zwarte. Działa też z odrobiną więcej kaszy manny, jeśli nie chcesz jajka wcale, ale nie wyjdzie tak miękkie.
Około, na dużym kawałku (około jednej ósmej z formy 23 cm) masz gdzieś 320-370 kcal, w zależności od tego, ile nadzienia dodasz i ile cukru wsypiesz. Węglowodanów jest trochę więcej, myślę, że ponad 30g na kawałek, biorąc pod uwagę ciasto i cukier. Białko pochodzi głównie z sera i jajek, więc około 8-10g na kawałek, a tłuszcze – zbierają się, między śmietaną, serem i ciastem, prawdopodobnie 18-20g na porcję. To nie jest coś „fit”, ale też nie zrujnuje cię jedną kawałkiem. Jeśli uważasz na resztę dnia i nie przesadzasz, to nadaje się na niedzielny deser.
Aby go przechować, zostawiam w formie (przykrytej folią) do następnego dnia, w temperaturze pokojowej, jeśli w kuchni nie jest zbyt gorąco. Jeśli zostanie na drugi dzień, przełóż do lodówki, wytrzyma jeszcze około dwóch dni bez problemów, chociaż spód staje się bardziej miękki. Podgrzewanie najlepiej działa w piekarniku (10 minut w 150°C), ale także w mikrofalówce, chociaż staje się trochę „miękkie” na dnie. Można je jeść na zimno, jeśli ci to nie przeszkadza.
Lista składników:
– ciasto francuskie (400g, to co ja używam, standardowe z sklepu, wystarczające na formę 23 cm), na spód i trochę chrupkości na brzegach
– ser kremowy (zwykle ten w pudełku, 200g – nadaje smak i teksturę, nie za słony, żeby placek nie był zbyt słony)
– kwaśna śmietana (200g, powyżej 25% tłuszczu, jeśli to możliwe, dla kremowości i „gładkości”)
– jajka (3 duże, jeśli masz małe, daj 4 – spina kompozycję)
– cukier (około 150g, ale każdy ma swój smak – ja czasami dodaję na oko)
– wanilia (opakowanie lub ekstrakt, dla aromatu, możesz nie dodawać, ale ja bardzo lubię)
– kasza manna (50g, tyle, żeby wchłonęła płyn i nie rozlała się kompozycja)
– rodzynki (60g, lub według uznania – nadają słodycz i teksturę)
Pozwalamy ciastu rozmrozić się w temperaturze pokojowej. Następnie wycinamy okrąg; użyłem formy do tarty o średnicy 23 cm, kładziemy ciasto na blachę do pieczenia i wkładamy je do formy. Osobno przygotowujemy nadzienie. Ser kremowy wymieszany ze śmietaną, następnie dodajemy cukier, saszetkę wanilii, jajka, rodzynki i semolinę i dobrze mieszamy. Wlewamy tę mieszankę do formy. Z pozostałego ciasta wycinamy małe kwiatki i układamy je losowo na wierzchu. Pieczemy formę w nagrzanym piekarniku przez około 25-30 minut. Posypujemy cukrem, gdy wyjmujemy ją z piekarnika. Kroję ją na ciepło, bo tak lubię ją jeść. To wszystko, co miałem do powiedzenia; jest smaczna, łatwa do zrobienia i szybko się ją zjada.
Składniki: 400 g ciasta francuskiego 200 g serka kremowego K (produkt Kaufland) 200 g śmietany powyżej 25% tłuszczu 60 g brązowych rodzynek 3 duże jajka (miały łącznie 6 żółtek) 1 paczka wanilii bourbon finesse od Dr. Oetker 150 g cukru 50 g semoliny
Tagi: placek serowy śniadanie