Smażona czerwona kapusta
Pierwszy raz, kiedy spróbowałem tej kombinacji z czerwoną kapustą, nie pamiętam dokładnie, czy to był przypadek, czy z braku inspiracji – mogła to być cebula, która umierała w szufladzie, i połowa kapusty zapomniana za jogurtami. Chodzi o to, że za pierwszym razem dodałem za dużo wody, i wyszło coś smutnego, cały ten piękny kolor zniknął, a jedliśmy, przysięgam, jak jakieś rozgotowane kluski. Ale wystarczająco mi się to spodobało, żeby się nie poddać. Teraz wychodzi mi tak, jędrna, lekko słodko-kwaśna od jabłka i octu, ale słona jak trzeba. Prawie za każdym razem denerwuję się, że nie robię większego garnka, bo szybko się kończy.
Trwa to, wliczając krojenie i czyszczenie, około 45 minut – zależy, jak szybko posługujesz się nożem. Wychodzi jakieś 2 duże porcje lub 3 mniejsze, jeśli masz coś innego obok. Nic skomplikowanego, tylko nie zapomnij o kapuście na ogniu i nie daj się oszukać, że "jakoś to będzie". Tutaj naprawdę ważne jest, żeby nie dodać za dużo wody i nie zostawić jej martwej jak ta kapusta z fast foodu.
Dlaczego zawsze wracam do tego przepisu? Po pierwsze, bo jest tani, a czerwona kapusta naprawdę długo trzyma się w lodówce, nie zmieniając smaku. Zauważyłem też, że wielu nie wie, co z nią zrobić poza sałatką. Lubię, że można bawić się smakiem między słodkim a kwaśnym, w zależności od nastroju. I to jedna z niewielu wersji „duszonej kapusty”, która nie zostawia cię z tym okropnym uczuciem wzdęcia. Poza tym dobrze wygląda na talerzu, a ja przyznaję, lubię robić zdjęcia, nawet jeśli jem sam.
1. Zaczynam tak: kładę głęboką patelnię na ogniu, z dwiema łyżkami oleju – każdy olej, nie bądźcie snobami, ja używam słonecznikowego, bo jest tańszy. Gdy jest gorący, wrzucam pokrojoną na pół cebulę. Zostawiam na kilka minut, aż stanie się szklista, nie brązowa. Jeśli skacze na boki, nie ma sprawy, ale nie zapomnij ustawić ognia na średni, bo szybko się przypala.
2. W międzyczasie biorę się za czerwoną kapustę. Kroję jak najcieniej. To jest moment, który zajmuje mi najwięcej czasu, przyznaję, bo boję się, że się skaleczę. Nigdy nie mierzę, tylko używam około ćwierci główki. Tutaj nie ma fizyki, jeśli masz więcej, dodaj do reszty składników, nikt się nie obrazi.
3. Pokrojona kapusta trafia na cebulę. Dokładnie mieszam, żeby każda kawałek pokrył się olejem. Teraz jest moment, kiedy trochę zmięknie i nabierze tego intensywnego koloru, ale nie daj się oszukać, jeszcze ma sporo do zrobienia. Nie bój się przycisnąć kapusty drewnianą łyżką, żeby zrobiła sobie miejsce na patelni.
4. Dodaję trochę soli i pieprzu, a następnie wlewam około 200 ml wody. Tutaj jest sztuczka – jeśli dodasz za dużo, wyjdzie ugotowana, jeśli za mało, będzie się przypalać. Wlewam bezpośrednio z kubka, nie marnuję czasu na mierzenie w mililitrach. Na małym ogniu, z pokrywką, zapominam o niej na około 20-30 minut, ale co jakiś czas zaglądam, żeby nie odparowało za szybko całe płyn. Jeśli wydaje się sucha, uzupełniam odrobiną wody, ale nie za dużo, żeby nie zrobić z niej zupy.
5. W międzyczasie ścieram pół jabłka na dużych oczkach, ze skórką (bo tak jest lepsze, a i tak nie widać). Kiedy kapusta zmięknie, ale wciąż jest lekko „al dente”, dodaję starte jabłko. Zawsze dodaję je raczej pod koniec, bo inaczej robi się papka, a nie lubię tej miękkiej konsystencji.
6. Jeszcze gotuję przez 4-5 minut, tym razem bez pokrywki, żeby odparować nadmiar płynów. W ostatnich minutach dodaję dwie łyżeczki octu jabłkowego. Jeśli nie masz, może być inny ocet, ale niech nie będzie za ostry. Smakuję i reguluję solą/pieprzem, jeśli trzeba. Kapusta powinna pozostać kolorowa, lekko chrupiąca, ale ugotowana – nie powinna się kruszyć pod łyżką, ani skrzypieć pod zębami.
Nie mówię, że tak trzeba robić, ale u mnie tak to działa: nie oszczędzaj na jabłku (czyni cuda dla smaku!), ani na occie. Jeśli nie masz octu jabłkowego, możesz użyć zwykłego, ale rozcieńcz go odrobiną wody, bo jest bardziej ostry. Inna wskazówka, jeśli masz ochotę na trochę aromatu, możesz wrzucić liść laurowy, ale nie zapomnij go wyjąć na końcu, bo to nieprzyjemne, gdy znajdziesz liście na talerzu. Podobnie, dla bogatszego smaku, możesz podsmażyć cebulę na maśle, ale jeśli jest post, olej jest podstawą.
Lubię to łączyć z kawałkiem ciepłej polenty lub z gotowanymi ziemniakami – pasuje też z jajkiem sadzonym, jeśli nie jesteś na poście. Dla pełnego menu, ja bym zrobił obok prostą zupę lub lekką zupę warzywną. Jeśli jesteś fanem mięsa, pasuje jako dodatek do prostego pieczonego mięsa, zwłaszcza wieprzowiny lub indyka, ale przyznaję, niemal zawsze jem to samo, z świeżym chlebem.
Czasami dodaję też odrobinę kminku lub trochę nasion kolendry dla smaku. Jeśli chcesz, żeby było trochę słodsze, możesz dodać szczyptę cukru na końcu, ale osobiście uważam, że to za dużo, jabłko już to załatwia. Niektórzy dodają też rodzynki, ale nie jestem przyjacielem tego pomysłu. Jeśli chcesz zmienić jabłko, możesz spróbować z gruszką, ale musi być twarda. Można to zrobić także z białą kapustą, ale wyjdzie coś innego, nie tak ładnego w kolorze, ale smak jest ok.
Najlepiej smakuje z kotletem wieprzowym pieczonym lub filetem rybnym, zwłaszcza jeśli chcesz czegoś lekkiego. Niektórzy przyjaciele mówili, że pasuje też z pilawem lub zwykłym ryżem, ale ja nie czuję tej kombinacji. Jeśli chodzi o napój, ja stawiam na stół albo kieliszek białego wina wytrawnego, albo lekkie piwo – nikt nie ma czasu na zbytnią kombinację. Jeśli robisz pełne menu, powiedzmy z zupą na początku, kapustą jako daniem głównym i lekkim deserem, masz jedzenie na dwa dni.
Pytania, które zawsze się pojawiają: Co robić, jeśli kapusta jest za twarda po 30 minutach? – Prosto, zostaw na ogniu jeszcze kilka minut, z pokrywką, a jeśli wydaje się, że nie zmięknie, dodaj trochę płynu. Ale uważaj, żeby nie zamienić jej w papkę.
Czy mogę zastąpić jabłko czymś innym? – Tak, ale nie będzie tak dobre. Gruszki pasują, jeśli są twarde. Lub, jeśli nie chcesz owoców, dodaj trochę soku z cytryny dla kwasowości, ale wyjdzie bardziej kwaśne, nie ma tej zaokrągloności.
Co zrobić, jeśli chcę zrobić większą ilość? – Nie podwajaj wody tak samo jak kapusty, tylko dodawaj wodę stopniowo, w przeciwnym razie ryzykujesz, że będziesz miał zbyt wodnistą kapustę. Wszystko zależy od tego, jak duża jest patelnia.
Czy pasuje do innych przypraw? – Pasuje, ale nie przesadzaj. Kminek, trochę kolendry, może i ziarna pieprzu. Nigdy nie dodałem tymianku, bo nie lubię tej kombinacji, ale znam ludzi, którzy na to przysięgają.
Czy czerwona kapusta plami naczynia? – Tak, jeśli masz plastikowe lub drewniane, pozostaje trochę fioletowa, ale da się to wyczyścić. Nie dziw się, jeśli gąbka do naczyń lekko się zabarwi.
Czy mogę dodać cukier? – Możesz, ale nie jest to konieczne. Jabłko już dodaje wystarczająco słodyczy, a jeśli dodasz za dużo cukru, stanie się zbyt „słodkie”, nie za bardzo pasuje jako dodatek do mięsa.
Jak długo trzyma się w lodówce? – Dwa-trzy dni, bez problemu. Przechowuj w słoiku lub pudełku, przykryte, żeby nie przejęło zapachów z innych rzeczy.
Wartości odżywcze: to rodzaj jedzenia o niskiej kaloryczności. Czerwona kapusta ma około 30 kcal/100g, cebula dodaje trochę, jabłko też, a olej jest najbardziej „bogaty” (około 90 kcal na dwie łyżki). Na ogół, duża porcja ma około 150-180 kcal – nie czujesz, nasycisz się, nie czując się ciężko. Mało tłuszczu (tylko z oleju), węglowodany z jabłka i cebuli, plus dużo błonnika, więc naprawdę pomaga w trawieniu. Jeśli chcesz, żeby było jeszcze lżejsze, użyj mniej oleju lub zrób bez niego, ale nie polecam, wyjdzie suche. Jest odpowiednie także dla tych, którzy są na diecie postnej lub dbają o to, co jedzą, nie zawiera glutenu, ani laktozy, bez dodanego cukru, jeśli nie dodasz sam.
Jak przechowywać i podgrzewać: po całkowitym ostygnięciu, umieść w pojemniku lub słoiku z pokrywką, w lodówce. Wytrzyma bez problemu dwa dni, maksymalnie trzy, ale traci trochę z jędrności, jeśli podgrzejesz zbyt długo. Ja podgrzewam 1 minutę w mikrofalówce lub na kuchence, w małym garnku, z odrobiną wody, żeby się nie przykleiło. Nie polecam mrożenia, bo kapusta staje się miękka i wodnista po rozmrożeniu.
Składniki:
– Czerwona kapusta – baza, nadaje kolor i jędrną teksturę, plus błonnik
– Cebula – dla słodyczy, smaku i odrobiny objętości
– Jabłko – dla słodko-kwaśnego smaku i świeżości
– Olej – żeby wszystko się podsmażyło, łączy smaki
– Ocet (jabłkowy, jeśli masz) – żeby przełamać słodycz i zachować kolor
– Sól, pieprz – dla smaku, dostosuj według gustu
Składniki: 1/4 czerwonej kapusty pokrojonej w cienkie paski, 1/2 cebuli drobno posiekanej, 1/2 jabłka startego (ze skórką), 2 łyżki oleju, 2 łyżeczki octu jabłkowego, sól, pieprz