Spaghetti Bolognese

Makaron/Pizza: Spaghetti Bolognese | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Jakiś czas temu obudziłem się z ochotą na makaron „z mięsem i sosem”, jak mówiła babcia, ale w lodówce miałem dokładnie to, na co nie miałem ochoty. I oczywiście zapomniałem kupić marchewki — i szczerze mówiąc, nie miałem ochoty schodzić do sklepu po jedną biedną marchewkę. Kiedy dopada cię lenistwo, radzisz sobie z tym, co masz, prawda? No cóż, skoro miałem cebulę i mielone mięso, zabrałem się za sos. Za pierwszym razem wyszedł mi trochę za suchy, przyznaję. Dałem za mało wody i ustawiłem ogień za mocno. Ale od tego czasu ciągle robiłem, ciągle poprawiałem, a teraz mogę powiedzieć, że wydaje mi się to nawet smaczniejsze, gdy improwizuję, nie trzymam się sztywnych przepisów. Czasami dodaję więcej wina, innym razem piekę marchewki w piekarniku, żeby się skarmelizowały, a czasem dodaję świeżą bazylię, a nie suszoną. To taki rodzaj jedzenia, które nie zostawia cię z pustym talerzem. Pozwól, że opowiem, jak to u mnie wygląda, szczerze, bez żadnych udawania.

Czas gotowania na małym ogniu, myślę, że wszystko robię w około 35-40 minut, wliczając krojenie, mieszanie i myślenie o makaronie. To 2-3 duże porcje, czyli dla dwóch głodnych osób, lub trzech normalnych, a nawet czterech, jeśli dodasz więcej makaronu i rozcieńczysz sos wodą z gotowania. To wcale nie jest skomplikowane, może to zrobić każdy, tylko trzeba mieć trochę cierpliwości przy sosie. Nie spiesz się, żeby go przypalić, bo wyjdzie gorzki.

Robię ten przepis często, bo nie wymaga niczego fantazyjnego. Jest idealny, gdy masz resztki mielonego mięsa, lub gdy masz ochotę na coś szybkiego, ale chcesz poczuć, że coś zjadłeś. Myje się mało naczyń, nie potrzebujesz techniki. I to jest taki rodzaj jedzenia rodzinnego, które wszystkim smakuje, nie ma nic wspólnego z wyrafinowanymi smakami. Poza tym możesz bawić się składnikami, dodawać je według własnego uznania, nie trzymasz się gramów co do milimetra.

Co potrzebujesz: u mnie wychodzi mniej więcej tak i nie zawiodłem się na tym przepisie

- 250 g mielonego mięsa (zwykle mieszanka wieprzowego i wołowego, ale może być cokolwiek masz pod ręką)
- 1 średnia cebula (pokrojona w drobną kostkę, nie chcesz dużych kawałków)
- 1 mała marchewka, starta na drobnej tarce (jak nie masz, pomiń, ale szczerze, dodaje fajnej słodyczy)
- 3-4 duże łyżki pomidorów w kostce w soku własnym (jeśli mam tylko koncentrat, dodaję, ale dodaję też trochę wody, żeby go rozcieńczyć)
- 1 mała szklanka wody (około 150 ml, ale czasami używam białego wina, wychodzi bardziej aromatycznie, lub mieszam pół na pół)
- 2-3 łyżki oleju (olej słonecznikowy, nie czuję potrzeby używania oliwy do tego sosu, ale jeśli chcesz…)
- 1 łyżeczka soli (według smaku, szczerze, dodaję na oko)
- szczypta świeżo mielonego pieprzu (lub ile lubisz, to nie jest matematyka)
- 1/2 łyżeczki suszonej bazylii lub 3-4 świeże listki, posiekane (jeśli masz)
- 250-300 g spaghetti (lub jakikolwiek makaron, nie ma problemu)
- woda z solą do gotowania makaronu

Cebula to podstawa – bez niej sos jest smutny, mielone mięso może być dowolne, marchewki nadają słodyczy, pomidory dają konsystencję i kwasowość, wino lub woda pomagają w gotowaniu, olej sprawia, że wszystko smakuje lepiej, sól i pieprz to oczywistość, bazylia dla aromatu, a makaron, żeby nie jeść sosu łyżką, jak robiłem to jako dziecko.

1. Obierz cebulę i drobno ją posiekaj. To samo z marchewką, zetrzyj na drobnej tarce, zwłaszcza jeśli nie lubisz, żeby była widoczna w sosie. Miałem sytuację, że ktoś przy stole stwierdził, że „dziwnie jest z kawałkami marchewki” i nie chcę więcej skandali.

2. Rozgrzej głęboką patelnię lub garnek z 2-3 łyżkami oleju. Nie za dużo, bo mięso też puści tłuszcz, tylko tyle, żeby cebula się nie przykleiła. Kiedy się rozgrzeje, dodaj cebulę i marchewkę. Smaż na średnim ogniu przez około 3-4 minuty, aż zmiękną i zaczną pachnieć „coś dobrego się tu zaczyna”. Nie ustawiaj ognia za mocno, bo cebula się przypali i stanie się gorzka.

3. Dodaj mielone mięso. Dobrze wymieszaj, żeby nie zostały grudki. Zawsze dociskam drewnianą łyżką i rozdrabniam mięso, żeby nie robiły się duże kawałki — nie chcę klopsików w sosie. Pozwól, aby zmieniło kolor, przez około 5-6 minut. Może puścić wodę i trochę tłuszczu, nie ma sprawy.

4. Kiedy mięso przestanie być różowe, zwiększ ogień i wlej wino lub wodę (ja dodaję wino, gdy mam ochotę na coś specjalnego, w przeciwnym razie woda i po sprawie). Jeśli dodajesz wino, gotuj przez około 2 minuty, żeby alkohol odparował, a potem zmniejsz ogień.

5. Teraz dodaj pomidory w kostce (lub rozcieńczony koncentrat z odrobiną wody). Dodaj sól i pieprz według własnego uznania, plus bazylię. Wymieszaj i gotuj na małym ogniu, bez pokrywki, przez około 20 minut. Od czasu do czasu, jeśli widzisz, że za bardzo odparowuje, dodaj 2-3 łyżki wody. Sos powinien być lekko płynny, ale gęsty, nie wodnisty.

6. W międzyczasie ugotuj makaron. Ja wrzucam na dużym ogniu, do wrzącej wody z solą (tutaj nie oszczędzamy na soli), mniej więcej jak podano na opakowaniu, ale o minutę krócej. Makaron kończy gotowanie na patelni, w sosie, bo tak lepiej wchłania aromaty.

7. Kiedy są gotowe, zachowaj szklankę wody, w której się gotowały, a następnie odcedź. Wrzuć makaron na patelnię z sosem, dodaj 2 łyżki wody z gotowania, energicznie wymieszaj, aby wszystko pokryło się sosem. Nie pozwól, aby wyschły, bo wszystko się sklei i zrobi się papka. Jeśli sos jest zbyt gęsty, dodaj więcej wody z zachowanej.

8. Podziel makaron na talerze, z pozostałym sosem na wierzchu (lubię zachować też trochę świeżej bazylii do posypania na koniec, dla aromatu).

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI (rzeczy, które nauczyłem się na własnej skórze):

Jeśli dodasz za dużo wody i nie masz cierpliwości, żeby sos zgęstniał, wyjdzie wodnisty. Lepiej dodawać stopniowo i mieć cierpliwość, żeby sos zgęstniał na małym ogniu.

Nie kroić cebuli za dużej, bo nikt nie lubi trafiać na surowe kawałki na talerzu.

Jeśli masz domowy makaron lub makaron z twardej pszenicy, śmiało go używaj. Tylko skróć czas gotowania.

Jeśli dodasz za dużo soli na początku, gdy sos się zredukuje, może być za słony. Dodaj połowę na początku i resztę na końcu, jeśli będzie potrzeba.

WINO, WODA CZY KOMBINACJA? Ja wolę pół wina, pół wody, ale jeśli masz małe dzieci przy stole, dodaj tylko wodę i po sprawie.

Jeśli chcesz, aby sos miał jeszcze głębszy smak, wrzuć liść laurowy na początku, a potem wyjmij na koniec. Nie zawsze mam ochotę, ale czasami to dobrze działa.

ZASTOSOWANIA I ADAPTACJE

Mięso – może być wieprzowe, wołowe, drobiowe lub mieszanka. Dla wegetariańskiej wersji możesz dodać ugotowaną soczewicę, rozgniecione ciecierzyce lub drobno pokrojone grzyby (ale wtedy dostosuj sól i przyprawy).

Dla diety — użyj mięsa z indyka lub kurczaka, mniej oleju i makaron pełnoziarnisty. Możesz całkowicie pominąć olej, jeśli robisz na patelni nieprzywierającej.

Bezglutenowy — teraz w każdym supermarkecie znajdziesz makaron bezglutenowy, nie ma problemu.

Jeśli nie masz pomidorów w kostce, użyj koncentratu, ale rozcieńcz go wodą, w przeciwnym razie będzie za gęsty. Może być też sok pomidorowy, ale nie słodzony.

WARIACJE

Możesz dodać pokrojoną paprykę na początku, razem z cebulą, jeśli chcesz świeższego smaku.

Jeśli lubisz ostre, dodaj małą papryczkę chili lub trochę płatków chili do mięsa.

Wielu dodaje też odrobinę cukru, aby złagodzić kwasowość pomidorów. Ja wolę nie, ale jeśli pomidory są kwaśne, odrobina łyżeczki może pomóc.

Bardziej bogata wersja: na koniec dodaj starty parmezan lub inny twardy ser, ale nie wrzucaj go bezpośrednio do sosu, gdy jest na ogniu, bo się sklei.

Dla potraw postnych lub wegańskich, mięso można zastąpić soczewicą lub smażonymi grzybami. Gotujesz tak samo, tylko grzyby musisz dłużej smażyć, żeby nie były wodniste.

POMYSŁY SERWOWANIA

Pasuje do każdego makaronu, nie tylko spaghetti — penne, fusilli, co masz w szafce.

Obok, prosta sałatka z liści z octem i olejem lub kromka tostowanego chleba.

Napój — dobrze smakuje z białym winem, ale także z wodą z cytryną lub nawet lekkim piwem, jeśli chcesz, żeby było bardziej rustykalnie.

Na wierzchu, trochę świeżej bazylii, pietruszki lub, jeśli masz, odrobina startego parmezanu.

Często zadawano mi pytania w ten sposób:

Czy mogę użyć tylko kurczaka lub indyka?
Tak, nie ma problemu. Wyjdzie trochę lżej i musisz uważać, żeby nie wysuszyć za bardzo, bo nie ma tyle tłuszczu co wieprzowina lub wołowina. Jeśli używasz tylko chudego mięsa, możesz dodać odrobinę więcej oleju na początku.

Czy muszę dodawać marchewkę?
Nie musisz, ale bardzo pomaga w smaku i kolorze. Jeśli nie masz lub nie lubisz, pomiń. Czasami też jej nie dodaję, gdy zapomnę kupić, ale gdy jest, dodaje fajnej słodyczy. Można ją też zastąpić selerem lub nawet odrobiną korzenia pietruszki.

Jeśli nie mam wina, czy wyjdzie dobrze tylko z wodą?
Tak, i naprawdę bardzo dobrze. Wino dodaje trochę aromatu, ale w tak prostym przepisie nie jest wcale obowiązkowe. To tylko dodatek.

Jak długo gotować sos?
Gotuję go przez około 20-30 minut, aby ładnie zgęstniał. Jeśli masz cierpliwość, trzymaj go dłużej na małym ogniu, ale nie pozwól mu się przypalić. Próbowałem też przez 40 minut, dodając stopniowo wodę i wyszło bardzo dobrze.

Jakiego makaronu użyć?
Cokolwiek masz w domu. Idealnie, spaghetti lub linguine, ale świetnie sprawdzi się też penne, fusilli, rigatoni. Ważne, żeby dobrze je ugotować, żeby nie były papkowate.

Czy mogę zrobić sos wcześniej?
Tak, smak naprawdę się pogłębia, jeśli zostawisz go na dzień lub dwa. Podgrzewasz na małym ogniu, jeśli jest zbyt gęsty, dodaj trochę wody.

Czy ma dużo kalorii? Czy nie jest zbyt ciężkie?
Szczerze mówiąc, to nie jest sałatka, ale też nie jest to tłuste danie. Dla dużej porcji (około 300 g z sosem i makaronem) wychodzi około 550-600 kcal, z 25 g białka, 65 g węglowodanów i 18-20 g tłuszczu. Jeśli robisz z chudym mięsem i mniej oleju, zmniejszasz tłuszcze. Sos sam w sobie nie jest ciężki, ma pomidory, cebulę, marchew, mięso. Jeśli uważasz na olej, naprawdę wychodzi przyjazny dla diety. Jedynym „niebezpieczeństwem” jest dodanie 100 g parmezanu na wierzch — ale jeśli dodasz tylko szczyptę, jest w porządku.

Jak przechowuję i podgrzewam resztki?
Jeśli coś zostanie, wkładam to bezpośrednio do lodówki, w pojemniku z przykrywką. Bez problemu wytrzymuje 2 dni, może nawet 3. Kiedy chcę zjeść, podgrzewam na patelni z łyżką-dwiema wody lub odrobiną mleka, żeby nie wyschło. W mikrofalówce też wychodzi dobrze, tylko nie zapomnij o tym za długo. Jeśli masz tylko sos, przechowuje się nawet lepiej, możesz go użyć do czegoś innego — ziemniaków, ryżu, warzyw.

Tak to zwykle robię, bez zbytniej filozofii. Nie da się zepsuć, jeśli uważasz na ogień i nie zapominasz o soli. Pomaga też mieć apetyt, reszta przychodzi z czasem.

 Składniki: 200-300g mielonego mięsa, jedna cebula, pieprz, pokrojone w kostkę pomidory w swoim soku (3-4 łyżki), jedna szklanka wody, bazylia, olej, sól

 Tagispaghetti bolognese spaghetti makaron z sosem

Spaghetti Bolognese
Makaron/Pizza: Spaghetti Bolognese | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM