Budyn z czekolady z pączkami

Pustynia: Budyn z czekolady z pączkami | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Od dwóch miesięcy zrobiłem pączki z pasją, że cała kuchnia była w nich. Takie puszyste, dobrze wyrośnięte, z cukrem pudrem na wierzchu. Problem polegał na tym, że nie zjedzono ich wszystkich. Jedna taca została samotna na stole i przysięgam, że to nie jest coś, co chciałbyś wyrzucić. Więc pomyślałem, że zamiast je „zapomnieć”, przekształcę resztki w coś dobrego. Za pierwszym razem improwizowałem, wyszło trochę chaotycznie, ale po drugim podejściu zacząłem je dawać innym, kiedy zostają im pączki. Za każdym razem zmieniam trochę dekorację, ale baza pozostaje ta sama. Wiecie jak to jest, nie mogę się zmusić do wyrzucania, ale też nie lubię trzymać ich, żeby stwardniały. I stąd powstał ten pudding z pączkami na dnie – coś jak bread pudding, ale z duszą rumuńskiej cukierni.

Szybkie informacje:
Szczerze mówiąc, wszystko zajmuje około 30 minut, plus jakieś pół godziny na schłodzenie, jeśli chcesz ładnie pokroić. Porcje... powiedziałbym około 6, ale to zależy od apetytu gości, widziałem też zniknięcie całej tacy w dwóch osobach. Nie ma w tym wielkiej filozofii, to znaczy, że nie jest trudne, a wręcz odważę się powiedzieć, że można to zrobić nawet z małymi dziećmi w pobliżu (nie, nie kazałem im dodawać margaryny, ale z wielkim zainteresowaniem wlały pudding).

Dlaczego często robię ten przepis:
Jeśli masz dzieci lub przychodzą krewni i cały czas domagają się pączków, na pewno zostawiasz część na „później” i zapominasz o nich. A kiedy masz dość wyrzucania rzeczy, ten pudding przychodzi jak na zawołanie. Nie tylko ratujesz pączki, ale także wychodzisz z czymś nowym, coś jak „wow, jaki deser zrobiłeś?” Prawda jest taka, że sprawdza się też jako deser na niedzielę, jeśli potrzebujesz czegoś szybkiego, z czekoladą i czymś starym przetworzonym. I idealnie pasuje, by wykorzystać tę margarynę z półki, którą ciągle omijasz.

Składniki i dlaczego są potrzebne:
- 7-8 pączków (nie za starych, ale na pewno nie świeżych) – baza, jasne. One wchłaniają pudding i, jeśli masz szczęście, mają też trochę cukru pudru na sobie.
- 1 opakowanie budyniu czekoladowego (np. Dr. Oetker, ja biorę co znajdę) – do kremu. Nadaje smak i teksturę.
- 6 łyżek cukru – żeby było słodko, bo pudding ze sklepu inaczej wychodzi trochę „słaby” w smaku.
- 400 ml mleka – łączy pudding i pomaga zmiękczyć pączki od dołu.
- 180 g margaryny (zwykle Rama, ale można też z masłem, jeśli jesteś hojny) – żeby pudding był błyszczący i tłusty, żeby się nie rozwarstwił, żeby nie był suchy.
- Do dekoracji: klementynki (może być każdy cytrus, miałem pomarańcze w pewnym momencie, też były dobre), masa cukrowa, jeśli masz ochotę się pobawić, i roztopiona czekolada dla efektu, nie dla smaku.
- Opcjonalnie, kto ma ochotę na kolorowe lub eleganckie dekoracje, może dodać, co ma w szafce.

Sposób przygotowania:
1. Pierwszy krok, i najbardziej nudny: pokrój pączki na pół. Wzdłuż lub w szerz, nie ma znaczenia, ważne, żeby ułożyć je jak najrówniej w naczyniu żaroodpornym (lub czymś odpornym na wysoką temperaturę).
2. Ułóż je w naczyniu, aby dobrze pokryć dno. Nie upychaj ich, ale też nie zostawiaj dużych odstępów między nimi. Jeśli zostanie jakaś przestrzeń, porwij małe kawałki z jednego pączka.
3. Weź naczynie (ja używam większego czajnika) i wymieszaj proszek budyniowy z cukrem. Naprawdę trzeba dobrze wymieszać, inaczej powstaną nieprzyjemne grudki.
4. Stopniowo dodawaj mleko, żeby nie zrobiły się grudki, i gotuj wszystko na małym do średniego ognia. Mieszaj cały czas, nie baw się telefonem, bo przywiera do dna. Po około 5-7 minutach zaczyna gęstnieć. Powinno być jak gęsta śmietana, nie beton.
5. Zdejmij naczynie z ognia i dodaj pokrojoną w kostkę margarynę. Nie wiem czemu, ale tak topnieje równomiernie. Mieszaj energicznie, aż wszystko się połączy i pudding stanie się błyszczący.
6. Wlej ciepły pudding na pączki, żeby się trochę zmiękły. Wlewam powoli, żeby weszło też z boku, a nie tylko z góry.
7. Pozostaw do ostygnięcia w temperaturze pokojowej na około 20 minut, a następnie, jeśli masz cierpliwość, włóż naczynie do lodówki na co najmniej godzinę. Jeśli nie masz cierpliwości, można je jeść na ciepło, ale nie da się pokroić, jest dość miękkie.
8. Udekoruj pokrojonymi klementynkami, masą cukrową lub czym tylko chcesz. Ja polałem też roztopioną czekoladą, bo wizualnie tego wymagało. Przy dekoracji, każdy według wyobraźni.
9. Pokrojone cienkim nożem, wygląda super. Ale można też łyżką, nikt nie narzeka na końcu.

Przydatne wskazówki, wariacje i pomysły na podanie

Przydatne wskazówki:
- Nie wlewaj puddingu bezpośrednio na pączki, jeśli jest bardzo gorący. Pozwól mu ostygnąć przez 2-3 minuty, bo inaczej „stopi” dekorację i teksturę.
- Jeśli pączki są zbyt suche, skrop je odrobiną mleka przed dodaniem puddingu. „Ożywi” je.
- Wiele osób dodaje za dużo cukru, ja mówię, żeby nie przekraczać 6 łyżek, bo inaczej wyjdzie za słodkie, prawie nie czujesz smaku.
- Jeśli masz pączki z nadzieniem (dżem, czekolada), nie martw się, równie dobrze się sprawdzą, tylko nie dodawaj bardzo słodkich dekoracji na wierzch.

Zamienniki i adaptacje:
- Zamiast margaryny możesz użyć masła (ta sama ilość), wyjdzie bogatsze w smaku, ale też cięższe.
- Jeśli chcesz, żeby było bez laktozy, są mleka roślinne (migdałowe, sojowe) i margaryna wegańska, plus wegańskie budynie w sklepach. Próbowałem z mlekiem kokosowym, wyszedł bardzo interesujący smak.
- Bezglutenowe? Użyj pączków bezglutenowych (tak, widziałem w supermarkecie niektóre mrożone) i proszku budyniowego bezglutenowego. Nie próbowałem tej wersji, ale mam koleżankę, która mówi, że działa.
- Cukier można zastąpić cukrem kokosowym, miodem lub innym słodzikiem, ale w przypadku miodu uważaj, bo nadaje puddingowi inny smak, nie wszystkim się podoba.

Wariacje:
- Możesz zrobić z resztek babki wielkanocnej lub rogalików z mlekiem zamiast pączków, jeśli nie masz ochoty robić specjalnie pączków, żeby je zapomnieć.
- Jeśli masz ochotę na wanilię, a nie czekoladę, użyj proszku budyniowego waniliowego, a do dekoracji pasują owoce leśne lub cokolwiek sezonowego.
- Możesz dodać rodzynki, orzechy, kawałki czekolady między pączkami dla dodatkowej tekstury, ale ja wolę prosto, żeby poczuć smak pączka na dnie.

Pomysły na podanie:
- Pasuje do bitej śmietany, jeśli chcesz „luksus”, ale smakuje dobrze i tak.
- Espresso lub mocna kawa obok idealnie pasuje.
- Możesz dodać lody waniliowe, jeśli masz „delikatnych” gości.
- Właściwie, jeśli masz dzieci w domu, pozwól im samym dodać dekorację, bo będą lepiej jeść.

Najczęściej zadawane pytania:

1. Czy mogę użyć pączków z nadzieniem?
Tak, każdy resztkowy pączek się nada. Jeśli masz pączki z dżemem lub czekoladą, tylko uważaj na ilość cukru, którą dodajesz do puddingu, żeby nie wyszło za słodkie. Jedna rzecz, jeśli mają za dużo dżemu, mogą trochę wyciekać przy pieczeniu, ale to nie jest nic poważnego.

2. Czy można użyć innego proszku budyniowego?
Tak, każda marka. Ważne, żeby po przygotowaniu nie była zbyt rzadka. Jeśli pudding wyjdzie płynny, nie zwiąże pączków, więc ewentualnie zmniejsz trochę mleko.

3. Czy mogę przygotować deser dzień wcześniej?
Tak, jest nawet lepszy po spędzeniu nocy w lodówce, pączki zmiękną i połączą się z puddingiem. Jedyną wadą jest to, że dekorację z owoców należy dodać tuż przed podaniem, żeby się nie zbrudziła ani nie wyschła.

4. Jak długo można przechowywać w lodówce?
Można trzymać około 2-3 dni, przykryte folią lub pokrywką, żeby nie przejęły smaku od innych potraw. Nie polecam trzymać dłużej, bo pączki mogą się zepsuć, a pudding nie będzie już tym, czym był.

5. Jeśli nie mam budyniu w proszku, mogę zrobić coś podobnego?
Możesz spróbować zrobić domowy krem, z mąką ziemniaczaną, kakao, cukrem, mlekiem i odrobiną masła. Proporcje to około 40 g mąki ziemniaczanej, 2 łyżki kakao, 6 łyżek cukru, 400 ml mleka i 180 g masła lub margaryny – gotujesz na małym ogniu, aż zgęstnieje, na końcu dodajesz masło/margarynę.

Wartości odżywcze (przybliżone):

Jeśli zrobię obliczenia na oko: dla tacy z 6 porcjami, każda ma około 300-350 kcal, w zależności od wielkości pączków. Węglowodanów jest sporo, wszystko na bazie mąki, cukru i mleka. Białka około 4-5g/porcję, tłuszczy około 13-15g. To nie jest coś dietetycznego, nie zamierzam tego udawać, ale jeśli dzielisz na więcej osób i nie jesz 3 porcji, to nie jest „bomba”. Uważam, że to w porządku jako przyjemność, zwłaszcza jeśli chcesz uniknąć wyrzucania pączków. Co ważne – nie zawiera „ciężkich” składników jak bita śmietana czy surowe jajka, więc nie jest to najbardziej ryzykowny deser. Dla lżejszych wersji, zobacz powyżej z zamiennikami mleka, cukru i margaryny.

Jak przechowywać i podgrzewać:

Jeśli zostanie (rzadko), zakrywam pokrywką lub folią i wkładam do lodówki. Dobrze się trzyma przez 2-3 dni. Jeśli chcesz podgrzać, włóż małą porcję do mikrofalówki na około 30 sekund lub do piekarnika na około 10-15 minut w 150C (przykryte folią, żeby nie wyschło z wierzchu). Wolę je jeść na zimno, bo przypomina mi to gęsty eklerek, ale można też na ciepło, zwłaszcza zimą. Dekorację z owoców zawsze dodawaj świeżą przed podaniem, w przeciwnym razie się rozpadnie i zepsuje wygląd. Jeśli dodałeś kolorową masę cukrową, pamiętaj, że czasami „topnieje” przez noc – nie ma sprawy, i tak jest smaczna.

 Składniki: oko 7-8 pączków 1 opakowanie budyniu czekoladowego Dr. Oetker 6 łyżek cukru 400 ml mleka 180 g margaryny Rama dekoracja clementynki pasta cukrowa roztopiona czekolada

 Tagipudding czekoladowy

Budyn z czekolady z pączkami
Pustynia: Budyn z czekolady z pączkami | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Pustynia: Budyn z czekolady z pączkami | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM