Ciastka różane

Pustynia: Ciastka różane | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Zobacz, co mi się przydarzyło po raz pierwszy, gdy robiłem te ciasteczka w kształcie róży: zabrałem się za to z entuzjazmem, zagniatałem, barwiłem, kroiłem, zwijałem, wszystko było w porządku, aż do momentu, gdy próbowałem je pokroić i włożyć na blachę. Ciasto wyszło mi trochę za miękkie, kleiło się wszędzie, nie wyglądały na nic… Nie wiem, czy to przez masło, czy przez zbyt wysoką temperaturę w kuchni, czy po prostu się pospieszyłem, ale pewne jest, że wyszły mi „róże”, które przypominały małe eksplozje. Teraz już wiem: wszystko z cierpliwością, a ciasto naprawdę musi być schłodzone, a nie brać je od razu do formowania.

Czas pracy to około 40-50 minut, łącznie z zagniataniem, barwieniem, krojeniem kółek i robieniem róż. Ale do tego dodaj jeszcze co najmniej godzinę na chłodzenie – bez tej przerwy nie zaczynaj! Z jednej porcji wychodzi około dwóch średnich blach, czyli około 40-50 ciasteczek, zależy jak małe lub duże je robisz. Jeśli chodzi o trudność… to nie jest zabawa dla dzieci, ale też nie jest skomplikowane, to rodzaj relaksującej pracy manualnej, jeśli nie jesteś w pośpiechu.

Robię te ciasteczka dość często, zwłaszcza zimą, kiedy mam ochotę na coś z ciasta, co ładnie wygląda i trzyma mnie w zajęciu (i nie wymaga skomplikowanych składników, zazwyczaj mam je w domu). Podoba mi się w nich, że nie są zbyt słodkie, pasują do kawy, mleka, herbaty i wyglądają spektakularnie na półmisku, za każdym razem ludzie pytają, jak je zrobiłem, i nie mogą uwierzyć, że to naprawdę ja je zrobiłem, a nie kupiłem w cukierni. A ciasto z smalcem, jeśli jesteś osobą nostalgicznie nastawioną, przywołuje smak ciasteczek domowych sprzed lat, lekko chrupiących na brzegach, a miękkich w środku. Myślę, że w ostatnich latach nie opuściłem żadnych Świąt Bożego Narodzenia bez umieszczenia na stole blachy tych róż.

Abyś wiedział dokładnie, czego potrzebujesz:

2 jajka – działają jako spoiwo, ładnie łączą ciasto, pomagają w wyrastaniu i teksturze.
100 g smalcu lub masła – tutaj zależy, co lubisz lub masz pod ręką. Smalec sprawia, że ciasto jest bardziej kruche, masło nadaje mu bardziej „wyrafinowany” smak. Szczerze mówiąc, robiłem z obiema opcjami, nigdy nie byłem niezadowolony z rezultatu.
200 g cukru – to kwestia gustu, ale dla klasycznego ciastka, które nie jest zbyt słodkie, to odpowiednia ilość. Jeśli wolisz bardzo słodkie, możesz dodać trochę więcej, ale nie polecam.
400 g mąki – zwykłej, białej, normalnej. Nikt nie próbował u mnie z pełnoziarnistą lub innym rodzajem, ale myślę, że wyjdzie zbyt gęste.
1 łyżeczka (lgt) czerwonego barwnika spożywczego – aby płatki wyszły różowe lub czerwone, inaczej róża będzie wyglądać jak blady piwonia. Można spróbować też z sokiem z buraka, ale wyjaśnię to w poradach.
1 łyżka (lg) kakao – dla brązowej części ciasta, czyli bazy róży.
1 łyżka proszku do pieczenia – aby ciasto „napuchło” trochę i nie wyszło twarde jak ciasteczka.
Wanilia (proszek lub esencja) – dla zapachu, aby nie pachniało tylko mąką i smalcem.
Szczypta soli – podkreśla smak, nie przesól tego kroku!

Dobrze, jak ja to robię:

1. Zaczynam od jajek. Łamię je do dużej miski, dodaję cukier, wanilię i tę małą szczyptę soli. Ubijam trzepaczką lub mikserem przez 2-3 minuty, aby cukier się rozpuścił w miarę i mieszanka lekko zmieniła kolor. Nie robię z tego całkowitej piany, nie ma takiej potrzeby.

2. Dodaję smalec lub masło w temperaturze pokojowej. Jeśli masz smalec, jest bardziej plastyczny, łatwo się wkomponowuje. Z masłem nie przesadzaj, tylko tak, aby nie widzieć kawałków. Nie ubijaj trzepaczką, jeśli nie wchodzi, możesz użyć drewnianej łyżki lub od razu ręką, szybko się topi i nie czuć go w cieście. Tutaj wielu popełnia błąd: jeśli masło jest zbyt zimne, wszystko się „zrywa” i nie możesz zrobić ciasta jak należy.

3. Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia nad płynne składniki, od razu. Mieszam łopatką lub drewnianą łyżką, a gdy już nie mogę, wkładam rękę. Zagniata się szybko, nie musi być super elastyczne jak ciasto chlebowe, ale powinno być jędrne, które nie klei się mocno do ręki, ale też nie jest suche jak plastelina. Tutaj każda mąka jest inna, jeśli wydaje ci się zbyt miękka, możesz dodać maksymalnie 1-2 łyżki więcej, ale nie przesadzaj.

4. Dzielę ciasto na trzy równe kawałki. Do pierwszej części dodaję barwnik – trzeba go dobrze wymieszać, najlepiej w rękawiczkach, jeśli nie chcesz mieć różowych rąk przez kilka dni. Czasami dodaję też trochę żelu barwiącego, aby kolor był bardziej intensywny, ale jeśli masz tylko płynny, to w porządku. Do drugiej części dodaję łyżkę kakao – tutaj nie trzeba mieszać zbyt długo, tylko na tyle, aby nie zostały białe plamy. Trzecia część pozostaje prosta, bez niczego dodatkowego.

5. Zawijam kawałki ciasta w folię spożywczą i wkładam do lodówki na godzinę. Jeśli się spieszysz, minimum 30 minut, ale to nie jest idealne, ponieważ nie będziesz mógł ich dobrze formować. Nie masz z kim się kłócić na tym etapie, inaczej rozciągną się na stole i nie nadadzą żadnego kształtu.

6. Po schłodzeniu, wyjmuję po kawałku i wałkuję na stole z mąką, tak cienko jak mogę, około 3-4 mm. Nie grubsze, bo podczas pieczenia napuchną i będą przypominać jakieś piwonie jesienne.

7. Za pomocą małej szklanki lub okrągłej foremki (ja kiedyś znalazłem formę do wycinania z falowanymi brzegami, wychodzi ładnie, ale nie jest obowiązkowa), wycinam kółka z każdego ciasta. Na jedną różę potrzebujesz 4-5 kółek, ale nie ma problemu, jeśli dasz mniej lub więcej.

8. Układam kółka lekko nałożone na siebie, jak łuski, i ostrożnie je zwijam. Nie ściskaj za mocno, bo ciasto się łamie lub klei. Przecinam rulon na pół ostrym nożem i tak masz dwie „róże”.

9. Układam każdą połówkę na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, z przeciętą stroną w dół, aby róża stała stabilnie. Jeśli chcesz, możesz delikatnie otworzyć płatki palcami, ale nie łam ich.

10. Piec w nagrzanym piekarniku, w 170 stopniach, przez około 18-22 minuty, w zależności od piekarnika. Nie powinny się zbytnio zarumienić, a pozostać jasne, lekko złociste u podstawy.

11. Wyjmuję z piekarnika i zostawiam na blasze na kilka minut do ostygnięcia, inaczej się łamią.

12. Jeśli chcesz, aby wyglądały jeszcze bardziej świątecznie, możesz posypać je cukrem pudrem po całkowitym ostygnięciu.

Porady i praktyczne uwagi:

1. Najważniejsze jest, aby nie pomijać schładzania. Nawet jeśli ciasto wydaje się dość twarde na początku, szybko się topi w rękach i nie można z nim pracować.
2. Jeśli widzisz, że barwnik się nie przyjmuje lub dodałeś go za mało, nie próbuj dodawać go do już wygniecionego ciasta, wyjdzie marmurkowe, a nie jednolite. Lepiej zostawić tak lub dodać trochę soku z buraka, ale po trochu.
3. Jeśli dodałeś za dużo mąki, to nie tragedia, tylko ciasteczka wyjdą twardsze po upieczeniu.
4. Kiedy wałkujesz ciasto, zawsze miej mąkę na stole i na wałku, ale nie przesadzaj, bo w przeciwnym razie przykleisz za dużo mąki i wyschnie.
5. Czasami dodaję też trochę startej skórki cytrynowej do części ciasta bez dodatków, nadaje to ładny zapach, ale nie jest to konieczne.

Zamienniki i adaptacje:

- Zamiast barwnika spożywczego możesz spróbować soku z buraka (świeżo wyciśniętego lub z puszki, ale nie słonego). Uwaga, że nie barwi tak intensywnie i czasami podczas pieczenia traci kolor. Mimo to, dla dzieci lub jeśli chcesz coś bardziej naturalnego, też da się tak zrobić, tylko będziesz mieć różowe róże, a nie intensywnie czerwone.
- Dla wersji bez smalcu użyj masła o zawartości tłuszczu 82%, nie margaryny.
- Jeśli potrzebujesz wersji bezglutenowej, próbowałem z uniwersalną mąką bezglutenową i wyszło całkiem dobrze, tylko musisz dostosować ilość (może poprosić o więcej płynów, więc spróbuj nie dodawać całej mąki od razu).
- Możesz dodać też inne aromaty – trochę rumu, migdałów lub nawet pomarańczy, jeśli nie chcesz tylko wanilii.
- Dla ciekawszego wyglądu możesz przeplatać kółka różnych kolorów lub zrobić każdą różę z dwóch rodzajów ciasta, a nie tylko jednego.

Warianty:

- Próbowałem też z czarnym kakao (holenderskim), wtedy baza wychodzi jeszcze bardziej brązowa, intensywniejsza w smaku.
- Jeśli nie masz ochoty robić róż, po prostu zrób kółka i piecz je tak, wychodzą sympatyczne dwukolorowe ciasteczka.
- Możesz włożyć do środka róży, przed pieczeniem, kawałek gęstego dżemu lub mały kawałek czekolady – nie topnieje zbyt mocno, ale fajnie się czuje w środku.

Pomysły na podanie:

- Na półmisku na święta lub na urodziny, z cukrem pudrem i kilkoma liśćmi mięty dla efektu.
- Obok mocnej kawy, świetnie się komponują, nadają się też do lunchboxa lub na piknik.
- Czasami kładłem na wierzch trochę podgrzanego dżemu i ciągnąłem w cienką nitkę, aby wyglądało jak „rosa” na płatkach (no, kiedy miałem cierpliwość, aby się z nimi pobawić).

Często zadawane pytania:

1. Czy mogę użyć tylko masła i nie dodawać smalcu? Tak, jasne. Można zrobić tylko z masłem, ciasto wychodzi bardzo dobre, tylko może być trochę bardziej kruche, nie tak delikatne, ale różnica nie jest ogromna. Dla smaku „dzieciństwa” smalec jest podstawą, ale nie wszyscy go preferują.
2. Czy można zrobić przepis bez jajek? Raz próbowałem, dodałem 2 łyżki mleka i łyżeczkę skrobi zamiast jajka, ciasto było ok, tylko nie wyrosło tak bardzo i było trochę bardziej „kruszące”. Ale tak, można dla osób z alergiami.
3. Co robić, jeśli nie mam barwnika? Można też bez, zrobić proste róże dwukolorowe, z częścią z kakao i białą częścią. Możesz spróbować buraka lub skoncentrowanego soku z granatu (ale bardziej stonowanego).
4. Co robić, jeśli dodałem za dużo mąki i nie mogę już pracować z ciastem? Spróbuj uratować to dodając 1-2 łyżki śmietany lub mleka. Lekko zagniataj i sprawdź, czy się zmięknie, ale nie rozcieńczaj za bardzo.
5. Czy można robić też z innymi rodzajami cukru? Próbowałem też z brązowym cukrem, wychodzi dobrze, tylko nie będziesz mieć jasnego koloru ciasta, wszystko nabiera beżowego odcienia. Jeśli nie przeszkadza ci wygląd, możesz używać bez problemu.
6. Dlaczego róże się rozlewają podczas pieczenia? Albo nie były wystarczająco schłodzone, albo dodałeś za dużo tłuszczu, lub masło nie było wystarczająco zimne. Następnym razem, pozostaw je w lodówce dłużej lub spróbuj nie zagniatać za długo po dodaniu tłuszczu.

Wartości odżywcze (przybliżone):

Z jednej porcji (40-50 sztuk), około 80 kcal na ciasteczko. Każde ma około 2 g białka (z jajka), 3 g tłuszczy (z masła/smalcu, jajka), 12-13 g węglowodanów (głównie cukier, mąka). To nie jest dokładnie „dietetyczne”, ale biorąc pod uwagę, jak małe są kawałki, nie przerażaj się – dwa-trzy ciasteczka do kawy nie zrujnują diety. Jeśli chcesz, aby były lżejsze, możesz zmniejszyć cukier lub użyć więcej białek i mniej masła/smalcu, ale możesz stracić na fajnej teksturze. Są oczywiście deserami kalorycznymi, więc nie wkładaj całej blachy do serialu bez mrugnięcia okiem… ale też nie są bombami, jak ciasta z kremem. Dodatkowym plusem jest to, że masz kontrolę nad składnikami, nie dodajesz margaryny, nie wrzucasz dziwnych barwników i nie są nasiąknięte syropami.

Jak je przechowuję i podgrzewam:

Przechowywane w metalowej puszce lub w dużym słoiku z pokrywką, wytrzymują łatwo 10 dni, może i dłużej, jeśli nie zjesz ich wcześniej. Gdy całkowicie ostygną, nie wkładaj ich do lodówki, bo stwardnieją za bardzo. Jeśli zrobiłeś za dużo i chcesz je przechować dłużej, możesz zamrozić surowe ciasto, dobrze owinięte, a następnie zostawić do rozmrożenia w lodówce na dzień przed pieczeniem. Upieczone ciasteczka nie wymagają ponownego podgrzewania – jeśli jednak chcesz „ożywić” je po kilku dniach, możesz włożyć je na 1-2 minuty do piekarnika w 100 stopniach, ale nie dłużej, bo wyschną. Zalecam, aby nie przechowywać ich w wilgoci, bo zmiękną i staną się gumowate.

Tak robię ciasteczka-róże i za każdym razem, gdy je stawiam na stole, znikają szybko, nie zdążam opowiedzieć całej historii do końca. Jeśli masz cierpliwość, aby je formować i nie pomijasz schładzania, nie masz szans na porażkę.

1. Mieszamy jajka z cukrem, wanilią i szczyptą soli. 2. Dodajemy smalec/masło i homogenizujemy. 3. Dodajemy mąkę razem z proszkiem do pieczenia (oba przesiane) i zagniatamy stosunkowo twarde ciasto. 4. Dzielimy je na 3 części, do jednej z nich dodajemy czerwony barwnik i zagniatamy, aż się połączy z całym ciastem, a w drugiej części dodajemy kakao i zagniatamy. 5. Odstawiamy do lodówki na 1 godzinę. 6. Wyjmujemy schłodzone kulki ciasta i wałkujemy je na oprószonej mąką powierzchni, a następnie za pomocą foremki wycinamy okręgi, które układamy w rzędzie, lekko nachodząc na siebie. 7. Delikatnie rolujemy i kroimy na pół. 8. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez około 20 minut.
Następnym razem spróbuję użyć soku z buraka zamiast barwnika.

 Składniki: 2 jajka 100 g smalcu/masła 200 g cukru 400 g mąki 1 łyżeczka czerwonego barwnika 1 łyżka kakao 1 łyżka proszku do pieczenia wanilia szczypta soli

 Tagiciasteczka ciasteczka

Ciastka różane
Pustynia: Ciastka różane | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Pustynia: Ciastka różane | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM