Skręcone ciasto postne

Pustynia: Skręcone ciasto postne | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Nie wiem jak wy, ale jeśli wpadnie mi do głowy jakiś pomysł, muszę go zrealizować, w przeciwnym razie nie mam spokoju. Tak było z tą skręconą szarlotką. Za pierwszym razem ciasto wyszło mi trochę za miękkie i miałem z nim sporo kłopotów, przysięgam, że machałem rękami bardziej niż przy jakimkolwiek innym cieście. Postanowiłem, że nie zepsuję wszystkiego, dodałem trochę mąki i poszedłem dalej, mając nadzieję, że na końcu nie zostanę głodny. Prawda, że nie wyglądało to jak dzieło sztuki, zwłaszcza że robiłem to wieczorem, a światło było już słabe, ale smak... Smak ratuje wszystko. Myślę, że to nie jest żadna filozofia, ale trzeba mieć trochę cierpliwości przy formowaniu, bo inaczej obudzisz się z "węzłem" zamiast skręconą szarlotką.

Całkowity czas, łącznie z czekaniem na wyrośnięcie, myślę, że przekracza półtorej godziny. Ale faktycznie przy pracy, powiedzmy 30-40 minut. Z poniższych składników wychodzi tyle, co duża blacha z piekarnika – wystarcza dla 8 osób, jeśli nie jesteście z tych, którzy potrafią zjeść całą blachę na raz. Nie jest skomplikowane, ale nie można tego zrobić w "trzech krokach". Powiedziałbym, że to poziom średni, bo trzeba mieć trochę cierpliwości przy skręcaniu i przy pracy z tym ciastem postnym, które nie jest najłatwiejsze.

Co potrzebujesz, ze wszystkimi składnikami:
500 g mąki – u mnie działa każda dobra mąka do chleba/ciasta, ale nie daję 650, bo wydaje się zbyt twarda
300 ml wody mineralnej – żeby ciasto trochę wyrosło, robi je bardziej puszystym i miękkim, zwłaszcza w poście, kiedy nie masz mleka
2 łyżki cukru – dają tylko minimalną słodycz, jeśli chcesz słodsze, dodaj więcej na końcu, na warstwy
70 ml oleju – dla miękkości i żeby nic się nie kleiło do rąk ani naczynia
1 opakowanie (7 g) drożdży suchych – żeby ładnie urosło, a nie obudzić się z "rozlazłą" szarlotką
Szczypta soli – tyle, ile weźmiesz między trzy palce, żeby nie wyszło mdłe
Cukier brązowy, olej i dżem morelowy – do smarowania warstw; możesz zastąpić dżemem, który chcesz
Cynamon – aromat, dobrze komponuje się z cukrem brązowym
Skórka z cytryny – tylko żółta część, nadaje delikatny zapach
Wanilia – ja dodaję esencję lub cukier waniliowy, według upodobań
Łyżka miodu (opcjonalnie, jeśli nie przestrzegasz ścisłego postu) – na końcu, dla blasku i smaku

Jak to zrobiłem (i co odkryłem po drodze):

1. Zawsze zaczynam od przesiania mąki, bezpośrednio do większej miski. Sól dodaję od razu, żeby dobrze się wymieszała od początku. Zrób dziurę na środku, dokładnie jak przy cieście drożdżowym, to pomoże w aktywacji drożdży.

2. Drożdże mieszam z małą łyżeczką cukru i pół szklanki wody mineralnej (powinna być letnia, nie gorąca, inaczej nie zadziała). Mieszam szybko, zaciągam trochę mąki z brzegów na mieszankę w środku i zostawiam na 10-15 minut. Chcesz, żeby zaczęły się "pęcherzyć".

3. Kiedy widzę, że drożdże zaczęły działać, dodaję resztę cukru, skórkę cytrynową, wanilię (zwykle łyżeczkę esencji lub opakowanie), a następnie zaczynam stopniowo dodawać resztę wody mineralnej. Na początku zagniatam dużą łyżką, a potem przechodzę do rąk (tak, klei się, ale da się). Nie dodawaj całej wody na raz, bo to zależy od mąki – jeśli widzisz, że jest za miękkie, dodaj więcej mąki. Jeśli jest za twarde, dodaj wodę.

4. Kiedy wszystko staje się jednorodne, wlewam olej. Dodaję go powoli, zagniatam, aż nie czuję kawałków ciasta na rękach i zaczyna być elastyczne, "ciągnące". Jest gotowe, gdy nie klei się nadmiernie ani do rąk, ani do naczynia, ale wciąż jest miękkie.

5. Zostawiam do wyrośnięcia przykryte ściereczką lub folią, w ciepłym miejscu z dala od przeciągów, na 45 minut, może godzinę, żeby podwoiło objętość. Nie sprawdzaj za często, nie stresuj go, bo inaczej opadnie.

6. Dzielę ciasto na 3 części. Z każdej formuję kulkę i wałkuję po kolei, na posypanym mąką blacie. Rozciągam ciasto, aż osiągnie wielkość blachy – na oko, ale powinno być cienkie (nie grube, bo nie upiecze się dobrze w środku).

7. Pierwszy arkusz kładę bezpośrednio na papier do pieczenia w blaszce. Smaruję trochę olejem, posypuję cukrem brązowym (więcej na brzegach, bo środek i tak przesunie się do wnętrza przy skręcaniu) i posypuję cynamonem, ile lubię, czasem nawet hojnie, w przeciwnym razie będzie mdłe.

8. Na to kładę drugi arkusz, również ostrożnie, żeby się nie porwał (jeśli się porwie, sklej go, na końcu nie będzie to widoczne). Rozsmarowuję dżem morelowy tyłem łyżki, żeby nie zalał ciasta, ale żeby pokryło w miarę równo. Jeśli lubisz inny dżem, możesz zmienić bez problemu – czasami używam kwaśnego dżemu, dobrze się sprawdza.

9. Na górę kładę trzeci arkusz i układam go, żeby ładnie przykrył wszystko, nie musi być idealnie okrągły.

10. Ostry nóż lub nożyk (możesz też użyć wałka do pizzy, jeśli masz szczęście, żeby ciąć prosto) tnę na "promienie": najpierw na cztery, potem każdy ćwiartkę na trzy – czyli na końcu masz 12 "promieni". Uważaj, żeby nie przeciąć do końca, zostaw około dwóch palców nieprzeciętych, żeby móc skręcać paski bez rozpadania się wszystkiego.

11. Każdy promień skręcam 2-3 razy, po kolei, bezpośrednio na blaszce. Końce "przyklejam" do środka, lekko dociskam, nie ma problemu, jeśli nie stoją wszystkie idealnie. Zostawiam przestrzenie między nimi, ale nie martw się, podczas wyrastania i pieczenia się wypełnią.

12. Ponownie przykrywam blaszkę i zostawiam do wyrośnięcia na jeszcze 15-20 minut, podczas gdy nagrzewam piekarnik do 200°C (góra-dół, nie z wentylacją).

13. Kiedy widzę, że ładnie urosło, smaruję górę odrobiną oleju i posypuję cienką warstwą cukru brązowego.

14. Wkładam do piekarnika. Na początku 10 minut w 200°C, potem zmniejszam do 180°C i piekę jeszcze 25-30 minut, w zależności od piekarnika. Łącznie, około 35-40 minut ładnie się zarumieni.

15. Jeśli nie jesteś na ścisłym poście, kiedy jest jeszcze gorące, szybko smaruję rozcieńczonym miodem z odrobiną wody – wychodzi błyszczące i słodsze. Jeśli nie chcesz miodu, można też użyć trochę podgrzanego dżemu lub cienkiego syropu cukrowego.

Robię tę szarlotkę dość często, bo nie lubię kupować postnych rzeczy w sklepie. Nigdy nie wiesz, co kładziesz na stół, a tutaj dokładnie znam każdy składnik. Jest dobra, gdy masz ochotę na coś słodkiego, ale nie chcesz męczyć się z drożdżowym ciastem czy innymi skomplikowanymi wypiekami. U mnie zawsze jadło się ją do kawy lub herbaty, zwłaszcza w niedzielne popołudnia, gdy ktoś przychodzi w odwiedziny i chcesz mieć coś na stole, co nie jest banalne. Poza tym, skręcony model zawsze "łapie" dzieci, lubią zrywać każdy kawałek promienia.

Porady, wariacje i pomysły na podanie

Porady:
Nie dodawaj całej wody od razu, zwłaszcza jeśli używasz innej mąki lub starszej, może potrzebować więcej lub mniej.
Nie przesadzaj z olejem do smarowania, jeśli dodasz za dużo, arkusze będą się ślizgać jeden po drugim przy skręcaniu i nie wyjdą tak ładne.
Jeśli chcesz więcej nadzienia między arkuszami, podwój ilość dżemu i cukru brązowego, ale uważaj, żeby nie wyciekło na boki (spali się podczas pieczenia).
Jeśli chcesz, żeby było jeszcze bardziej aromatyczne, dodaj szczyptę goździków lub kardamonu do mieszanki cynamonowej.

Zamienniki:
Dla wersji całkowicie wegańskiej (bez miodu), użyj syropu klonowego lub agawy do smarowania na końcu.
Jeśli nie masz dżemu morelowego, każdy kwaśny dżem się nada – śliwki, wiśnie, jabłka.
Dla wersji bezglutenowej, użyj mieszanki mąki bezglutenowej, ale zwróć uwagę na konsystencję: ciasto bezglutenowe ma tendencję do bycia trudniejszym do formowania.
Możesz użyć cukru kokosowego lub naturalnych słodzików, jeśli chcesz wersję z niższym indeksem glikemicznym.
Jeśli nie jesteś na poście i nie masz ograniczeń, można dodać jajko do smarowania, żeby uzyskać złoty kolor, ale szczerze mówiąc, nie czuję takiej potrzeby.

Wariacje:
Możesz wypełnić arkusze mielonymi orzechami wymieszanymi z cukrem i kakao, jak w rodzaju drożdżowego, lub z rodzynkami i chałwą, jeśli masz resztki w szafce.
Możesz posypać wierzch nasionami (słonecznikowymi, dyniowymi) dla chrupkości, lub nawet płatkami migdałowymi.
Zamiast cynamonu, jeśli nie lubisz, spróbuj z anyżem lub skórką pomarańczową.

Podanie:
Jest dobra na ciepło, ale także na zimno, pasuje do czarnej kawy lub zwykłej herbaty, bez cukru, bo szarlotka jest dość słodka.
Jeśli chcesz, aby stała się częścią śniadania lub brunchu, podaj obok jogurt roślinny lub krem z nerkowców z wanilią.
Pasuje również do zimnego kompotu lub, czemu nie, sałatki owocowej, gdy chcesz czegoś lżejszego.

Często zadawane pytania

Jak wiem, że ciasto jest wystarczająco wyrośnięte?
Jeśli urosło około dwa razy w porównaniu do początkowej objętości i gdy lekko naciśniesz palcem, nie wraca od razu, jest w porządku. Lepiej zostawić je trochę dłużej niż za krótko.

Dlaczego ciasto klei się do rąk?
Może dodałeś za dużo wody lub mąka nie wchłonęła wystarczająco. Dodaj jeszcze łyżkę-dwie mąki i zagniataj przez kolejne 2-3 minuty, powinno się to łatwo ustabilizować. Nie martw się, jeśli na początku wydaje się za miękkie, tak jest w tym przepisie, ale po wyrośnięciu staje się łatwiejsze do formowania.

Czy mogę wypełnić szarlotkę czymś innym niż dżem?
Tak, każda masa postna się nada: pieczona dynia z cukrem, jabłka smażone na patelni, wegańska słodka twaróg z rodzynkami, orzechy z kakao. Uważaj tylko, żeby nadzienie nie było zbyt płynne, bo "wycieknie" podczas pieczenia.

Czy można zamrażać?
Nie polecam zamrażać surowego ciasta, ale upieczoną szarlotkę, po ostygnięciu, można pokroić i zamrozić. Przy rozmrażaniu, podgrzej ją w piekarniku, nie w mikrofalówce.

Jak długo wytrzyma i jak ją przechowuję?
Przechowywana w przykryciu, wytrzymuje 2-3 dni w temperaturze pokojowej. Później zaczyna wysychać na brzegach. Jeśli chcesz, aby dłużej się trzymała, włóż ją do lodówki, ale wyjmij do temperatury pokojowej przed podaniem lub lekko podgrzej.

Co zrobić, jeśli arkusze pękają podczas wałkowania?
Może się zdarzyć, zwłaszcza jeśli ciasto jest za miękkie. Sklej je z powrotem mokrymi palcami i nie stresuj się, podczas pieczenia nie będzie to widoczne. Nawet z małymi dziurkami, nie wpływa to na smak.

Wartości odżywcze (na porcję, około 1/8 blachy):
Około 220-240 kcal, z 5 g białka, 4-5 g tłuszczu (w zależności od ilości oleju i dżemu), 40-45 g węglowodanów. Zawiera błonnik z mąki i dżemu, naturalne cukry z owoców, ale także trochę dodanego cukru. W porównaniu do innych postnych wypieków ze sklepu, jest znacznie czystsza i masz kontrolę nad tym, co wkładasz. Nie jest wcale ciężka ani mdła, nie zawiera margaryny ani E-dodatków, a jeśli uważasz na cukier na końcu, nie podnosi ciśnienia krwi w nocy. Jeśli chcesz, żeby była jeszcze bardziej dietetyczna, zmniejsz ilość cukru i zwiększ ilość cynamonu lub użyj dżemu bez dodatku cukru.

Jak przechowywać i podgrzewać:
Po całkowitym ostudzeniu, pokrój na kawałki i przechowuj w zamkniętym pojemniku lub bezpośrednio pod grubym ręcznikiem, w suchym i chłodnym miejscu (ale nie w lodówce, bo wchłania wilgoć i twardnieje). Jeśli chcesz podać ją na ciepło następnego dnia, włóż na 5 minut do piekarnika w 140°C, przykrytą folią, żeby nie wyschła. Nie polecam mikrofalówki, ciasto staje się zbyt miękkie i traci chrupkość brzegów. Jeśli masz pozostałe kawałki i chcesz je dłużej przechowywać, możesz zamrozić porcje w oddzielnych woreczkach – przy rozmrażaniu, bezpośrednio do piekarnika, nie w temperaturze pokojowej, żeby nie zmiękły.

To wszystko, z dobrymi i złymi stronami, z małymi próbami dostosowania. Od początku do końca, to postna szarlotka, którą naprawdę zjadam z apetytem, nie tylko dlatego, że "to postne". I nie, nie wychodzi mi zawsze tak samo, ale to też nie ma zbyt dużego znaczenia – ważne, żeby była świeża, aromatyczna i żebym nie musiał się stresować z gramaturą do miligrama.

Przesiałem mąkę razem z solą i umieściłem ją w głębokiej misce. W środku zrobiłem dołek, do którego dodałem drożdże, łyżeczkę cukru i trochę ciepłej wody mineralnej. Posypałem trochę mąki na drożdże i zostawiłem je do wyrośnięcia. Dodałem resztę cukru, wanilię i skórkę cytrynową, a potem zacząłem zagniatać, dodając stopniowo ciepłą wodę mineralną. Jeśli dodałeś za dużo wody, dodaj więcej mąki; jeśli ciasto jest zbyt twarde, dodaj więcej wody. Na koniec dodałem olej i zagniatałem, aż ciasto stało się elastyczne i odkleiło się od miski. Zostawiłem do wyrośnięcia w ciepłym miejscu, aż podwoiło swoją objętość. Podzieliłem je na 3 równe części i rozwałkowałem 3 duże okrągłe placki, aby zmieściły się w dużej blaszce. Pierwszy placek posmarowałem olejem za pomocą pędzla, posypałem brązowym cukrem i cynamonem. Położyłem na nim drugi placek, który posmarowałem dżemem morelowym. Następnie położyłem trzeci placek na wierzchu. Za pomocą noża wyciąłem trójkąty, najpierw dzieląc na cztery, a potem na 12 części. Uważaj jednak, aby zostawić zewnętrzne krawędzie okręgu nieprzycięte. Wziąłem każdy promień ciasta i skręciłem go, aż wszystkie były skręcone, przyklejając je do środka okręgu. Pomiędzy kawałkami zostanie miejsce, ale to wypełni się po dalszym wyrastaniu przez 15 minut. Rozgrzałem piekarnik do 200 stopni, posmarowałem ciasto olejem i posypałem brązowym cukrem na wierzchu. Włożyłem blachę do piekarnika. Po 10 minutach zmniejszyłem ogień do 180 stopni. Po kolejnych 20 minutach wyciągnąłem ciasto i posmarowałem je miodem. Całość trzymałem w piekarniku przez 40 minut.

 Składniki: 500 g mąki, 300 ml wody mineralnej, 2 łyżki cukru, 70 ml oleju, 7 g drożdży suchych (1 opakowanie), sól, brązowy cukier, cynamon, olej i dżem morelowy do smarowania arkuszy, skórka cytrynowa, wanilia, 1 łyżka miodu.

 Tagiciasto cynamonowe przepisy postne

Skręcone ciasto postne
Pustynia: Skręcone ciasto postne | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Pustynia: Skręcone ciasto postne | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM