Wegan ciasto z marchewką i jabłkami

Pustynia: Wegan ciasto z marchewką i jabłkami | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Obudziłem się pewnego poranka postnego z szaloną ochotą na coś słodkiego, ale takiego, co nie napełni mnie poczuciem winy. W lodówce nie miałem zbyt wiele, przyznaję, więc zacząłem przeszukiwać, jakie owoce się tam ostały. Jedno jabłko, dwa jabłka… trochę marchewek, które zostały z zupy (bez żartów, naprawdę były zapomniane w szufladzie). Za pierwszym razem, gdy próbowałem zaimprowizować ciasto bez jajek i nabiału, zrobiłem wszystko na oko i wyszło trochę płaskie. Ale się nie poddałem – po dwóch, trzech próbach, doszedłem do tej wersji, którą powtarzam, gdy mam ochotę na coś „fajnego”, ale bez jajek, bez masła, bez zmartwień. To rodzaj deseru, który wlewasz do formy bez zbędnej filozofii i który smakuje dobrze zarówno rano, jak i przy kawie, i wieczorem na kanapie.

Nie tracąc czasu: całość zajmuje około 1 godziny i 20 minut (10-15 minut na przygotowanie, reszta to pieczenie, plus chłodzenie, jeśli masz cierpliwość). Porcje? Wychodzi duże ciasto w tradycyjnej formie lub dwie małe formy. Trudność? Powiedziałbym, że na poziomie każdego, nawet w dni, gdy jesteś senny lub się spieszysz.

Robię to ciasto często, bo… nie wiem, to wybawienie. Zawsze masz jakieś zagubione marchewki, jabłko, które zaczyna się marszczyć, trochę oleju, mąki, cukru. I wydaje mi się, że pasuje zarówno do porannej kawy, jak i jako deser na wynos lub na herbatę wieczorem, gdy ktoś jeszcze zostaje na rozmowy. Poza tym, nie wymaga jakichś drogich składników ani technik cukierniczych. I, szczerze mówiąc, nawet jeśli popełnisz jakieś błędy, i tak wychodzi dobre. Robię je zarówno w czasie postu, jak i gdy go nie ma, tylko dlatego, że lubię tę konsystencję.

1. Obieram jabłka i marchewki. Ścieram je na drobnej tarce, bo tak lepiej mieszają się w cieście i nie czujesz ich włóknistości. Ile razy się spieszyłem i używałem dużej tarki, ciasto wychodziło grubsze, a to mi się nie podoba. Jeśli jabłko jest zbyt soczyste, trochę odciskam soku, żeby ciasto nie było zbyt wilgotne w środku.

2. W dużej misce (bo inaczej wszystko wysypuje się na boki) wsypuję cukier, esencję waniliową (jedna fiolka, ale może być też dobry ekstrakt, jeśli masz), plus olej. Miksuję to mikserem przez około 1 minutę. Nie wiem, czy koniecznie trzeba miksować mikserem, ale wydaje mi się, że smaki lepiej się łączą. Dodaję sok pomarańczowy (świeżo wyciśnięty, jeśli mam cierpliwość, w przeciwnym razie z kartonu, bez miąższu, też się nada) i wodę mineralną. Woda mineralna naprawdę robi różnicę, nadaje lekkości, nie wiem dokładnie dlaczego chemicznie, ale kiedy zapomniałem jej dodać, ciasto wyszło gęstsze i mdłe.

3. Teraz dodaję startą marchewkę i jabłka do płynnej mieszanki. Dobrze mieszam silikonową szpatułką lub drewnianą łyżką, żeby nie zostały grudki owoców. Dodaję też szczyptę soli i mieszam. Czasami dodaję też szczyptę skórki cytrynowej, ale nie zawsze, zależy od mojego nastroju.

4. Osobno mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą. Szczerze mówiąc, trafiłem też na przepisy, gdzie używa się tylko proszku do pieczenia lub tylko sody, ale zauważyłem, że razem naprawdę pomagają ciastu ładnie rosnąć i nie zbierać się na dnie. Dodaję też cynamon i startą skórkę pomarańczową tutaj. Jeśli zapomnisz dodać cynamonu na początku, nie ma sprawy, możesz posypać go bezpośrednio do mieszanki i wszystko wymieszać na końcu.

5. Włączam mąkę w 2-3 partiach, żeby nie powstały grudki. Jeśli widzisz, że ciasto jest zbyt gęste, możesz dodać odrobinę wody mineralnej (nie za dużo, żeby nie stało się zupą). Zawsze, gdy dodaję mąkę, nie używam już miksera – tylko łyżki lub szpatułki, żeby nie stracić powietrza w cieście.

6. Ostatnie: rodzynki. Moczę je w rumie (lub wodzie z odrobiną esencji rumowej, jeśli nie chcesz alkoholu) przez co najmniej 10 minut. Trochę je odciskam i wrzucam do ciasta. Wielu dodaje rodzynki bezpośrednio, ale wydaje mi się, że jeśli ich nie nawilżysz, pozostają twarde i nie oddają swojego ładnego aromatu w cieście.

7. Formę smaruję odrobiną oleju (pędzelkiem, żeby pokryć całe dno), posypuję mąką, strzepuję nadmiar. Wlewam ciasto, wygładzam. Czasami, na zachciankę, posypuję też pokruszonymi orzechami na wierzchu, ale to już moja osobista ekstrawagancja.

8. Wstawiam do piekarnika – nagrzanego już do 180°C, średni ogień. Ja nie mam piekarnika cyfrowego, więc u mnie to mniej więcej na pół mocy. Piecze się przez około 55-65 minut, ale sprawdzam patyczkiem. Jeśli włożę patyczek i wychodzi czysty, wyjmuję formę. Uwaga: nie otwieraj drzwi piekarnika w pierwszych 35-40 minut, inaczej ciasto opadnie.

9. Po wyjęciu zostawiam je na 10 minut w formie. Raz próbowałem wyjąć je od razu (niecierpliwy…), i rozpadło się na pół. Po 10-15 minutach przejeżdżam nożem po brzegach, przewracam na kratkę lub bezpośrednio na deskę do krojenia i, jeśli mam stalowe nerwy, zostawiam, żeby całkowicie ostygło. Na ciepło jest zbyt kruszące i nie kroi się ładnie.

Moje wskazówki: Jeśli lubisz intensywniejszy aromat, nie żałuj skórki pomarańczowej. Jeśli nie masz wody mineralnej, może być też soda. I nie pomijaj kroku z nawilżonymi rodzynkami, bo inaczej nie mają zbyt wiele do zrobienia w cieście – wychodzą mdłe. Jeśli masz, dodaj trochę posiekanych orzechów lub orzeszków – nadadzą chrupkości. Z czekoladą nie próbowałem, ale myślę, że to nie jest ciasto postne, prawda?

Jako napój, świetnie pasuje do mocnej kawy lub czarnej herbaty z cytryną. Wieczorem smakuje też z zimnym napojem roślinnym. Jeśli chcesz stworzyć pełne menu, widzę je ładnie po zupie kremowej lub nawet z dużą sałatą, gdy jesteś na poście lub chcesz czegoś lżejszego. Jako deser na piknik, dobrze się trzyma i nie martw się, że szybko się zepsuje. Bardzo przypomina wegańskie chleby bananowe, ale jest bardziej aromatyczne dzięki pomarańczy i cynamonowi. Polecam spróbować też wegańskiego ciasta marchewkowego z orzechami i dżemem morelowym zamiast cukru, jeśli chcesz czegoś jeszcze zdrowszego.

Wariacje? Testowałem też z tartymi gruszkami zamiast jabłek (żeby nie były zbyt miękkie) lub dodałem suszone morele zamiast rodzynek. Dobrze sprawdzają się też suszone śliwki pokrojone w kawałki lub suszone żurawiny. Czasami dodaję też kilka łyżek wiórków kokosowych lub używam mleka roślinnego zamiast wody mineralnej – wychodzi trochę gęstsze, ale też smakuje. Kto chce, może dodać trochę startego imbiru dla twistu, ale uwaga, żeby nie przesadzić, bo będzie za mocne.

Z czym najlepiej się komponuje? W kolejności moich preferencji: czarna kawa, herbata owocowa, mleko migdałowe, a nawet z roślinnym jogurtem rano. To ciasto idealne do zabrania do szkoły lub pracy, bo się nie kruszy, nie cieknie. Na dużym stole, pasuje do każdej bardziej treściwej potrawy postnej lub, jako deser, z dżemem pomarańczowym lub morelowym.

Pytania, które sobie zadałem (lub które zadawali inni):

1. Czy mogę zrobić je bez cukru? Tak, ale nie wyjdzie tak aromatyczne. Możesz użyć syropu z agawy, miodu (jeśli nie jesteś na ścisłym poście) lub zwiększyć ilość jabłek i trochę zmniejszyć płyny, ale tekstura będzie inna. Próbowałem też z brązowym cukrem lub cukrem kokosowym – wychodzi ciemniejsze i ma bardziej karmelowy smak.

2. Czy można bez oleju? Testowałem z musem jabłkowym zamiast oleju, ale ciasto staje się bardziej wilgotne i nie takie puszyste. Lepszą opcją byłoby trochę zmniejszyć olej i uzupełnić jogurtem roślinnym, jeśli nie jesteś na ścisłym poście.

3. Czy mogę dodać inne owoce? Tak, ale wybierz twarde owoce, które nie puszczają zbyt dużo soku – gruszki i pigwy się dobrze sprawdzają, nie dodawaj bananów, bo wyjdzie jak chleb, a nie ciasto.

4. Dlaczego ciasto czasami opada w środku? Z tego, co mi się zdarzyło: jeśli dodałem zbyt dużo soku (zbyt soczyste jabłka, dużo soku pomarańczowego), jeśli nie przestrzegałem czasu pieczenia lub jeśli otworzyłem drzwi piekarnika zbyt wcześnie.

5. Co zrobić, jeśli nie mam wody mineralnej? Może być soda, jak mówiłem, lub odrobina mleka roślinnego, ale tekstura nie będzie tak lekka.

6. Jak długo się przechowuje i jak to zrobić? Przechowuję je w temperaturze pokojowej, przykryte czystą serwetką, przez dwa-trzy dni. Jeśli jest bardzo gorąco, lepiej w lodówce – wytrzymuje do tygodnia, ale staje się twardsze. Możesz pokroić i zamrozić, jeśli to konieczne. Przy rozmrażaniu, zostawiam w temperaturze pokojowej, a potem ewentualnie podgrzewam przez 1-2 minuty w piekarniku lub na suchej patelni, wraca jak świeże.

7. Czy mogę dodać orzechy? Tak, i to jak najbardziej! Lekko siekam garść orzechów i dodaję je do ciasta lub tylko na wierzch.

Wartości odżywcze? To lekki deser na post, nie jest bombą kaloryczną, ale też nie jest dietetyczny, ponieważ zawiera cukier i mąkę. Przy dużym kawałku (około 70-80 g), masz około 180-200 kcal, z 30-32 g węglowodanów, około 4-5 g tłuszczy (w zależności od użytego oleju), 2-3 g błonnika, mało białka. Ma dużo witaminy A z marchewki, trochę C z jabłek i pomarańczy, trochę magnezu i potasu z owoców. W porównaniu do innych ciast, jest lżejsze i z mniejszą ilością tłuszczu. Nie zawiera cholesterolu, nie ma nabiału, jest przyjazne dla osób z alergiami na jajka lub mleko. Jeśli zastąpisz cukier pełnoziarnistym, możesz obniżyć indeks glikemiczny, ale i tak dobrze jest nie zjeść połowy ciasta na raz (choć przyznaję, że ja to zrobiłem pewnej nocy…).

Dobrze się przechowuje, nie wysycha szybko – w temperaturze pokojowej, dwa-trzy dni, jak mówiłem. W lodówce staje się twardsze, ale możesz je podgrzać przez 1-2 minuty w piekarniku lub owinięte w folię w mikrofalówce (jeśli chcesz). Zamrożone wytrzymuje miesiąc – pokrój je wcześniej, żeby nie musieć rozmrażać całego ciasta.

Składniki, krótko, z rolą każdego:

Marchewki – dodają słodyczy, koloru i trochę tekstury, plus niezbędne witaminy.
Jabłka – dają wilgoć i naturalną słodycz, pomagają w miękkości.
Cukier – podkreśla aromat owoców, pomaga w chrupkości skórki, bez niego ciasto wychodzi płaskie w smaku.
Olej – utrzymuje składniki miękkie, nie pozwala ciastu wyschnąć, łączy składniki.
Sok pomarańczowy – nadaje przyjemną kwasowość i aromat, pomaga w rośnięciu ciasta razem z sodą/proszkiem do pieczenia.
Woda mineralna – wprowadza lekkość i napowietrza, sprawia, że ciasto jest bardziej puszyste.
Mąka – podstawowa struktura, nadaje kształt, nie można się bez niej obejść.
Sól – wzmacnia smak, nie pomijaj jej.
Proszek do pieczenia + soda – pomagają ciastu rosnąć, napowietrzyć, nie być zbite.
Cynamon – ciepły aromat, klasyczny dla deserów z jabłkami i marchewkami.
Starta skórka pomarańczowa – podnosi aromat na wyższy poziom, tylko z bio pomarańczy, dobrze umytych.
Rodzynki – punkty słodyczy i tekstury, ładnie puchną podczas pieczenia, jeśli są wcześniej nawilżone.
Esencja waniliowa – uzupełnia aromat, sprawia, że wszystko smakuje bardziej jak ciasto, a nie tylko „chleb z owocami”.

Czyścimy marchewki i jabłka, a następnie ścieramy je na małych tarkach. Mieszamy cukier, wanilię i olej przez 1-2 minuty, a następnie dodajemy sok pomarańczowy i wodę mineralną. Następnie dodajemy starte marchewki i jabłka oraz sól i miksujemy wszystko dla uzyskania jednorodności. Mieszamy proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną z mąką, a następnie dodajemy je razem z pozostałymi składnikami do mieszanki jabłek i marchewek. Wlewamy ciasto do natłuszczonej i oprószonej mąką formy. Pieczemy w piekarniku w umiarkowanej temperaturze przez około godzinę. Gdy jest upieczone, wyłączamy ogień i pozwalamy ciastu ostygnąć w formie, krojąc je dopiero po ostygnięciu (kto potrafi się oprzeć, ja nie mogłem się oprzeć :))

Ilość wystarcza na dużą formę gugelhupf.

 Składniki: - 2 duże marchewki - 2 jabłka - 200 g cukru - 100 ml oleju - 100 ml świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego - 100 ml wody mineralnej - 450 g mąki - szczypta soli - 1 opakowanie proszku do pieczenia - 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej - 1 łyżeczka cynamonu - 1 łyżeczka startej skórki pomarańczowej - 50 g rodzynek namoczonych w rumie - fiolka esencji waniliowej

 Tagiciasto marchewkowe przepisy postne

Wegan ciasto z marchewką i jabłkami
Pustynia: Wegan ciasto z marchewką i jabłkami | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Pustynia: Wegan ciasto z marchewką i jabłkami | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM