Szarlotka

Pustynia: Szarlotka | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Nie mogę zapomnieć pierwszego razu, kiedy chciałem zrobić szarlotkę i utknąłem z paczką mrożonego ciasta na stole, próbując je szybko rozpakować, bo myślałem, że ktoś przyjdzie w odwiedziny, a nie miałem nic słodkiego w domu. Oczywiście, spieszyłem się, połamałem połowę, a jabłka już obrałem, ale nie miałem pojęcia, ile cukru dodać, więc sypałem na oko, bo bałem się, że wyjdzie kwaśne. Od tamtej pory ciągle dostosowywałem, próbowałem różnych rzeczy: twarde jabłka, cienkie ciasto, grube ciasto, margarynę, masło, a nawet dodałem garść rodzynek w pewnym momencie. Czego się nauczyłem? Że szarlotka nie wybacza, jeśli zostawisz ją zbyt długo w piekarniku lub jeśli oszczędzasz na cynamonie. A, i nie wyjdzie tak samo, jeśli użyjesz bardzo soczystych jabłek, przysięgam, że wychodzi coś w rodzaju zupy z pływającym ciastem. Ale jeśli nie masz ochoty na skomplikowany deser i chcesz coś szybkiego, dokładnie tak, jak ja robiłem, gdy byłem w biegu, to jest to przepis, który zawsze mnie ratuje.

Powiem ci, żebyś wiedział, na co się piszesz: cała ta historia trwa około godziny, z czego jakieś 15-20 minut spędzasz na faktycznym gotowaniu, reszta to piekarnik. Na koniec wychodzi blacha szarlotki – myślę, że to 6-8 porcji, jeśli nikt nie jest zbyt łakomy. Poziom? Szczerze mówiąc, jeśli wiesz, jak obrać jabłka, nie łamiąc sobie palców, to jest to bułka z masłem. Tylko uważaj na ciasto, bo jeśli je zbyt wcześnie porwiesz lub zostawisz na słońcu, zostaniesz z nim przyklejonym do stołu.

Dlaczego robię to tak często? Myślę, że to najpewniejszy sposób, żeby mieć deser w domu bez zastanawiania się nad biszkoptami, mikserami czy różnymi kremami. Poza tym, jabłka są dostępne zawsze, ciasto znajdę w zamrażarce, a zazwyczaj mam też jakieś resztki masła w lodówce. Ratuje mnie w każdej kryzysowej sytuacji, jest szybkie, tanie i nie komplikuję sobie życia. Plus, z racji tego, że goście przychodzą do mnie znikąd, wyrobiłem sobie nawyk, żeby mieć jabłka i ciasto zawsze w zapasie. A to nie ma porównania z tym, co kupujesz w sklepie.

Dobrze, przejdźmy do składników. Robiłem to tyle razy, że nic nie ważę na gram, ale podaję tu, żebyś miał punkt odniesienia i nie błądził na oko:

Ciasto na szarlotkę – jedna paczka (około 400-500 g). Ważne, żeby je rozmrozić na czas, w przeciwnym razie kleją się okropnie lub łamią. Potrzebujesz dwóch arkuszy na każdą warstwę, czyli na dół i na górę.
Jabłka – 5 średnich sztuk, ja wybieram twarde jabłka (nie Golden, nie te mączyste). Kładę je, żeby poczuć smak, a nie tylko wodnistą masę. 1 kg, jeśli chcesz być pewny, że masz dość.
Cukier – 4-6 łyżek, w zależności od słodkości jabłek. Jego rolą jest lekko skarmelizować jabłka podczas smażenia i sprawić, żeby deser nie wyszedł kwaśny.
Cynamon – minimum łyżeczka, ja dodaję więcej, bo lubię czuć aromat; jeśli nie dodasz, to nie jest szarlotka.
Masło lub margaryna – 40 g (około 2-3 łyżeczki). Do smarowania blachy i ciasta, inaczej nie wyjdą chrupiące i pozostaną suche.
Olej – 2 łyżki, do smarowania ciasta wewnątrz, żeby się nie kleiło.
Szczypta soli (tyle, ile złapiesz dwoma palcami), pomaga w smaku, nie oszczędzaj.
Jeśli chcesz, możesz dodać rodzynki, ale ja ich nie dodaję, bo nikt ich nie chce w moim domu.

Teraz powiem ci, jak ja to robię, krok po kroku, z uwzględnieniem rzeczy, które mi nie wyszły parę razy, żebyś nie popełnił tych samych błędów:

1. Wyjmij ciasto na szarlotkę z zamrażarki. To robię jako pierwsze, zanim wezmę się za jabłka. Zostawiam je na stole, w opakowaniu, przynajmniej na 20-30 minut, żeby się nie skleiły. Jeśli ciągniesz je zimne, łamią się, jeśli zapomnisz o nich na dwie godziny w cieple, wysychają. Nie baw się z nimi, po prostu zostaw je, żeby się naturalnie rozmroziły.

2. Dokładnie myję jabłka i obieram je ze skórki – ja je ścieram na dużych oczkach, nie ma sensu kroić w kostkę, bo i tak się rozpadną. Jeśli mają dużo soku, zostawiam je na sicie lub lekko wyciskam w ręku, w przeciwnym razie będziesz miał mokrą szarlotkę na dnie. Nie lubię tego, szczerze mówiąc.

3. Wkładam starte jabłka na patelnię teflonową z 2-3 łyżkami cukru (reguluj w zależności od słodkości jabłek). Gotuję na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu, przez około 8-10 minut. Kiedy zmniejszą objętość i zmiękną, dodaję cynamon i sól, mieszam jeszcze raz i zdejmuję z ognia. Jabłka powinny być ciepłe, nie wrzące, ale też nie zimne, bo nie będą się trzymały w szarlotce.

4. W międzyczasie smaruję blachę (25x35 cm pasuje idealnie) masłem lub margaryną na całej powierzchni, łącznie z brzegami, żeby ciasto się nie kleiło. Jeśli nie masz papieru do pieczenia, nie ma tragedii – z masłem lub margaryną też wychodzi dobrze, a może nawet smaczniej.

5. Kładę jeden arkusz ciasta, delikatnie ciągnę, żeby się nie złamał. Jeśli to grube ciasto, rozwałkowuję je, żeby było cieńsze. Następnie kładę kolejny arkusz, a potem smaruję je odrobiną oleju pędzelkiem, nie obciążając zbytnio. Jeśli nie posmarujesz, wyschną podczas pieczenia i nie będą ładnie rumiane. To zajmuje minutę, nie trwa długo.

6. Podsmażone jabłka (już lekko ostudzone) równomiernie rozkładam na ciasto. Staram się nie dodawać całego soku (jeśli pozostał). To jest największy trik, żeby szarlotka nie wyszła mokra na dnie. Czasami dodaję też trochę rodzynek (rozpusta), ale nie zawsze.

7. Na jabłka kładę jeszcze dwa arkusze ciasta (jak w lazanii, podwójna warstwa). Znowu smaruję je olejem, a na końcu dobrze smaruję też wierzch, żeby uzyskać chrupiącą skórkę.

8. Posypuję 1-2 łyżkami cukru na ostatnim posmarowanym arkuszu, żeby skarmelizował się podczas pieczenia i wyglądał jeszcze bardziej apetycznie. Jeśli chcesz, możesz dodać też trochę cynamonu, ale nie za dużo, bo może być gorzki.

9. Wkładam blachę do nagrzanego piekarnika na 180°C (średni ogień), góra-dół, na około 35-40 minut. Uwaga, po 30 minutach zawsze sprawdzam, każdy piekarnik jest inny – jeśli widzisz, że ładnie się zrumieniło na górze, wyjmij, jeśli nie, zostaw jeszcze na 5 minut, ale nie odchodź, bo górna warstwa szybko się przypala.

10. Zostawiam szarlotkę do ostygnięcia przynajmniej na 15-20 minut przed pokrojeniem, inaczej cała masa wyląduje w blaszce i nie będzie się ładnie kroiła.

PRZYDATNE WSKAZÓWKI

Jeśli masz zbyt soczyste jabłka, dobrze je wyciśnij. W przeciwnym razie ciasto się rozmięknie.
Nie wyjmuj ciasta z opakowania, dopóki nie jesteś gotowy do użycia – bardzo szybko wysycha.
Jeśli nie masz pędzelka cukierniczego, weź kawałek papierowego ręcznika w oleju i posmaruj ciasto. Działa świetnie.
Jabłka Jonagold lub Granny Smith najlepiej się nadają, nie używaj jabłek mączystych.
Nie próbuj kroić szarlotki, gdy jest jeszcze gorąca – robiłem to kilka razy i zawsze wydawało mi się, że to zupa jabłkowa z pływającym ciastem.

ZASTOSOWANIA I ADAPTACJE

Jeśli chcesz bezglutenową wersję, użyj specjalnego ciasta bezglutenowego (znajdziesz w większych sklepach). Uwaga, zachowują się inaczej, uważaj, żeby się nie łamały.
Masło można zastąpić margaryną roślinną, jeśli masz nietolerancję lub jesteś weganinem. Cukier można zamienić na słodzik (erytrytol, ksylitol) dla bardziej dietetycznej wersji, ale wtedy może mieć inny smak.
Dla bardziej dietetycznej wersji zmniejsz cukier o połowę, dodaj też trochę skórki z cytryny na jabłka – nadaje świeżości, nie jest wcale złe.
Jeśli chcesz więcej błonnika, dodaj 1-2 łyżki otrębów owsianych do nadzienia, nie zmienia to zbytnio tekstury.

WARIACJE

Możesz dodać mielone orzechy do podsmażonych jabłek, jakieś 2-3 łyżki, nadaje fajny aromat i dobrze wpływa na końcową teksturę.
Jeśli masz ochotę na coś bardziej aromatycznego, dodaj kilka zmielonych goździków lub trochę gałki muszkatołowej (ale z umiarem, bo są bardzo intensywne).
Próbowałem też z gruszkami (zamiast jabłek) – nie jest źle, ale musisz je też dobrze wycisnąć, w przeciwnym razie szarlotka stanie się zbyt wilgotna.

PODANIE

Świetnie smakuje z prostym jogurtem, chudą śmietaną lub, jeśli jesteś w nastroju, z łyżką lodów waniliowych. Ciepła czarna herbata lub gorzka kawa to dobre towarzystwo.
Jeśli masz gości, pokrój szarlotkę, gdy całkowicie ostygnie i posyp cukrem pudrem. Jeśli nie masz cukru pudru, zostaw tak, i tak jest smaczna.

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

1. Czy mogę użyć świeżego ciasta na szarlotkę, a nie mrożonego?
Tak, to nawet prostsze, nie masz stresu z rozmrażaniem. Mogą być trochę grubsze, ale to nie problem, tylko nie używaj zbyt wielu, bo wyjdzie zbyt sucha.

2. Co się stanie, jeśli użyję jabłek Golden lub tych mączystych?
Wyjdzie miękka masa, zrobi się papka, szarlotka nie będzie miała tekstury. Ja wolę twarde, lekko kwaśne jabłka, bo nie rozpadają się podczas pieczenia.

3. Czy muszę koniecznie podsmażać jabłka? Nie mam czasu…
Teoretycznie możesz dać starte jabłka bezpośrednio, ale wyjdzie dużo soku i ryzykujesz, że szarlotka będzie zbyt mokra na końcu. Jeśli nie podsmażysz, przynajmniej dobrze je wyciśnij.

4. Jak zrobić, żeby nie przykleiło mi się ciasto do spodu?
Smaruj blachę obficie masłem lub margaryną, nie tylko kroplą. Jeśli masz, możesz użyć papieru do pieczenia, ale nie jest to obowiązkowe.

5. Czy mogę zrobić to z mniejszą ilością cukru? Lub użyć miodu?
Z mniejszą ilością cukru można, tylko spróbuj nadzienia, żeby nie wyszło kwaśne. Miodu nie polecam do pieczenia, szybko się przypala w wysokich temperaturach i nie jest tak dobry w cienkich ciastach.

WARTOŚCI ODŻYWCZE (PRZYBLIŻONE)

Jedna porcja (z 8) ma około 180-200 kcal, jeśli nie przesadzisz z masłem lub cukrem na wierzchu. Około 30 g węglowodanów (większość z jabłek i ciasta), 3-4 g tłuszczu (w zależności od tego, jak dużo smarujesz), 1-2 g białka. To nie jest najuboższy deser, ale też nie bomba kaloryczna, zwłaszcza jeśli używasz cienkiego ciasta i nie sypiesz masła z chochli. Ma błonnik z jabłek, więc jest trochę „zdrowszy” niż makowiec czy biszkopt z kremem. Cynamon, bonus, ponoć pomaga na poziom cukru we krwi, ale nie wchodzę w medyczne szczegóły.

JAK PRZECHOWYWAĆ I PODGRZEWAĆ

Jeśli ci zostanie (u mnie rzadko się zdarza), włóż ją do pojemnika lub przykryj blachę folią spożywczą. W lodówce wytrzyma 2-3 dni, nie zmienia smaku, ale ciasto lekko zmięknie. Jeśli chcesz ją podgrzać, włóż na 5-6 minut do piekarnika, nie do mikrofalówki, bo tam stanie się gumowa. Można jeść też na zimno, jeśli nie masz ochoty na podgrzewanie. Nie polecam trzymać dłużej niż trzy dni, zwłaszcza jeśli masz nadzienie z rodzynkami – szybko się psuje od owoców.

Szczerze mówiąc, nie próbowałem mrozić, ale nie sądzę, że to ma sens, bo jest zbyt łatwe do zrobienia na miejscu.

Zanim zaczniemy pracować, pozwalamy płatom się rozmrozić (jeśli kupiłeś je zamrożone); Myjemy i oczyszczamy jabłka i dusimy je razem z cukrem i cynamonem; następnie pozwalamy im ostygnąć; Smarujemy blachę do pieczenia masłem lub margaryną i ładnie układamy pierwszą warstwę; przed położeniem jabłek smarujemy warstwę odrobiną oleju; Równomiernie układamy jabłka, a następnie drugą warstwę (po wcześniejszym posmarowaniu olejem); Posypujemy cukrem, aby ładnie się zarumieniła, i wkładamy do już nagrzanego piekarnika na około 40 minut w średniej temperaturze; Bardzo pyszne! Smacznego! Jeśli nie masz blachy do pieczenia, po prostu posmaruj formę masłem lub margaryną; Znalazłem grube (mrożone) arkusze ciasta, które musiałem trochę rozwałkować wcześniej; jest wiele rodzajów, więc użyj tych, które chcesz.

 Składniki: kupne ciasto na tartę, 5 średnich jabłek, cukier, cynamon, masło lub margaryna (do smarowania), olej

 Tagiszarlotka

Szarlotka
Pustynia: Szarlotka | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM