Babeczki czekoladowe z imbirem
Pamiętam do dziś pierwszy raz, kiedy dodałem starty imbir do ciasta na muffinki czekoladowe. Wydało mi się to dziwne, ale kusiło mnie, żeby spróbować. Na początku popełniłem błąd, nawet nie miałem cierpliwości, żeby go drobno zetrzeć, wrzuciłem kawałki trochę za duże i tak, dzieciom się to nie za bardzo spodobało. Od tamtej pory, za każdym razem, gdy robię tę wersję, staram się zetrzeć imbir na małych oczkach tarki, nawet jeśli trochę szczypią mnie palce. Jeśli czekolada nie klei się do łyżki lub jajka nie spływają mi po blacie, to jakby nie była to ta sama przygoda. Zawsze znajdzie się coś, co muszę posprzątać. Raz spadła mi miska z ciastem na płytki. Innym razem zapomniałem dodać proszku do pieczenia i wszystko wyszło płaskie, jak dywan. Ale gdy wychodzą dobrze, nie mam im nic do zarzucenia, myślę, że to najlepsze puszyste muffinki, jakie zrobiłem w mojej kuchni.
Kilka razy mierzyłem czas: z całym tarciem, myciem, wkładaniem do form i pieczeniem, cała zabawa trwa około 1 godziny, więc jeśli chcesz zrobić coś szybko, musisz od razu zabrać się do pracy, bez zbędnych ceregieli. Wychodzi około 12 większych muffinek lub 16 mniejszych, w zależności od tego, jak bardzo lubisz je napełniać. Jeśli chodzi o trudność, to nie jest to nic skomplikowanego, ale jeśli chcesz, żeby tekstura była idealna, musisz zwrócić uwagę na kilka etapów, zwłaszcza podczas mieszania i pieczenia.
Często nachodzi mnie ochota na tę wersję, bo to taki deser, który pasuje na każdą okazję. Nie jest ani za słodki, ani mdły, nie obciąża po posiłku, a jeśli masz gości, prawie wszyscy pytają, co to za lekko pikantny smak i nie zdają sobie sprawy, skąd pochodzi. Imbir nie dominuje, tylko dodaje trochę świeżości, a nawet ci, którzy mówią, że nie lubią imbiru, w ogóle go nie czują. Robiłem tę masę również w formie keksu lub biszkoptu, a kto próbował, prosił o przepis.
1. Zawsze zaczynam od przygotowania składników, żeby nie złapać żadnego rozbitego jajka, gdy mam ręce pełne czekolady. Więc kroję czekoladę na kawałki (ja używam gorzkiej czekolady, ale jeśli nie mam, to może być cokolwiek, co mam w domu). Roztapiam czekoladę razem z masłem, bezpośrednio w metalowej misce na parze. Próbowałem też w mikrofalówce, działa, ale musisz na nią uważać, inaczej przypalisz, nie zdając sobie z tego sprawy.
2. Gdy roztopiona czekolada trochę ostygnie, zajmuję się imbirem – obieram go i ścieram na małych oczkach tarki. 100 gramów imbiru wydaje się dużo, ale nie jest, bo podczas tarcia część objętości znika. Sok, który się zbiera, również dodaję do ciasta, dodaje dodatkowego aromatu. Jeśli chcesz, żeby twoje ręce nie pachniały zbyt intensywnie, przetrzyj je trochę olejem później.
3. Jeśli mam ochotę na mocne smaki, dodaję startą skórkę z pomarańczy i cytryny, dobrze umytych, żeby nie było pestycydów. Esencja rumowa i koniak są opcjonalne – jeśli mam w szafce, dodaję, jeśli nie, nie przejmuję się.
4. Ubijam żółtka z cukrem (z całej ilości cukru zachowuję trochę do białek) i ze skórką cytrusową. Muszą się rozjaśnić, nie musisz spędzać nad tym godziny, wystarczy, żeby nie czuć dużych granulek.
5. Osobno ubijam białka na sztywną pianę z łyżeczką soku z cytryny – sprawia, że piana jest bardziej stabilna. Pod koniec dodaję pozostały cukier, stopniowo, żeby się całkowicie rozpuścił i żeby uzyskać sztywną bezę.
6. Mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Bardzo ważne – przesiewam mąkę, nie zawsze to robiłem, ale zauważyłem, że ciasto wychodzi bardziej puszyste. Jeśli zapomnisz o tym etapie, nie płacz, też wyjdzie, ale będzie bardziej "gęste".
7. Gdy czekolada już nie parzy, wlewam rum i koniak (jeśli mam) do niej, a potem olej. Olej nadaje wilgotności, masło jest dla smaku.
8. Do białek dodaję roztopioną czekoladę, potem imbir (z sokiem), żółtka, orzechy (jeśli mam ochotę dodać, czasem zapominam), a następnie przesianą mąkę. Mieszam delikatnie szpatułką, nie mikserem, żeby nie zepsuć całego powietrza. Jeśli użyję miksera zbyt mocno, ciasto wyjdzie płaskie i elastyczne, a nie puszyste.
9. Wykładam formy na muffinki lub używam silikonowych form – te są najlepsze, nic się nie klei, a poza tym łatwo je umyć. Wkładam około trzech czwartych masy do każdej formy, inaczej rosną i wylewają się.
10. Piekarnik włączam z wyprzedzeniem na 180°C, bo nie mam cierpliwości czekać, gdy wszystko jest gotowe do włożenia. Wkładam muffinki na środkową półkę, na około 30-35 minut. Nie otwieram drzwiczek piekarnika w pierwszych 20 minutach, inaczej opadną. Sprawdzam patyczkiem: jeśli wychodzi czysty, wyłączam piekarnik.
11. Wyjmuję je z form dopiero po całkowitym ostygnięciu, inaczej się łamią lub tracą kształt. W silikonowych formach nigdy nie zdarzyło mi się, żeby się przykleiły.
Wskazówki i zamienniki: jeśli nie lubisz zbyt intensywnego smaku imbiru, możesz zmniejszyć ilość do połowy lub zastąpić go cynamonem (to nie to samo, ale również ciekawie wychodzi). Jeśli masz kandyzowany imbir, dodaj kilka posiekanych kawałków, nadaje fajną teksturę przy każdym kęsie. Orzechy są opcjonalne, ale jeśli masz alergie lub ich nie lubisz, spokojnie je pomiń. Olej może być z nasion słonecznika lub rzepaku, nie musi być oliwą, bo będzie zbyt aromatyczny. Jeśli chcesz zrobić je na post, nie próbowałem z jajkami lnianymi, ale myślę, że by się udało.
Ja, osobiście, próbowałem je łączyć z czarną herbatą z mlekiem lub nawet z czarną kawą, i są idealne. Jeśli myślisz o napojach alkoholowych, kieliszek wytrawnego czerwonego wina pasuje świetnie, nawet prosty koniak.
Czasami robię prosty zestaw, z zupą krem z dyni, a potem dwie takie muffinki – żeby nie powiedzieć, że jadłem same słodycze. Pasują też na śniadanie, pokrojone na pół z masłem lub serkiem śmietankowym, brzmi dziwnie, ale jest smaczne, zwłaszcza dla dzieci.
Wariacje: próbowałem zastąpić gorzką czekoladę mleczną, wychodzi słodsza, ale dla mnie zbyt "ciężka". Możesz dodać również płatki migdałów lub suszone żurawiny, jeśli chcesz inny akcent. Niektórzy dodają kawałki gruszek lub jabłek, nie jest źle, ale trochę psuje teksturę puszystości, musisz je dobrze odcisnąć wcześniej.
Świetnie komponują się z zimnym greckim jogurtem, łyżką bitej śmietany (nie z tubki, tylko ręcznie ubitej) lub po prostu z świeżymi owocami – pomarańczami, owocami leśnymi, nawet granatem. Moje dzieci proszą też o polewę karmelową lub czekoladową, ale ja wolę prosto, żeby poczuć smak imbiru.
Często zadawane pytania:
1. Jeśli nie znoszę imbiru, co mogę włożyć zamiast?
Bardzo dobrze sprawdza się cynamon, kardamon lub nawet odrobina gałki muszkatołowej, jeśli chcesz tylko egzotyczny aromat bez tej specyficznej ostrości imbiru. Ale pamiętaj, że podczas pieczenia imbir łagodnieje i staje się subtelny.
2. Dlaczego muszę oddzielać jajka?
Oddzielanie jajek i ubijanie białek z cukrem i cytryną nadaje objętości i sprawia, że muffinki są bardziej puszyste. Jeśli masz ochotę na szybszą wersję, możesz ubić całe jajka, ale tekstura nie będzie tak puszysta.
3. Czy mogę przygotować masę wcześniej?
Można to zrobić, ale nie zalecam zostawiać jej na dłużej niż 10-15 minut przed włożeniem do form, ponieważ reakcja proszku do pieczenia zanika i nie wyrośnie tak pięknie.
4. Czy muffinki można zamrażać?
Tak, zamrażałem je kilka razy. Pozwalam im całkowicie ostygnąć, wkładam do woreczków, a potem wyjmuję, gdy mam ochotę. Gdy chcesz je zjeść, wystarczy, że zostawisz je w temperaturze pokojowej lub podgrzejesz przez 5 minut w piekarniku.
5. Czy mogę pominąć alkohol?
Oczywiście, nie ma problemu, alkohol odparowuje podczas pieczenia, ale jeśli w ogóle nie chcesz, pomiń koniak i esencję rumową, też wyjdzie smacznie.
Wartości odżywcze (przybliżone): dla jednej muffinki (z 12) około 160-180 kcal. Zawiera około 4 g białka, 7-8 g tłuszczu, 20-22 g węglowodanów, mało błonnika (jeśli dodasz orzechy, trochę wzrośnie). Cukru nie ma przesadnie dużo, około 100g na całą masę. Imbir jest wspaniały dla układu pokarmowego, ma działanie przeciwzapalne, a gorzka czekolada ma również kilka antyoksydantów. Jeśli dodasz orzechy, masz też dobre tłuszcze. To nie jest deser dietetyczny, ale też nie bomba kaloryczna.
Jak przechowywać i podgrzewać: po całkowitym ostygnięciu trzymam je w pudełku z pokrywką, w temperaturze pokojowej, maksymalnie 2 dni, potem zaczynają wysychać. Jeśli chcesz, żeby dłużej wytrzymały, wkładam do lodówki, ale musisz je potem zostawić w temperaturze pokojowej lub podgrzać przez 5-10 minut w piekarniku, żeby odzyskały puszystość. Nie polecam mikrofalówki, bo stają się gumowate.
Składniki + rola każdego z nich:
Gorzka czekolada: nadaje smak, aromat i kolor, plus lekko wilgotną teksturę; jeśli chcesz intensywniejszy smak, użyj 70% kakao.
Masło: dodaje smaku i tłuszczu, sprawia, że tekstura jest delikatna.
Jajka: struktura, objętość; oddzielone zapewniają puszystość i spójność.
Olej: zwiększa wilgotność; bez niego ciasto będzie zbyt "suche".
Mąka: baza, oczywiście, nadaje kształt.
Cukier: słodycz, pomaga w objętości (ubijane z białkami), nie dodawaj więcej, bo będzie za słodkie i opadnie podczas pieczenia.
Świeżo starty imbir: pikantny aromat, świeżość, lekko piekące nuty.
Proszek do pieczenia: sprawia, że ciasto rośnie, bez niego nie wyrośnie.
Sól: podkreśla smaki, nie pomijaj!
Orzechy: opcjonalne, dla chrupiącej tekstury, dobrych tłuszczy, smaku.
Kandyzowany imbir: dla tych, którzy chcą słodko-pikantnej niespodzianki w każdym kęsie.
Koniak: subtelny aromat, pogłębia smak czekolady.
Esencja rumowa: nadaje ciepły, lekko waniliowy smak, dobrze komponuje się z czekoladą.
Skórka z cytryny i pomarańczy: cytrusowe nuty, świeżość, łagodzi ciężkość czekolady.
Czekolada topnieje razem z masłem na ogniu lub w mikrofalówce, a po ostygnięciu miesza się z rumem i koniakiem. Imbir ściera się na małej tarce, tak samo jak skórkę z pomarańczy i cytryny. Żółtka ubija się ze skórką cytrusową i odrobiną cukru, a białka ubija się na sztywno z sokiem z cytryny, a pod koniec stopniowo dodajemy pozostały cukier i miksujemy do rozpuszczenia. Mąkę miesza się z solą i proszkiem do pieczenia i przesiewa się raz. Dodajemy do białek czekoladę, olej, imbir z pozostałym sokiem, orzechy, kandyzowany imbir i przesianą mąkę. Delikatnie mieszamy, aby połączyć składniki, wkładając około trzech czwartych mieszanki do formy, aby miała miejsce na wyrośnięcie, i pieczemy w nagrzanym piekarniku przez około 30-35 minut, po czym wykonujemy test wykałaczki. Nie należy ich zostawiać zbyt długo, aby pozostały puszyste i nie stwardniały. Efekt jest imponujący - partia bardzo puszystych babeczek. Muffiny wyjmujemy z form po całkowitym ostygnięciu, aby zachowały piękny kształt. Silikon jest wspaniały, szczególnie do babeczek. Imbir jest bardzo zdrowy, szczególnie zimą, więc dla tych, którzy nie lubią tego ostrego smaku, można go łatwo spożywać w potrawach.
Składniki: 200 g gorzkiej czekolady, 60 g masła, 2 duże jajka, 3 łyżki oleju, 100 g mąki, 100 g cukru, 100 g świeżo startego imbiru, 1 opakowanie proszku do pieczenia, szczypta soli, garść orzechów opcjonalnie, garść kandyzowanego imbiru opcjonalnie, 4 łyżeczki koniaku opcjonalnie, 2 łyżeczki esencji rumowej opcjonalnie, skórka z jednej cytryny opcjonalnie, skórka z jednej pomarańczy opcjonalnie.