Fasola z kiełbasą

Mięso: Fasola z kiełbasą | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Pierwszy raz, kiedy próbowałem zrobić fasolę z kiełbasą, była sobota, nie znalazłem nic apetycznego w lodówce i ciągle sięgałem po konserwy. Pomyślałem, że nie mogę zlekceważyć smaku dzieciństwa, więc zadzwoniłem do mamy, żeby mi powiedziała, jak to robiła, tylko, że oczywiście zapomniałem namoczyć fasolę na noc i męczyłem się przez dwie godziny, żeby się ugotowała, ciągle mieszałem łyżką i wydawało się, że w ogóle nie mięknie. Z tych błędów nauczyłem się: nie zostawiam nic przypadkowi, a od tamtej pory robię ten przepis prawie co miesiąc. I wciąż się zastanawiam, co mógłbym zmienić, żeby było lepsze, ale myślę, że tak, z małymi improwizacjami, wychodzi najbliżej tego, co lubię.

Przyjaciele pytają mnie, ile to zajmuje: jeśli się nie spieszysz, to około trzech godzin w sumie, od mycia fasoli do sprzątania naczyń. Z czego 90% to gotowanie fasoli, więc nie trzyma cię przy kuchence. Wychodzi na około cztery normalne osoby (lub dwóch smakoszy i jeszcze jednego przyjaciela na drugą porcję). Nie jest skomplikowane, tylko trochę cierpliwości i wyczucia w dopasowywaniu smaku.

Dlaczego ciągle do niej wracam? Bo to jedno z tych dań, które zawsze pozostaje dobre, niezależnie od mody w kuchni. Nie potrzebuję egzotycznych składników, tylko proste rzeczy, które zawsze mam pod ręką. Poza tym wychodzi sycące i, jeśli zrobisz to dobrze, nie jest wcale ciężkie. To danie dobrze trzyma się w lodówce, nadaje się do podgrzania, a aromat kiełbas przyciąga całą fasolę.

1. Najpierw musisz mieć cierpliwość do fasoli. Wiem, że ludzie mówią, żeby zostawić ją na noc do namoczenia, ale czasami zapominam, więc po prostu wrzucam ją od razu do gotowania. Zmieniam wodę dwa razy: wrzucam do gotowania w zimnej wodzie, gotuję przez około 10 minut, potem odcedzam całą wodę i dodaję znowu czystą wodę, tak na dwa palce powyżej fasoli. Jeśli masz czas, namocz wieczorem przed, wtedy wszystko idzie szybciej i nie obudzisz się z wzdętym brzuchem.

2. Gotuję fasolę powoli, na małym ogniu, bez pokrywki. Co jakiś czas, jeśli pojawia się piana na wierzchu, zbieram ją łyżką, żeby na końcu nie była wodnista. Możesz dodać trochę sody, szczyptę, ale nie przesadzaj, bo zmieni smak. Całkowity czas gotowania to około półtorej - dwóch godzin, w zależności od tego, jak stara jest fasola. Z doświadczenia: jeśli czujesz, że łatwo się kruszy między palcami, jest gotowa.

3. Kiedy fasola się gotuje, zabieram się za resztę. Kiełbasy kroję w plasterki, nie za cienkie, żeby czuć, że jest co gryźć. Używam świeżych kiełbas, najlepiej lekko wędzonych, ale mogą być też bardziej delikatne, jeśli chcesz, żeby były miękkie. Smażę je na patelni na odrobinie oleju – nie za dużo, bo same puszczają tłuszcz, a i tak nie chcę, żeby wszystko pływało na końcu.

4. Cebulę obieram i kroję w większe kawałki, żeby została jakaś tekstura. Paprykę (ja używam czerwonej, ale jeśli nie masz, zielona też się nada, byle była żywa) kroję w kostkę, mniej więcej wielkości ziarnka fasoli. Kiedy kiełbasy są lekko zrumienione, ustawiam ogień na średni i dodaję cebulę i paprykę, mieszam wszystko i duszę przez około 10 minut. Jeśli wydaje mi się, że wyschło, dodaję chochlę z wody, w której gotuje się fasola. To pomaga warzywom szybciej zmięknąć i już nabrać smaku fasoli.

5. Kiedy fasola jest prawie ugotowana, odcedzam ją (zachowuję około szklanki z jej wody, nie wiem dlaczego, ale jeśli dodasz trochę wody na końcu, wydaje się, że danie nie jest takie suche). Wrzucam fasolę na kiełbasy i warzywa, delikatnie mieszam, żeby nie rozgnieść ziaren za mocno. Jeszcze zostawiam wszystko na ogniu przez 5-10 minut, żeby smaki się przegryzły. Uważaj, żeby nie zostawić jej za długo, bo zrobi się jak puree.

6. Na koniec dodaję sól i pieprz do smaku. Niektórzy dodają też trochę koncentratu pomidorowego, ja nie zawsze, tylko jeśli mam ochotę, żeby było bardziej kolorowe. Jeśli chcesz, żeby było bardziej aromatyczne, wrzuć liść laurowy na tym etapie, ale nie przesadzaj, bo może zdominować smak kiełbas.

7. Kiedy zdejmuję z ognia, posypuję posiekanym świeżym pietruszką. Próbowałem też z koperkiem, ale wydaje mi się, że pietruszka lepiej pasuje do fasoli i kiełbas. Jeszcze raz próbuję, sprawdzam, czy potrzebna jest jeszcze sól lub pieprz, i gotowe.

Podczas gdy to danie się gotuje, możesz przygotować jakieś kiszonki lub zrobić prostą sałatkę. Najlepiej pasuje do kiszonych ogórków, pomidorów lub kiszonej kapusty. Jeśli pytasz, co pić, to ja polecam zimne piwo blond, a nawet dobrą śliwowicę na początek. Niektórzy podają to z świeżym chlebem, ale ja wolę oderwać grubą kromkę, lekko opieczoną, żeby zebrać cały sos z dna talerza.

Jeśli nie masz świeżych kiełbas, można użyć wędzonych, a nawet wyjdzie bardziej aromatyczne. Jednak nie przesadzaj z wędzeniem, bo zatuszuje smak fasoli. Raz dodałem bardzo pikantnych kiełbas i żałowałem, było za ostre i nie czułem nic innego. Jeśli chcesz wersję wegetariańską, możesz pominąć kiełbasy i zrobić tylko z warzywami, ale wtedy dodaj więcej cebuli, trochę koncentratu i może małego marchewki do podsmażenia.

Na pełne menu zrobiłbym sałatkę z buraków z chrzanem obok, albo szybkie kiszone cebule, pokrojone w julienne i wymieszane z odrobiną soli i octu. Jeśli jest jakaś specjalna okazja, możesz na deser zrobić prostą szarlotkę, skoro masz już nagrzaną kuchenkę.

To danie najlepiej pasuje do kiszonek, nie widzę sensu, żeby podawać obok innych skomplikowanych sałatek. Może tylko sałatka z pomidorów z cebulą, jeśli jest lato i masz ochotę na coś świeżego. Ale generalnie bazuję na tym, co już jest w spiżarni.

Wariacje: można używać też fasoli pasiastej, chociaż wychodzi trochę bardziej miękka. Dla tych, którzy nie znoszą cebuli, można ją zastąpić porami. Próbowałem też z odrobiną czosnku dodanego na końcu, ale mnie to nie zachwyca, zabiera smak kiełbas. Niektórzy dodają boczek lub wędzoną szynkę, ale dla mnie to już nie to, czuję, że psuje esencję przepisu.

Pytania, które otrzymałem przez lata (i które myślę, że pojawiają się na każdej kolacji z przyjaciółmi):

Jak długo wytrzymuje w lodówce?
U mnie trzyma się dobrze 3-4 dni, w przykrytej pojemniku. Może i dłużej, ale zazwyczaj szybko znika. Ważne, żeby nie zostawiać odkrytej, bo inaczej fasola wysycha na powierzchni i nabiera smaku lodówki.

Jak podgrzać bez robienia puree?
Najlepiej włożyć na mały ogień, w garnek z grubym dnem i dodać łyżkę-dwie wody, żeby się nie przypaliło. Nie mieszaj za mocno, tylko delikatnie zamieszaj drewnianą łyżką. Można też podgrzać w mikrofalówce, ale przykryj coś, bo inaczej wyskoczy wszędzie.

Co zrobić, jeśli jest za gęsta lub za wodnista?
Jeśli jest za gęsta, dodaj zupy z gotowania fasoli, po trochu, aż osiągnie pożądaną konsystencję. Jeśli jest za wodnista, zostaw na ogniu odkryte przez kilka minut, szybko odparuje. Nie dodawaj mąki ani innych głupot, bo zepsuje smak.

Czy mogę użyć fasoli z puszki?
Tak, jeśli się spieszysz, można użyć fasoli gotowanej z puszki. Ale dobrze ją opłucz i nie oczekuj, że będzie miała dokładnie ten sam smak i teksturę, co ta gotowana w domu. Poza tym musisz skrócić czas gotowania, w przeciwnym razie zrobi się papka.

Z jakim mięsem mogę to zrobić, jeśli nie mam kiełbas?
Można użyć wędzonego boczku lub nawet wieprzowiny, byleby mięso miało trochę tłuszczu, w przeciwnym razie wyjdzie za mdłe. Próbowałem też z kurczakiem, ale nie za bardzo mnie zachwyciło, nie ma tego samego uroku.

Kalorycznie, to nie jest bomba, jeśli nie dodasz za dużo oleju i nie przesadzisz z chlebem. Porcja normalnej osoby ma około 500-600 kcal, z 20-25g białka (dzięki kiełbasom i fasoli), 60-70g węglowodanów (fasola stanowi większość), i około 20-25g tłuszczu (w zależności od tego, jak tłuste są kiełbasy). Jest sycąca, dużo błonnika, dobrze trzyma głód. Jeśli chcesz, żeby była lżejsza, użyj kiełbas z drobiu lub po prostu pomiń mięso. Jest ok dla tych, którzy chcą białka i węglowodanów wysokiej jakości, jedyna uwaga, żeby nie przesadzać z porcjami, jeśli jesteś na diecie.

Jeśli chcesz, żeby dłużej się trzymała, można ją też zamrozić. Pozwól jej całkowicie ostygnąć, podziel na małe porcje i włóż do zamrażarki. Kiedy wyjmiesz, rozmrażaj powoli i podgrzewaj na kuchence, nie na dużym ogniu, żeby się nie zrobiła papka. W lodówce, dobrze przykryta, wytrzyma kilka dni bez problemu. Podgrzewanie nie zmienia zbytnio smaku, ba, czasami wydaje mi się, że jest lepsza drugiego dnia, po tym jak „poślubiły się” smaki.

Główne składniki i dlaczego ich używam:

Fasola (około 200g suchej, lub słoik-dwa z puszki, jeśli chcesz szybko). To jest baza, stąd pochodzi konsystencja, błonnik i część smaku. Ważne, żeby nie była zbyt stara, bo ciężko się gotuje.

Świeże kiełbasy, około 500g. Wolę wieprzowe lub, jeśli chcę lżej, biorę drobiowe. Kiełbasa daje aromat i tłuszcz, wybierz coś z przyprawami, które lubisz.

Cebula (jedna duża). Dla słodyczy i bazy, bez niej nie ma prawdziwego smaku.

Czerwona papryka (jedna, lub jakąkolwiek masz). Dodaje świeżości, koloru i trochę słodyczy.

Pietruszka (5-6 gałązek). Na koniec, dodaje świeżości i lekko gorzkiego smaku.

Olej (około 1-2 łyżki, nie więcej). Żeby nie był ani za słony, ani żeby wszystko nie pływało w tłuszczu.

Sól i pieprz – do smaku, nie mierzy się. Bez soli, to nie ma sensu, żeby się zabierać.

Opcjonalne: koncentrat pomidorowy, jeśli chcesz więcej koloru, lub liść laurowy, jeśli lubisz intensywniejszy smak. Czasami dodaję też trochę startego marchewki, żeby osłodzić i uczynić sos bardziej kremowym, ale nie zawsze.

 Składniki: 200 g fasoli 1 cebula 1 czerwona papryka 500 g świeżych kiełbas 5 gałązek świeżej pietruszki sól pieprz

 Tagigulasz fasolowy danie z fasoli

Fasola z kiełbasą
Mięso: Fasola z kiełbasą | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Mięso: Fasola z kiełbasą | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM