Pieczone marchewki z sezamem
Pierwszy raz, kiedy próbowałem przygotować marchewki z sezamem, zdałem sobie sprawę, że pokroiłem je zbyt cienko i połowa z nich wyszła trochę „zmęczona” na brzegach. Od tamtej pory zacząłem kroić je nieco grubsze, tak jak robię to z ziemniakami pieczonymi, i odkryłem, że w ten sposób są bardziej chrupiące na zewnątrz, ale nadal miękkie w środku. Czasami robię je wieczorem, gdy nie mam ochoty na zbyt wiele gotowania, ale chcę mieć coś smacznego obok tego, co mam na talerzu. Czasami na koniec posypuję je resztkami sezamu, po prostu dlatego, że lubię tę lekko chrupiącą teksturę.
Przygotowanie wszystkiego zajmuje około 15 minut, a pieczenie trwa około 35-40 minut. Wychodzi około 3-4 porcje, ale to zależy od tego, jak bardzo jesteśmy głodni marchewki, bo ja jem je bez zastanowienia. To naprawdę prosta sprawa, ale z małymi uwagami, które robią różnicę. Poziom trudności? Każdy może to zrobić, to nie jest żadna filozofia, trzeba tylko mieć cierpliwość przy krojeniu i uważać, żeby się nie poparzyć w piekarniku (co mi się też zdarzyło...).
SKŁADNIKI (na 3-4 normalne porcje)
500 g marchewki – baza, oczywiście. Wybieram marchewki jak najbardziej jednorodne, żeby gotowały się równomiernie. Można też użyć małych marchewek, jeśli nie chce się ich obierać, ale te wolę w inny sposób.
1 łyżka oleju – zazwyczaj używam oleju słonecznikowego lub oliwy z oliwek, nie ma to większego znaczenia, byle tylko pokryć marchewki.
1 łyżka miodu – dodaje trochę słodyczy i pomaga w rumienieniu, ale nie jest „słodki” jak w deserach.
2 łyżki nasion sezamu – dla chrupiącej skórki i lekkiego orzechowego smaku; może być zarówno sezam biały, jak i czarny, lub mieszanka.
Sól, pieprz – do smaku, według uznania.
Szczypta mielonego imbiru – dodaje fajnej nuty, ale nie przesadzaj, bo zdominuje wszystko.
To wszystko, nic wyszukanego. Jeśli masz ochotę, możesz dodać inne przyprawy, ale w podstawowym przepisie trzymam się tych.
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA
1. Najpierw obierz marchewki. Ja obieram je nożem do warzyw, potem myję i kroję wzdłuż, na grubość około palca. Nie rób cienkich pasków jak zapałki, bo się przypalą lub za bardzo wysuszą. Jeśli marchewki są duże, kroję je na cztery wzdłuż; jeśli mniejsze, tylko na dwa.
2. Umieść marchewki w garnku z wodą, tak aby je przykryła, i dodaj łyżeczkę soli. Postaw na ogniu, a gdy woda zacznie wrzeć, gotuj je tylko przez 4-5 minut. Nie chcesz, żeby były całkowicie ugotowane, tylko żeby się trochę „zmiękczyły”, bo w piekarniku będą gotować się dalej. Wyjmij je za pomocą sitka i pozostaw na minutę, aby dobrze odciekły, nie chcesz, żeby były mokre.
3. W międzyczasie przygotuj mieszankę sezamową: w małej miseczce wymieszaj olej, miód, nasiona sezamu i mielony imbir. Możesz dodać też trochę pieprzu, według smaku. Dobrze wymieszaj, miód powinien się w miarę rozpuścić.
4. Umieść odcedzone marchewki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Jeśli masz naczynie żaroodporne, też może być, ale na papierze nic się nie przykleja.
5. Wylej mieszankę sezamową na marchewki. Nie oszczędzaj na mieszaniu – ja mieszam je ręką (oczywiście umyj się wcześniej!), wydaje mi się, że tak lepiej się „ubierają”. Jeśli chcesz, możesz na wierzchu posypać jeszcze trochę sezamu, bo stanie się chrupiący podczas pieczenia.
6. Włóż blachę do nagrzanego piekarnika na 200°C, na około 6 poziomie, jeśli używasz pokrętła. Piecz marchewki przez 35-40 minut, ale w połowie czasu wyjmuję je i delikatnie przewracam, aby się równomiernie zrumieniły. Uważaj na koniec, bo jeśli zapomnisz o nich, sezam się przypali – pachnie wtedy intensywnie i gorzko, jeśli zostanie za długo.
7. Gdy są gotowe, mają lekko chrupiące brzegi i słodkawy zapach od miodu i imbiru. Wyjmij je, pozostaw na 2-3 minuty na blasze, a następnie możesz je przenieść na talerz lub podać od razu.
DLACZEGO POWTARZAM TEN PRZEPIS
Robię to często, bo to danie pasuje do wszystkiego. Przygotowuje się szybko, nie potrzebujesz drogich składników, a smak jest inny niż warzyw gotowanych na parze czy smażonych na patelni. Uważam, że to dobry sposób, by trochę zmienić klasyczne dodatki. Pasuje doskonale do wszelkiego rodzaju mięs (mięso, ryba, co chcesz), ale szczerze mówiąc, czasami wrzucam je do sałatki lub po prostu jem na przekąskę, na zimno lub na ciepło.
PORADY, WARIACJE I POMYSŁY NA PODANIE
Praktyczne porady
Nie kroić marchewek zbyt cienko, bo zrobią się chipsy – przypalą się i będą twarde.
Jeśli zapomnisz o nich w piekarniku i sezam się przypali, usłyszysz tylko gorzki smak. To nie jest tragedia, ale nie o to chodzi.
Jeśli dodasz za dużo miodu, mogą stać się lepkie i za słodkie. Ja trzymam się jednej łyżki.
Marchewki muszą być pokrojone jak najbardziej równo, w przeciwnym razie niektóre będą za twarde, a inne za „sprężyste”.
Dobrze wymieszaj marchewki z sezamem i miodem, aby nie pozostały puste miejsca.
Zamienniki i adaptacje
Jeśli chcesz wersję bez miodu (dla wegan lub jeśli masz alergie), użyj syropu z agawy lub klonowego. Jest w porządku, nie zmienia zbytnio tekstury, tylko smak jest nieco inny.
Możesz użyć dowolnego oleju, który masz pod ręką – dla intensywniejszego smaku spróbuj oleju sezamowego (ale użyj go mało, jest mocny w smaku).
Możesz pominąć imbir, jeśli go nie lubisz lub nie masz. Działa też z odrobiną granulowanego czosnku, ale smak nie będzie już tak „czysty”.
Aby uzyskać wersję bezglutenową, nie musisz nic zmieniać – wszystkie składniki są w porządku.
Jeśli chcesz zmniejszyć kalorie, możesz zredukować olej do 2 łyżeczek i nadal będzie smaczne.
Wariacje
Możesz dodać trochę tymianku lub rozmarynu, ale szczerze mówiąc, ja tego nie robię, bo kłóci się z aromatem imbiru.
Jeśli masz ochotę na coś pikantnego, dodaj płatki chili lub szczyptę ostrej papryki.
Możesz dodać też kilka nasion słonecznika lub dyni na końcu dla większej tekstury.
Próbowałem też z fioletowymi marchewkami – smak jest ten sam, ale na talerzu wyglądają ciekawiej.
Pomysły na podanie
Dodatek do grillowanego mięsa, udka pieczone, łosoś lub nawet obok jakiegoś sera feta.
Dobrze komponują się w sałatce z rukolą, fetą i odrobiną cytryny.
Pasują do prostego ryżu, jeśli chcesz coś pożywnego wegetariańskiego.
Można je połączyć z hummusem, najlepiej z świeżym chlebem pita.
Napoje? Wytrawne białe wino lub jasne piwo, jeśli chcesz je podać na stole.
NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA
1. Jeśli nie mam miodu, czym mogę go zastąpić?
Możesz użyć syropu klonowego lub agawy, można też dodać trochę brązowego cukru rozpuszczonego w oleju, chociaż nie karmelizuje się tak samo. Jeśli nie chcesz nic słodkiego, możesz pominąć, ale nie będą tak ładnie zrumienione.
2. Czy muszę sparzyć marchewki przed pieczeniem?
Teoretycznie nie. Ale jeśli wrzucisz je prosto surowe, musisz je trzymać dłużej w piekarniku i nie będą tak miękkie w środku. Ja próbowałem bez sparzenia, ale wolę tak, szybko sparzone.
3. Czy mogę zrobić ten przepis z innymi warzywami?
Tak, działa też z pasternakiem lub nawet burakami, ale czasy gotowania się zmieniają. Buraki, na przykład, potrzebują więcej czasu w piekarniku, a smak nie jest tak neutralny jak w marchewkach.
4. Czy marchewki pieczone można podgrzać ponownie?
Tak, i wciąż są dobre. Włóż je na 10 minut do piekarnika lub na 2-3 minuty na patelnię, bez dodatkowego oleju. Nie polecam kuchenki mikrofalowej, bo stają się miękkie i tracą tę dobrą teksturę.
5. Czy marchewki można zrobić bardziej chrupiące?
Tak, jeśli pokroisz je grubsze i na końcu pieczesz na funkcji grilla (ale uważaj na sezam). Poza tym, nie przykrywaj ich w blaszce, bo w przeciwnym razie się zaparzą i zmiękną za bardzo.
WARTOŚCI ODŻYWCZE (około na 100 g ugotowanej marchewki)
Marchewki mają bardzo mało kalorii – 100 g surowej marchewki ma około 40 kcal, po ugotowaniu dochodzi się do około 55-60 kcal/100 g, biorąc pod uwagę olej i miód. Na porcję z tego przepisu (około 125-150 g ugotowanej marchewki) szacuję około 90-120 kcal, z pewną ilością węglowodanów (większość z marchewki i miodu), 2-3 g białka (z nasion) i tłuszczu około 5-6 g (głównie z oleju i sezamu). Marchewka jest dobra na beta-karoten, ma błonnik i jest sycąca, a sezam dostarcza trochę wapnia i zdrowych tłuszczy. Jeśli zmniejszysz miód lub olej, kalorie również spadną, nie tracąc zbyt wiele smaku. To jedna z „lżejszych” opcji dodatków, więc nie martw się, że często je podasz.
JAK PRZECHOWYWAĆ I PODGRZEWAĆ
Po całkowitym ostygnięciu wkładam je do pojemnika w lodówce (trzymam je około 3 dni bez problemu). Kiedy chcę je znowu podać, rozkładam je na blasze i podgrzewam przez 8-10 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C, bez folii, aby odzyskały swoją teksturę. Można je też podgrzać na patelni, ale na małym ogniu i nie mieszając zbyt dużo, aby się nie rozpadły. W kuchence mikrofalowej, szczerze mówiąc, tracą chrupkość, ale jeśli ci to nie przeszkadza, też tak może być. Nie polecam ich mrożenia, ponieważ po rozmrożeniu stają się miękkie i wodniste. Jeśli zostały ci jakieś marchewki, wrzuć je do sałatki na zimno, z octem balsamicznym i zielonymi liśćmi – nic się nie zmarnuje.
Marchewki są obierane, krojone w odpowiednie paski i wkładane do osolonej wody w garnku. Pozostawia się je do zagotowania, następnie odcedza się je przez sitko i umieszcza w naczyniu odpornym na ciepło lub na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. W małej miseczce łączymy olej, miód i nasiona sezamu i mieszamy. Posypujemy przyprawami marchewki, dobrze mieszamy i dodajemy mieszankę sezamu, po czym mieszamy ponownie. Piec w piekarniku w temperaturze 200 stopni Celsjusza (znak 6) przez 40 minut, aż się zrumienią. Podaje się jako dodatek.
Składniki: 500 g marchwi 1 łyżka oleju 1 łyżka miodu 2 łyżki nasion sezamu sól/ pieprz/imbir
Tagi: marchewki z sezamem