Ratatouille
Nie wiem, czy tobie się to zdarzyło, ale za pierwszym razem, gdy to robiłem, prawie wszystko wyrzuciłem do kosza. Zapomniałem posolić warzywa i obudziłem się z kałużą na blasze – jakbym gotował zupę, a nie pieczone warzywa. Wkurzyłem się, obwiniałem piekarnik, warzywa, pogodę – wszystko. Ale obstawałem przy swoim, że to nie może być aż takie trudne, żeby upiec kilka warzyw, prawda? I wiesz, z czasem zrozumiałem, jak to działa, jak każde warzywo się zachowuje i na co zwracać uwagę. Lubię to robić, zwłaszcza gdy mam ochotę na coś bezmięsnego, szybkiego, a jednak sycącego. I fajne jest to, że nie muszę stać i mieszać, pilnować – po prostu je układam i zostawiam w spokoju. No i mogę kombinować z tym, co mam w lodówce.
Żebyś miał pojęcie, zajmuje mi około 20 minut, żeby wszystko pokroić i odcedzić, a potem około godziny w piekarniku. Więc powiedzmy, że całość zajmuje półtorej godziny, jeśli nie błądzę przy przyprawach. Wychodzi około czterech dużych porcji (lub sześciu, jeśli dodasz jakąś dodatkę). Nie musisz być wielkim specjalistą, ale musisz mieć trochę cierpliwości do krojenia i układania w blaszce – nie spiesz się, bo inaczej warzywa nie upieką się równomiernie.
Robię to często, bo pasuje do wszystkiego. Na serio. Kładę to na stół jako danie główne, na lunch lub kolację, ale też jako dodatek do jakiegoś mięsa. To taki przepis, który ratuje skórę, gdy masz wegetariańskiego gościa, gdy masz zapomniane warzywa w lodówce lub po prostu chcesz coś sycącego, bez poczucia, że zjadłeś tylko sałatkę. Poza tym, całe mieszkanie ładnie pachnie, a szczerze mówiąc, u mnie nic nie zostaje na drugi dzień. Jednak jeśli coś zostanie, powiem ci, co z tym zrobić.
1. Zaczynam od bakłażanów i cukinii – kroję je na cienkie plasterki, około pół centymetra (na oko, nie używam linijki, ale nie mogą być ani za grube, bo się nie upieką, ani za cienkie, bo się rozpadną). Potem, to, czego nauczyłem się po pierwszym podejściu: posypuję solą plasterki bakłażana i cukinii, kładę je między dwa talerze i zostawiam, żeby "popłakały" przez około 10-15 minut. To konieczne, inaczej puszczą za dużo wody i wyjdzie coś rozmokłego.
2. W międzyczasie zajmuję się pomidorami. Kroję je również w plasterki, nieco grubsze niż bakłażany, ale nie za grube. Jeśli masz ochotę, możesz obrać pomidory, ale ja się nie komplikuję.
3. Po odsączeniu warzyw, szybko je osuszam ręcznikiem, zwłaszcza bakłażany, bo inaczej są jak gąbki. Lubię mieć wszystko pod ręką na etapie układania.
4. Teraz część artystyczna: układam warzywa w blaszce na przemian, cukinia, bakłażan, pomidor, cukinia, bakłażan, pomidor. Jeśli nie mieszczą się idealnie, nie ma problemu, można je trochę upchnąć. Używam okrągłej blaszki, ale prostokątna też będzie dobra, byle była nieco głęboka.
5. Na warzywa posypuję przeciśnięty czosnek (bez litości), sól (na oko, nie za dużo, bo już posoliłem podczas odsączania), trochę oliwy z oliwek – ale dobrej, nie jakiejś taniej. Potem zaczynam improwizować z przyprawami. Papryka słodka (lub ostra, jeśli masz ochotę), tymianek, majeranek, kminek – wiem, że to może brzmieć dużo, ale nie wsypuj całej paczki, raczej tyle, żeby poczuć subtelnie. Próbowałem też z sumakiem, jałowcem, curry, kurkumą (nie wszystko razem, osobno), i naprawdę podobała mi się ta kombinacja, ale myślę, że możesz pominąć to, czego nie lubisz lub nie masz. Po prostu szczypta, nie rób sałatki z przypraw.
6. Przykrywam blaszkę folią (lub pokrywką, jeśli masz), wkładam do piekarnika na 190-200°C na około 40 minut. Potem zdejmuję folię i zostawiam na kolejne 15-20 minut, żeby się lekko zrumieniły. Jeśli nie chcesz, żeby się przypaliły, sprawdzaj co 5-10 minut po zdjęciu folii.
7. Kiedy jest gotowe, zostawiam do odpoczynku na 10 minut, bo inaczej wszystko się rozpadnie. Najlepiej smakuje lekko ciepłe, nie gorące.
8. Polecam mieć pod ręką dobrą bułkę lub, jeśli chcesz się zaszaleć, przygotować szybką polentę.
Jeśli nie masz ochoty na dokładne krojenie, możesz pokroić w kostkę, wymieszać w misce, wrzucić na blachę i gotowe. Wygląda to trochę inaczej, ale smakuje dobrze. Może być też bez sumaku lub jałowca, przyprawy nie są sztywne, ale nie pomijaj soli i oliwy z oliwek. Jeśli nie masz cukinii lub bakłażana, możesz użyć papryki lub cebuli pokrojonej w grubszą kostkę. To tolerancyjny przepis – obraża się tylko, jeśli zostawisz w piekarniku za długo i wyschnie. Piwo jasne pasuje idealnie, ale też schłodzone białe wino, coś świeżego, nie ciężkiego. Czasami kładę obok kawałek sera (feta lub telemea), wychodzi bardzo smaczne, a także może być daniem głównym, jeśli chcesz pościć lub zaimponować komuś, kto nie je mięsa.
Jeśli chcesz zrobić pełne menu, na początku możesz podać zupę krem z czosnku lub pomidorów, obok warzyw podaj trochę prostego ryżu lub ryżu z warzywami, a na koniec coś orzeźwiającego – zimny jogurt lub sałatkę owocową. Trochę przypomina teksturą pieczone warzywa w prostym stylu, ale tutaj mieszanka przypraw zmienia wszystko. Możesz spróbować wersji z tartą mozzarellą na wierzchu lub nawet parmezanem, ale wtedy już wchodzisz na inny teren.
1. Czy mogę użyć warzyw mrożonych?
Nie polecam, bo w piekarniku puszczają dużo wody i nie wychodzi ta sama tekstura. Lepiej użyć świeżych warzyw, nawet jeśli nie są idealne.
2. Co muszę koniecznie dodać, jeśli nie mam wszystkich przypraw?
Tymianek, sól, pieprz i trochę oliwy z oliwek. Reszta to bonus. Jeśli dodasz czosnek, to na pewno będzie smaczne.
3. Czy można to zrobić bez oliwy?
Teoretycznie tak, ale nie będzie tak smaczne. Oliwa pomaga w pieczeniu i nadaje blask oraz aromat. Jeśli koniecznie chcesz zrezygnować, możesz spróbować z odrobiną wody, ale to nie to samo.
4. Czy można to zrobić na patelni?
Próbowałem raz. To nie to samo – nie zdążają się dobrze upiec wszystkie smaki i robi się za szybko. W piekarniku mają czas na zaprzyjaźnienie się ze sobą.
5. Czy mogę dodać ser lub jajko?
Pewnie. Po zdjęciu folii możesz posypać trochę startego sera. Jajka nie próbowałem, ale myślę, że można je ubić osobno i wlać na wierzch na 10 minut przed końcem pieczenia. Będzie jak lekka budynka.
6. Czy można też z innymi warzywami?
Tak. Papryka, cebula, nawet marchewka lub dynia, pokrojone w cienkie plasterki. Nie dodawaj ziemniaków, bo wyjdzie zbyt ciężkie.
W przypadku blaszki, jak opisałem, na 4-6 porcji, masz około 100-130 kcal/porcję. Mało białka, ale dużo błonnika i witamin. Węglowodany zależą od warzyw, ale nie za dużo. Tłuszcz pochodzi z oliwy z oliwek, możesz kombinować z ilością. To lekkie danie, bezglutenowe, wegańskie, jeśli nie dodasz sera. Dobrze syci, jest dobre także dla tych, którzy liczą kalorie, a także ma dużo minerałów, przeciwutleniaczy (zwłaszcza jeśli zostawisz skórkę na warzywach).
Jeśli coś zostanie, wkładam do pojemnika z przykrywką do lodówki – wytrzymuje spokojnie dwa-trzy dni. Kiedy chcę to podgrzać, wkładam do piekarnika (10 minut, nie więcej) lub do mikrofalówki (ale tam robi się bardziej miękkie). Można je jeść też na zimno, jako sałatkę, pasuje z odrobiną soku z cytryny lub trochę jogurtu na wierzchu. Nie poleca się mrożenia – staje się rozmokłe, nie ma sensu.
2 bakłażany – dla mięsistej tekstury, dają też lekko gorzki smak, jeśli nie posolisz dobrze, mogą wszystko z gorzkować.
2 cukinie – słodycz, kremowość i szybko się pieką; jeśli cukinia jest zbyt stara, ma duże nasiona, usuń je.
500 g pomidorów – dla kwasowości, sosu i odrobiny słodyczy.
1-2 ząbki czosnku – dodają smaku, bez nich jest dość mdłe.
2-3 łyżki oliwy z oliwek – pieczenie, aromat, blask.
Sól – wydobywa wodę z warzyw i intensyfikuje smak.
Papryka, majeranek, tymianek, curry, jałowiec, kurkuma, sumak, kminek – każdy dodaje inny aromat, nie musisz dodawać ich wszystkich na raz; możesz kombinować według smaku i tego, co masz pod ręką.
Składniki: 2 bakłażany, 2 cukinie, 500 g pomidorów, papryka, przyprawy, majeranek, tymianek, curry, jałowiec, tamaryszek, sumak, kmin
Tagi: warzywa pieczone