Kotlety mięsne na łożu warzyw
Pierwszy raz, kiedy próbowałem zrobić kotlety na warzywnym łóżku, zapomniałem ich na ogniu i obudziłem się z połową warzyw dość brązowych na dnie patelni. Nikt mnie nie wyrzucił z kuchni, ale też nie wyszły mi takie wspaniałe przy pierwszej próbie, chociaż ludzie zjedli. Od tamtej pory zrozumiałem, że jeśli za bardzo się rozpraszam, mój plan idzie w powietrze. Dlatego teraz biorę to krok po kroku, bez stresu, z łaskotkami i cierpliwością. I nie wiem dlaczego, ale zawsze, gdy robię ten przepis, mam ochotę rozmawiać z garnkami i podjadać surowe cukinie, dokładnie tyle, żeby potem nie mieć ochoty na gotowanie.
Powiem ci w skrócie, tak jak lubię czytać: ten czas to około 1 godzina w sumie (jeśli nie będziesz się zbytnio rozpraszać przy garnkach), na około 3-4 osoby. Nie potrzeba nic skomplikowanego – poziom jest taki, żebyś nie poparzył palców, coś jak początkujący z chęcią do zabawy.
Wróciłem do tych kotletów, ponieważ są super uniwersalne i pozbywam się wszelkich resztek z lodówki, zwłaszcza tych biednych cukinii, które zostają i nigdy nie wiesz, co z nimi zrobić. To jest rodzaj przepisu, który robię często, ponieważ nie wymaga ekstrawaganckich składników i nigdy nie zawiodłem się, nawet gdy improwizowałem (no, prawie nigdy). Poza tym, te kotlety wychodzą miękkie, aromatyczne, nie suche jak kamień, i zawsze można zmieniać warzywa według własnego uznania.
1. Myję cukinie i kroję wzdłuż, w cienkie paski tylko ze zielonej skórki. To znaczy ta smaczna część, lekko chrupiąca, gdy wrzucisz ją na patelnię. Miękkie wnętrze drobno siekam i wrzucam bezpośrednio do masy na kotlety, nie wyrzucam, przecież nie będziemy jedzenia marnować.
2. W dużej misce wkładam mięso (najczęściej mieszankę, ale zdarza mi się też używać tylko wieprzowiny lub tylko wołowiny, działa w porządku), dodaję to wnętrze cukinii, dobrze namoczoną w wodzie bułkę (nie w mleku, bo wydaje mi się, że staje się zbyt kleista, ale każdy ma swoje odczucia), dobrze ją odciskam i kruszę między palcami. Dodaję zmiażdżony czosnek, drobno posiekany świeży pietruszkę (taką ilość, ile możesz złapać trzema palcami, ale nie skąp, bo nie wyjdzie mdłe), sól, pieprz, jajko i 3 łyżki bułki tartej (czasami dodaję trochę więcej, jeśli wydaje mi się, że jest za miękka). Mieszam wszystko ręką, aż poczuję, że dobrze się łączy, nie jak beton, ale też nie zostaje na dłoni.
3. W międzyczasie rozgrzewam olej na patelni, żeby kotlety nie czekały zbyt długo przed wejściem do olejowej kąpieli. Formuję kotlety ręką, szybko obtaczam je w bułce tartej, żeby miały trochę chrupiącej skórki i wrzucam na smażenie. Ważne, żeby nie upychać ich na patelni, bo inaczej będą się długo smażyć i pozostaną surowe w środku. Wyjmuję je na papierowy ręcznik, żeby nie czuć się winny później.
4. Warzywa na dnie: siekam cebulę niezbyt drobno, bo lubię, żeby była wyczuwalna w potrawie, potem paprykę czerwoną w dość cienkie paski i resztę cukinii w ten sam sposób. W szerokiej patelni wlewam 4 dobre łyżki oliwy z oliwek, zostawiam cebulę na smażenie, aż zacznie zmieniać kolor, wrzucam paprykę i cukinię, dodaję sól (nie za dużo, bo jeszcze dodam później), mieszam i zakrywam pokrywką, żeby puściły swój sok.
