Prosta szarlotka
Pierwszy raz, kiedy zrobiłem to ciasto, bardzo się spieszyłem. Mama przyniosła mi niespodziewanie dwie torby jabłek, mówiąc, że „nic się nie marnuje, znajdziesz coś, co z nimi zrobisz”. Jabłka, oczywiście, już trochę nadgryzione, niezbyt ładne. Patrzyłem na nie, patrzyłem na zegarek – miałem jeszcze godzinę do wyjścia do przyjaciela i chciałem mieć coś słodkiego na drogę. Próbowałem działać szybko, nie z chęcią, ale z myślą, że znowu zepsuję ciasto, jeśli nie będę uważał. Za pierwszym razem, szczerze mówiąc, ciasto opadło mi w środku. Może dlatego, że się spieszyłem, albo może jabłka miały za dużo soku. Teraz, po pięciu lub sześciu próbach, robię je bez patrzenia na przepis, nawet nie mam cierpliwości, żeby zważyć jabłka, wszystko na „oko” i „według smaku”. Kilka razy mi się nie udało. Czasami dodaję za dużo oleju, czasami zapominam ubić białek. Ale szczerze, nikt się nie skarżył, a mój chłopak powiedział, że nie ma znaczenia, jak to wygląda, byle było z jabłkiem. I tak, jabłka nadal kroję dość niedbale, ale nie sądzę, że to zmienia wiele w smaku.
Czas całkowity: około 1 godziny i 15 minut, zależy, jak szybko działa piekarnik i jak szybko się poruszasz. Z całej roboty wychodzi około 12-14 porcji, jeśli nie kroisz plastrów tak dużych jak forma. To rodzaj ciasta, do którego nie trzeba być wielkim kucharzem, wychodzi nawet, jeśli nie masz cierpliwości ani chęci.
Robię to dość często z bardzo prostego powodu: jabłka zawsze mam w domu, praktycznie w każdej chwili. I nie stresuję się skomplikowanymi składnikami. Nie zdarza ci się obudzić z kimś u drzwi i nie mieć nic słodkiego? Albo poczuć potrzebę czegoś ciepłego, tak, po południu, ale bez spędzania wieczności na mieszaniu kremów? Poza tym, jeśli daję chłopakowi wybór, on zawsze odpowiada: „żeby było z jabłkiem!”. Myślę, że to też powód, dla którego nie szukałam, jak zrobić to jakoś bardziej wyszukane. Uważam to za „ciasto robocze”, nie przejmuję się, żeby wyglądało zbyt elegancko, nie dekoruję, maksymalnie posypuję trochę cukrem pudrem na wierzchu, bo wydaje mi się to ładne i zakrywa miejsca, które nie wyglądają zbyt dobrze.
1. Myję jabłka i, jeśli są z wiejskiego sadu, lekko je pocieram gąbką, żeby usunąć wosk lub cokolwiek innego, co na nich jest. Nigdy nie obieram ich całkowicie, zostawiam trochę skórki tu i ówdzie, ale to zależy, jak twarde lub brzydkie są. Kroję je w kostkę, ani za dużą, ani za małą, tak, żeby nie zrobiły się puree podczas pieczenia. Żeby się nie ściemniały, trzymam je w zimnej wodzie z kilkoma plasterkami cytryny, a kiedy jestem bardzo leniwa, po prostu skrapiam je sokiem i gotowe.
2. Rozgrzewam piekarnik od początku. Nie wiem czemu, ale mój piekarnik zaczyna działać dopiero po 10-15 minutach bezczynności, więc ustawiam go na około 180°C, żeby był ciepły, gdy włożę blachę.
3. Oddzielam jajka. Białka ubijam na sztywną pianę z odrobiną soli – mikserem trwa to dwie minuty, a trzepaczką czujesz, że umierasz, ale też jest dobrze. Często myślę, że ubijam je za długo, ale zauważyłam, że to nie ma wielkiego znaczenia, byle nie były zbyt wodniste.
4. Do żółtek dodaję olej i cukier. Miksuję, aż cukier przestanie być wyczuwalny. Cukier waniliowy, jeśli mam, dodaję też tutaj, a nie na końcu. Mleko dodaję na końcu, po trochu, żeby nie otuliło całego ciasta. Kilka razy dodałam za dużo mleka i ciasto było zbyt ciężkie, więc nie przesadzajcie z mlekiem, jeśli już wydaje się płynne.
5. W większej misce dodaję mąkę i proszek do pieczenia. Nigdy nie mieszam bezpośrednio w jajkach, nie wiem, wydaje mi się, że tak wychodzi bardziej jednolite.
6. Teraz przychodzi zabawniejsza część. Delikatnie mieszam, na przemian, ubitą pianę z białek z żółtkami zmiksowanymi z cukrem i olejem. Robię to łopatką, a nie mikserem, żeby nie zniszczyć objętości. Dodaję mąkę z proszkiem do pieczenia po łyżce, na przemian z mlekiem (jeśli to konieczne), aż uzyskam ciasto, które nie jest ani zbyt płynne, ani zbyt gęste. Takie jak na keks. Jeśli bierzesz łyżką, powinno spływać, ale nie za szybko.
7. Wyjmuję jabłka z wody, pozwalam im ocieknąć i czasami obtaczam je w łyżce mąki, żeby nie opadły na dno. To też nie zawsze działa, zależy, jak ciężkie są jabłka i jak gęste ciasto.
8. Wykładam blachę papierem do pieczenia, a jeśli nie mam, smaruję olejem i posypuję mąką lub kaszą, żeby się nie przykleiło. Wlewam ciasto do blachy, wyrównując, żeby nie było grubsze z jednej strony.
9. Układam jabłka na wierzchu, lekko je wciskając, żeby nie zostały tylko na powierzchni. Czasami wrzucam wszystko na raz, innym razem układam ładnie, ale podczas pieczenia i tak się przesuwają, gdzie chcą.
10. Wkładam blachę do piekarnika, na środkową półkę. U mnie trwa to minimum 40 minut, czasami nawet 55, zależy też od blachy. Sprawdzam patyczkiem – jeśli wychodzi czysty, to jest gotowe.
11. Wyjmuję ciasto, zostawiam je na chwilę do ostygnięcia w blaszce, a potem przenoszę na kratkę lub drewniany spód. Dopiero gdy jest prawie zimne, posypuję cukrem pudrem.
Jedna rada: nie kroić, gdy jest gorące, bo się kruszy. A jeśli jabłka puściły dużo soku, ciasto może wydawać się „wilgotne” w środku, ale po ostygnięciu staje się lepsze. Wiele osób dodaje za dużo oleju i wychodzi ciężkie, nie róbcie tej głupoty, nawet jeśli ktoś mówi, że jest „bardziej delikatne”. Próbowałam też z całym mlekiem od razu, nie polecam, wychodzi zbyt gęste.
Jeśli nie masz jabłek, można użyć gruszek lub śliwek, ale to trochę inna historia. Dla pełnego menu, uważam, że warto je zrobić, gdy masz ochotę na coś szybkiego po zupie warzywnej, lub, co jeszcze lepsze, jako deser do prostego obiadu z sałatką i jakimś pieczonym mięsem. Do picia pasuje czarna herbata (ja dodaję cynamon) lub szklanka mleka, gdy jesteś dziecinny, lub, jeśli jest ciepło na zewnątrz, kwaśna lemoniada.
Jeśli chcesz coś zmienić, możesz na przykład skarmelizować jabłka wcześniej, z odrobiną cukru i cynamonu na patelni. Zrobiłam tak, gdy miałam gości, powiedzieli, że to coś innego, ale ja wolę bez, żeby poczuć surowe, kwaśne jabłko. Możesz też obtoczyć jabłka w cynamonie bezpośrednio, lub dodać do ciasta trochę posiekanych orzechów. Niektórzy dodają rodzynki, ja nie, bo się z nimi nie dogaduję. Kto chce słodsze, może dodać miód na wierzch, gdy jest gotowe, ale staje się wtedy trochę cięższe.
Świetnie smakuje z prostą bitą śmietaną, nie z tej z tubki. Lekko podgrzana, pasuje też z lodami waniliowymi, próbowałam na przyjęciu, nic nie zostało. Na stole wśród przyjaciół, stawiasz ciasto obok mocnej kawy i opowiadasz. Jeśli chcesz być bardziej fit, nie dodawaj cukru pudru i zmniejsz ilość cukru w cieście, da się to zrobić bez problemu.
Często zadawane pytania:
1. Czy jabłka muszą być koniecznie obrane ze skórki?
Nie. Jeśli to jabłka z sadu i skórka jest cienka, ja nie obieram całkowicie, zostawiam dla koloru i błonnika. Jeśli są twarde lub traktowane, lepiej je obrać.
2. Jakie jabłka są najlepsze?
Najlepsze są te, które nie są ani za kwaśne, ani za wodniste. Używam co mam, ale jeśli muszę wybierać, wolę jabłka, które dobrze się trzymają podczas pieczenia, a nie te „stołowe”, które zamieniają się w papkę.
3. Czy mogę użyć proszku do pieczenia, czy można też bez niego?
Można też bez, jeśli chcesz gęstsze ciasto, prawie jak ciężki biszkopt. Zazwyczaj dodaję, ale robiłam też bez, tylko z dobrze ubitymi jajkami.
4. Czy można użyć brązowego cukru?
Tak, ale wychodzi trochę bardziej karmelizowane w smaku i ciemniejsze. Raz próbowałam, nikt nie powiedział nic złego, wręcz poprosili o przepis.
5. Co zrobić, jeśli ciasto jest za płynne lub za gęste?
Jeśli jest za płynne, dodaj więcej mąki, ale ostrożnie, nie wszystko naraz. Jeśli jest za gęste, dodaj mleko lub nawet trochę oleju. Ważne, żeby wyglądało jak ciasto na keks.
6. Jeśli nie mam miksera, można to zrobić trzepaczką?
Można, ale potrzebujesz trochę cierpliwości przy białkach. Robiłam też bez miksera, było bardziej „rustykalne”, ale wciąż dobre.
Jeśli chodzi o kalorie i wartości odżywcze, to wciąż jest to ciasto z dość dużą ilością cukru i mąki, więc gdzieś w okolicach 180-220 kalorii na kawałek, jeśli pokroisz około 12 z klasycznej blachy. Jeśli zwracasz uwagę na cukier i nie dodajesz bitej śmietany lub lodów, to nie jest koniec świata. Makroskładniki: więcej węglowodanów, trochę tłuszczu z oleju i jajek, minimalna ilość białka z jajka i mleka. Jeśli dodasz jabłka ze skórką, przynajmniej masz trochę błonnika, a jeśli masz bardzo słodkie jabłka, możesz nawet zmniejszyć cukier, nie zmienia to zbytnio tekstury. Jako deser, to nie jest bomba kaloryczna, jeśli nie zjesz połowy blachy na raz, jak mi się zdarzyło kiedyś.
Dobrze się przechowuje, nawet przez dwa-trzy dni, przykryte ściereczką lub w pudełku. Czasami, po około 24 godzinach, może się zmiękczyć od jabłek, ale nie psuje się, tylko staje się bardziej „wilgotne”. Jeśli chcesz je podgrzać, włóż do mikrofalówki na 15-20 sekund, ale nie dłużej, bo stanie się gumowate. Najlepsze jest w pierwszy dzień, ale drugiego dnia też smakuje z kawą, jeśli nie jest zbyt ciepło w kuchni.
Składniki i do czego każdy z nich służy:
- Jajka – spoiwo dla ciasta, dają też trochę kremowości.
- Cukier – słodycz, ale także „trzyma” teksturę. Jeśli dodasz za mało, wyjdzie trochę suche.
- Olej – nadaje wilgotności, pomaga ciastu nie być jak stare pieczywo.
- Mleko – sprawia, że kompozycja jest bardziej płynna, czasami nie potrzebujesz całego, zależy od wielkości jajek.
- Mąka – baza, nadaje objętość i trzyma wszystko razem.
- Proszek do pieczenia – „napusza” trochę ciasto, szczególnie jeśli jabłka są ciężkie.
- Jabłka – oczywiście, główna rola, dodają wilgotności, słodyczy i tego klasycznego aromatu.
- Cukier waniliowy – dla zapachu.
- Sól – nie pomijaj, nawet jeśli wydaje się mało, bez soli smaki nie są takie same.
Oczyściłem jabłka i pokroiłem je na niezbyt duże kostki. Aby nie oksydowały, trzymałem je w wodzie z sokiem cytrynowym i plasterkami cytryny, aż ciasto było gotowe. Ubiłem białka z solą, a następnie wymieszałem żółtka z olejem, cukrem i cukrem waniliowym. Stopniowo wlałem mieszankę żółtek do białek, dodając trochę mąki wymieszanej z proszkiem do pieczenia. Przygotowałem blachę do pieczenia i nagrzałem piekarnik. Wlałem powstałe ciasto do blachy, a następnie dodałem jabłka. Nie trwało to długo, a zapach jabłka wypełnił cały dom. W moim piekarniku proces pieczenia trwał dość długo, ponieważ nie jest zbyt mocny. Gdy będzie gotowe, wyjmij je z piekarnika, pozostaw do ostygnięcia i posyp cukrem. Smacznego! Jabłka można skarmelizować lub posypać cynamonem przed włożeniem do formy. Można je również nasączyć i przykryć bitą śmietaną, pyszne!
Składniki: 2 jajka, 1 szklanka cukru, 120-150 ml mleka, pół szklanki oleju, proszek do pieczenia (chociaż niekoniecznie), 3-4 szklanki mąki, około 5-6 jabłek, cukier waniliowy, szczypta soli
Tagi: szarlotka