Gulasz warzywny z marchewką i cukinią
Musisz zobaczyć – jakiś czas temu chciałem szybko coś ugotować, nie miałem ochoty na ziemniaki ani makaron, ale też nie chciałem robić czegoś skomplikowanego. Przeszukałem lodówkę, znalazłem niepewnego cukinię, którą przestawiałem tu i tam przez dwa dni, kilka zapomnianych marchewek na dnie, cebulę miałem, bo nie ma opcji, żeby jej nie mieć, a paprykę zawsze kupuję za dużo. Kiedy pierwszy raz próbowałem zrobić to danie, pokroiłem wszystko za drobno, marchewka stała się papką, a cukinia… wrzuciłem ją za wcześnie i jakoś zniknęła. Tak to jest, uczysz się na własnych błędach! Teraz robię to „na oko”, ale wciąż bawię się kolejnością warzyw, w zależności od tego, na co mam ochotę lub co mam w domu. Tak czy inaczej, podoba mi się, że można to zrobić na luzie, bez stresu, i zawsze wychodzi smaczne, jeśli nie spieszymy się z gotowaniem. Oto jak ja to robię, żeby nie zgubić się w warzywach...
A, i nie zapomnij: wychodzi mi to na 2-3 solidne porcje (powiedzmy dla dwóch osób, jeśli są głodne, lub trzech, jeśli dorzucisz sałatkę). To nie jest żadna wielka inżynieria, trwa to około 30-40 minut, wliczając krojenie, więcej jeśli jesteś typem, który „kroi na linie”. Trudność... cóż, musisz wiedzieć, jak położyć warzywa na desce do krojenia, nie zapomnieć ich na ogniu i nie zlekceważyć ich. To wszystko.
Często budzę się robiąc to danie z kilku prostych powodów: po pierwsze, to taki awaryjny gulasz, kiedy nie masz ochoty na nic skomplikowanego, ale też nie chcesz się rzucać na chleb z margaryną (choć czasem to też robię, ale wiesz, jak to jest). Poza tym jest tanie i, jeśli masz lodówkę w połowie pustą, masz duże szanse, że masz wszystko, co potrzebne. Inna sprawa – nadaje się na każdą porę roku, nie potrzebujesz jakichś egzotycznych warzyw. I, co mi się bardzo podoba, możesz kombinować z tym, co masz w domu; nie musisz trzymać listy jak w aptece. Robi się to łatwo, nie zmusza cię do niczego, ale jeśli się spieszysz i przyspieszasz ogień, to nie wyjdzie.
Co dodaję do tego przepisu, bo ktoś mnie kiedyś zapytał, ile procent z każdego. Na oko bym powiedział, ale na 2-3 porcje:
1 duża cebula (około 150g) – wrzuć ją, nawet jeśli nie lubisz cebuli, bo dodaje słodyczy, gotuje się, na końcu nie czujesz nic ostrego ani nieprzyjemnego.
1 średnia cukinia (powiedzmy 300g) – im młodsza, tym lepiej, w przeciwnym razie obierz ją, jeśli jest już starsza.
1 duża marchew (150-200g) – marchewka daje tę lekko chrupiącą teksturę, nie kroić jej zbyt cienko, bo stanie się miękka i straci smak.
2 papryki (około 200g razem; jedna czerwona, jedna żółta, jeśli to możliwe, żeby było wesoło kolorystycznie, ale pasuje każda papryka).
3 łyżki oleju – zazwyczaj używam oleju słonecznikowego, czasem sięgam po oliwę z oliwek, ale nie za dużo, żeby nie zmienić smaku.
Puszka przecieru pomidorowego (70g – standardowa wielkość, ale nie wrzucam całej puszki, jeśli chcę lżejszy smak, więc miej oko na sos).
1 mały liść laurowy (jeden wystarczy, jeśli wrzucisz dwa… nie wiem, czuję, że wszystko przykrywa).
Sól i pieprz – według smaku, każdy ma swoje preferencje. Ja dodaję sól na końcu, żeby nie wyszło za słone w trakcie gotowania.
Świeża pietruszka – mały pęczek, posiekany na wierzchu na końcu; nie dodaję za dużo, bo nie chcę czuć tylko pietruszki.
I woda – około pół szklanki (100ml), żeby wszystko nie pływało w sosie, ale też, żeby się nie przypaliło. Jeśli masz bulion warzywny, to też się nada.
Mój sposób, po tylu próbach i małych wypadkach z przypaleniem lub rozgotowanymi warzywami:
1. Umyj i obierz warzywa – nie ma sensu się spieszyć, marchewka i cukinia dają całe piękno, jeśli nie kroisz ich na chybił trafił. Cebulę kroję jak chcę – w piórka, kostkę, zależy od mojej ochoty. Marchewkę kroję na dość grube plastry, żeby nie zniknęła w trakcie gotowania. Papryki kroję na odpowiednie kawałki, ani za małe, ani za duże. Cukinia… jeśli jest młoda, można ją zostawić ze skórką, jeśli nie, obieram. Kroję na duże kawałki, wielkości kęsa.
2. Rozgrzewasz olej w garnku – ja używam takiego z grubym dnem, żeby nic się nie przypaliło. Kiedy olej jest ciepły (nie gorący, żeby nie skakał), wrzucasz cebulę. Nie pozwól jej się zrumienić, tylko lekko zmięknąć, żeby poczuć zapach słodkiej cebuli – maksymalnie 2 minuty, mieszając delikatnie.
3. Teraz wrzucasz papryki i marchewkę. Mieszasz, na początku masz wrażenie, że jest za dużo warzyw w garnku, ale się zmniejszą. Ważne, żeby nie zapomnieć mieszać często, bo marchewka, jeśli się przypali, nie będzie już dobra w smaku. Gotuj przez około 5 minut, na średnim ogniu, nie za mocno, nie za słabo.
4. Dodajesz pokrojoną cukinię i wlewasz wodę. Zmniejsz ogień na mały, żeby wszystko gotowało się powoli, przykryte pokrywką, przez około 15 minut. Ja zerkam po 10 minutach, jeśli widzę, że woda zniknęła i wszystko zaczyna się kleić, dodaję jeszcze trochę wody. Nie krępuj się mieszać od czasu do czasu – cukinia też puści sok, ale jeśli ugotujesz ją za mocno, stanie się papką.
5. Kiedy widzisz, że warzywa są ugotowane, ale nie rozgotowane, dodajesz przecier pomidorowy, liść laurowy, sól i pieprz. Mieszasz delikatnie, żeby nie zgnieść warzyw. Pozwól gotować się jeszcze przez około 5 minut bez pokrywki, żeby sos trochę zgęstniał.
6. Na końcu wyłączasz ogień i posypujesz posiekaną świeżą pietruszką. Przykryj pokrywką i zostaw na około 5 minut, żeby wszystkie smaki się przegryzły. Wydaje się, że smaki lepiej się łączą.
Przydatne wskazówki, warianty i jak lubię to podawać:
Moja pierwsza rada – nie wrzucaj wszystkich warzyw naraz do garnka! Jeśli wrzucisz cukinię na początku, skończysz z puree, a nie gulaszem. Marchewka, jeśli pokroisz za cienko, stanie się niewidoczna na talerzu. Nie przesadzaj z liściem laurowym i, co bardzo ważne, nie zalewaj wszystkiego wodą – nie chcemy zupy, chcemy dania z sosem.
Co do soli, nie dodaję dużo na początku, wolę spróbować na końcu. Czasami, jeśli cukinia jest duża, puści wodę i rozcieńczy sól.
Zamienniki i adaptacje – dla osób z nietolerancją glutenu, naturalnie nie zawiera glutenu, tylko zwróć uwagę na przecier pomidorowy z marketów, niektóre mają skrobię pszenną. Możesz dodać domowy przecier lub zmiksowane i lekko ugotowane pomidory, jeśli nie masz przecieru. Olej, jeśli chcesz bardziej dietetycznie, można użyć mniej lub nawet wcale (na parze lub duszeniu w odrobinie wody, ale nie będzie miał dokładnie tego samego smaku). Można też dodać inne warzywa: czasem dodaję bakłażana, groszek, grzyby lub fasolkę szparagową, jeśli mam. Ale pamiętaj, to już inne danie.
Wariacje – jeśli nie jesteś na diecie, możesz zetrzeć trochę sera na wierzch lub dodać jajko sadzone obok, naprawdę pasuje. Czasami lubię dodać słodką paprykę, nadaje kolor i pełniejszy smak. Dla tych, którzy wolą pikantniejsze, szczypta płatków chili będzie idealna.
Pomysły na podanie – smakuje dobrze na ciepło, z świeżym chlebem (ja łamię bezpośrednio ręką, nie kroję na plastry). Pasuje też do sałatki z pomidorów z cebulą lub do kiszonek. Niektórzy jedzą na zimno, ja nie mogę, bo wydaje mi się smutne, ale wiem, że są ludzie, którzy wolą to na drugi dzień, wyjęte z lodówki. Jeśli chodzi o napoje... dobrze smakuje z zimną wodą, ale jasne piwo też nie zaszkodzi. A jeśli jest przy stole z dziećmi, to z zimną herbatą owocową – to nie restauracja, ale da się.
Często zadawane pytania i odpowiedzi, według moich doświadczeń (bo ludzie zawsze pytają o te same rzeczy):
1. Mogę dodać inne warzywa? Tak, oczywiście, ale pamiętaj o czasach gotowania – jeśli dodasz bakłażana, wrzuć je z cukinią, a grzyby na końcu, żeby się nie rozpadły. Fasolka szparagowa i groszek można dodać razem z marchewką.
2. Czy wyjdzie dobre bez oleju? Tak, jeśli nie chcesz w ogóle oleju, możesz podsmażyć cebulę w odrobinie wody, nie będzie smakować, tylko nie będzie tak błyszczące i aromatyczne.
3. Czy mogę użyć pomidorów zamiast przecieru pomidorowego? Absolutnie, ja dodaję, gdy mam dojrzałe pomidory. Musisz je jednak dobrze odparować, w przeciwnym razie wszystko wyjdzie zbyt płynne.
4. Co mogę zrobić, jeśli wyszło mi zbyt wodniste? Pozwól gotować bez pokrywki jeszcze przez 5-10 minut na małym ogniu, ciągle mieszając. Jeśli jest za dużo sosu, możesz odlać trochę przed dodaniem przecieru pomidorowego.
5. Jak zrobić, żeby warzywa nie przywierały do dna garnka? Mały ogień, mieszaj często i używaj garnka z grubym dnem. Ja miałem z tym problem na początku, zwłaszcza jeśli dodaję mało wody. Teraz zawsze patrzę na garnek, nie wychodzę z kuchni, dopóki nie słyszę dźwięków.
6. Czy można to zamrozić? Można, ale po rozmrożeniu cukinia staje się miękka i robi się „papka”, ale smak nie znika.
Pod względem odżywczym, nie masz się do czego przyczepić, jeśli nie dodajesz oleju w nadmiarze. Jedna porcja ma poniżej 200 kalorii, w zależności od ilości oleju i przecieru pomidorowego (surowe warzywa mają około 130 kcal na 300-350g). Prawie zero nasyconych tłuszczów, mało białka (maksymalnie 4g na porcję), węglowodany około 25-30g, ale wszystkie dobre, z warzyw. Jeśli jesteś na diecie, to danie bez wyrzutów sumienia – sycące, z błonnikiem, witaminami, nie czujesz, że jesz „dietetyczne”. Cukinia jest pełna wody i minerałów, marchewka dostarcza beta-karotenu, cebula i papryka mają witaminę C i dobre składniki dla trawienia. Bezglutenowe, bez cukru, wegańskie automatycznie – jeśli nie dodasz sera na talerzu, oczywiście.
Przechowywanie i podgrzewanie, to jedno z najłagodniejszych dań: trzyma się dobrze 2-3 dni w lodówce, dobrze przykryte, żeby nie wchłonęło zapachów. Nawet wydaje mi się, że na drugi dzień jest lepsze, smaki się ładnie przenikają. Podgrzewam na małym ogniu na patelni teflonowej lub w mikrofalówce, z odrobiną wody, jeśli zbyt wyschło. Nie pozwól, żeby znów się gotowało, bo warzywa się rozpadną. Możesz jeść na zimno, to takie danie, które nie ma z tym problemu. Jeśli chcesz je zamrozić, podziel je na porcje, ale powtarzam: po rozmrożeniu tekstura cukinii trochę cierpi, więc jeśli nie jesteś wybredny, to się nada.
Tak to zazwyczaj robię – prosto, bezpośrednio, z tym, co znajdę w lodówce. U mnie nigdy nie zostaje zbyt długo na talerzu, zazwyczaj robię to, gdy nie mam ochoty na coś innego lub chcę zjeść coś lekkiego bez większego wysiłku.
Czyścimy, myjemy i kroimy warzywa według preferencji. Smażymy cebulę na oleju przez dwie minuty, następnie dodajemy paprykę i marchewkę. Ciągle mieszamy, aby cebula się nie przypaliła przez pięć minut. Dodajemy cukinię, 1/2 szklanki wody i gotujemy na małym ogniu przez około 15 minut. Gdy woda się zredukuje, dodajemy koncentrat pomidorowy i liść laurowy, przyprawiamy solą i pieprzem do smaku i posypujemy posiekanym świeżym pietruszką. Pozwalamy daniu odpocząć pod przykryciem przez około 5 minut, aby smaki się połączyły, a następnie podajemy. Smacznego!
Składniki: 1 cebula, 1 cukinia, 1 duża marchewka, 2 papryki, 1 puszka koncentratu pomidorowego, 3 łyżki oleju, 1 liść laurowy, sól i pieprz do smaku, posiekana świeża pietruszka