5. Po około 10 minutach delikatnego mieszania, odsuwam patelnię na bok i wlewam sos pomidorowy (ja używam tego z butelki, nie koncentratu – wydaje mi się, że nie jest tak kwaśny). Doprawiam solą i pieprzem, mieszam jeszcze trochę, a potem układam kotlety (nie wszystkie, bo zawsze zostaje jedna „do kontroli” do podjadania na blacie kuchennym). Zostawiam je na gotowanie przez 5 minut, bez mieszania, tylko delikatnie, żeby się nie przypaliły, żeby nabrały smaku od warzyw i sosu.
6. Podaję wszystko na ciepło, bezpośrednio łyżką z patelni, czasami z puree ziemniaczanym, innym razem jem tak, żeby nie zepsuć sobie apetytu zbyt dużą ilością dodatków. Można też z kawałkiem świeżego chleba, jeśli masz go pod ręką.
Jeśli już tu jestem, zawsze myślę, że nie ma lepszej kombinacji niż wytrawne białe wino, ale pasuje też woda z cytryną, jeśli jest zbyt gorąco. Próbowałem podać je z prostą sałatką z pomidorów – dobry pomysł, trochę odciąża, chociaż u mnie wszystko znika, zanim zdążę się zorientować, co się stało.
Jeśli chodzi o zamienniki, nie krępuj się: mięso może być to, co masz w lodówce – wołowina, wieprzowina, a nawet kurczak, jeśli nie masz nic innego (ale nie wyjdzie tak soczyste). Chleb może być nawet dwudniowy, nie musi być świeży. Cukinie – możesz zastąpić bakłażanem lub marchewką, albo dodać zieloną cebulkę, jeśli jest sezon. Czosnek możesz pominąć, jeśli nie lubisz zapachu, ale ja uważam, że dodaje świetnego smaku. Jeśli chcesz wersję bezglutenową, wyjmij bułkę tartą i użyj posiekanych orzechów, ale to już inna historia.
W niedzielę dodałem również grzyby pod warzywa. Wcale nie jest źle, ale wydawało mi się, że wchłaniają trochę za dużo wody, więc najpierw podsmażyłem je osobno na patelni, a potem dodałem na wierzch. Niektórzy posypują wszystko startym serem i wkładają do piekarnika, ale ja nie jestem fanem sera, gdy już jest mięso.
Jeśli chcesz przygotować pełny posiłek, podawaj z gładkim puree, letnią sałatką (ogórki, pomidory, czerwona cebula, oliwa z oliwek) i może, dla artystycznego wrażenia, jakimiś szybkimi kiszonkami z lodówki. Obok dobrze pasuje też proste ryż lub ziemniaki gotowane z masłem i koperkiem. Jeśli masz ochotę, możesz spróbować też kotletów z soczewicy lub ciecierzycy zrobionych na tym samym zasadzie. Wszystko, co zostaje do zrobienia, to jeść.
Najlepiej pasują do czegoś orzeźwiającego: białe wino, nasze białe, młode, lub nawet zimne piwo, jeśli jest lato i jesteś spragniony. Próbowałem też z świeżym sokiem z cytryny, dla dzieci też będzie w porządku.
Q: Czy mogę użyć innego mięsa niż mieszanka?
A: Tak, możesz użyć tylko wieprzowiny, tylko wołowiny lub nawet kurczaka. Pamiętaj, że kurczak jest chudszy i kotlety mogą wyjść nieco suche, więc warto dodać trochę oleju lub nawet trochę sera do masy.
Q: Jeśli nie mam cukinii, czym mogę ją zastąpić?
A: Najprościej bakłażanem lub nawet marchewką. Wyjdzie trochę inny smak, ale nadal będzie miękkie i smaczne. Dodałem też zieloną cebulkę pewnego dnia, gdy nie miałem nic innego w domu.
Q: Czy mogę upiec kotlety zamiast je smażyć?
A: Tak, można je również piec w piekarniku, tylko musisz je obtoczyć w odrobinie oleju lub ułożyć na papierze do pieczenia. Wychodzą nieco bardziej suche niż na patelni, ale dla tych, którzy dbają o kalorie, to dobra opcja.
Q: Co zrobić, jeśli nie lubię czosnku?
A: Możesz go w ogóle nie dodawać lub zastąpić odrobiną drobno startą cebulą. Nie jest to konieczne, ale uważam, że dodaje dobrego smaku kotletom.
Q: Jak długo wytrzymują w lodówce i jak je podgrzewam?
A: Około 3 dni w zamkniętym pojemniku w lodówce. Podgrzewam na patelni z odrobiną sosu lub w piekarniku, żeby się nie wysuszyły. Nie polecam mikrofalówki, bo stają się twarde.
Q: Czy mogę je zamrozić?
A: Tak, możesz zamrozić kotlety osobno lub nawet z warzywami, tylko upewnij się, że wszystko jest schłodzone przed zamrożeniem. Kiedy je rozmrażasz, podgrzewaj na patelni z pokrywką.
Z punktu widzenia odżywczego, mają około 350-400 kcal/porcję, w zależności od ilości oleju używanego do smażenia i tego, czy zostawisz bułkę tartą. Mięso dostarcza około 20-22g białka na 100g, chleb i bułka tarta dodają trochę węglowodanów, a warzywa zmniejszają gęstość, bo mają dużo wody. To zrównoważony posiłek, z dobrym białkiem, błonnikiem z warzyw, nie za dużo tłuszczu, jeśli odsączysz kotlety na ręczniku. To nie jest dieta restrykcyjna, ale też nie jesz tylko ziemniaków i oleju.
Jeśli chcesz przechować je dłużej, włóż je do hermetycznego pojemnika w lodówce. Kiedy chcesz je podgrzać, włóż je na patelnię z 2-3 łyżkami wody lub sosu i przykryj pokrywką, na małym ogniu. Jeśli się wysuszą, dodaj łyżkę sosu pomidorowego lub nawet trochę rozcieńczonego koncentratu. Można je również zamrozić po ugotowaniu, tylko nie układaj ich zbyt wiele na sobie, bo trudno je oddzielić.
Składniki:
250g mięsa mieszanki (zwykle wieprzowina + wołowina, ale może być też osobno)
100g chleba (najlepiej starego, jednogodzinnego)
3 łyżki bułki tartej (dla tekstury i chrupkości)
posiekana świeża pietruszka (dla smaku, żeby nie było zbyt suche)
sól (dopasuj do smaku)
świeżo mielony czarny pieprz (dla smaku)
1 jajko (wiąże masę)
2 ząbki zmiażdżonego czosnku (aroma, nie pachnie ci ręka zbyt mocno, jeśli je zmiażdżysz)
olej do smażenia (tak, aby pokrył połowę kotletów, nie utopił ich)
3 małe cukinie (i do kotletów, i do warzyw)
1 czerwona papryka (dla smaku i koloru, nie dla słodyczy)
1 duża cebula (dla bazy i smaku)
4 łyżki sosu pomidorowego (najlepiej domowego lub z butelki, nie koncentratu)
4 łyżki oliwy z oliwek (do smażenia warzyw, nie zaszkodzi cholesterolu)
Składniki: 250 g mięsa mielonego, 100 g chleba, 3 łyżki bułki tartej, świeża pietruszka, sól, pieprz, 1 jajko, 2 ząbki czosnku, olej do smażenia, 3 małe cukinie, 1 czerwona papryka, 1 duża cebula, 4 łyżki sosu pomidorowego, 4 łyżki oliwy z oliwek
Tagi: klopsiki warzywne