Faszerowane cukinie w sosie pomidorowym

Różnorodny: Faszerowane cukinie w sosie pomidorowym | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Zdarzyło mi się to w środę, kiedy wzięłam cukinie i pomyślałam, że zrobię coś „zdrowego”, ale wciąż z mięsem, bo u nas nie ma obiadu bez mięsa. Po raz pierwszy wydrążyłam cukinie tak mocno, że zrobiłam dziury aż do skórki, a nadzienie i wszystko, co było w naczyniu, wyleciało. Ale zjedli to tak, lekko przesiąknięte, ludzie się śmiali i mówili, że to „model letni”, bardziej przewiewne. Od tamtej pory staram się wydrążać je mniejszą łyżeczką i z cierpliwością, nie zmuszając ich. Tak czy inaczej, ten przepis stał się niemal cotygodniowy – czasem na kolację, czasem na obiad, a za każdym razem zmieniam coś, bo nie mam cierpliwości, żeby robić to samo.

Ludzie pytają mnie, ile czasu to zajmuje i jak trudne to jest – powiem ci wprost: około godziny i trochę, łącznie z myciem naczyń. Robię dla 4 osób, czyli około 2 połówki cukinii na osobę, nic nie zostaje. To nie jest do końca dla totalnych początkujących, ale też nie ma w tym wielkiej filozofii – trzeba tylko mieć trochę cierpliwości przy wydrążaniu i nie spieszyć się z piekarnikiem.

Często robię ten przepis, bo u nas cukinie są dostępne przez cały rok, a pomaga mi, gdy jestem w biegu lub nie mam ochoty na skomplikowane gotowanie. Poza tym wkłada się je do piekarnika i nie trzeba stać przy garnku. A dzieci jedzą (no dobrze, bez zieleniny, jeśli mogą ją wykryć, ale oszukuję je parmezanem), a na zimno, następnego dnia, są nawet lepsze. Poza tym, jeśli zostały mi resztki mielonego mięsa lub trochę zgubionego parmezanu, wrzucam je tam, nikt nic nie poczuje.

1. Myję cukinie. Kroję je wzdłuż (starając się, aby były jak najprostsze, jeśli są krzywe, denerwuje mnie to przy nadziewaniu, ale cóż, robię i te). Małą łyżeczką, taką do kawy, wydrążam miąższ, ale go nie wyrzucam! Odkładam na bok. Chodzi o to, żeby zostawić około pół centymetra miąższu, żeby nie były zbyt cienkie. Jeśli trafię na duże nasiona, też je wyjmuję, nikt ich nie chce w nadzieniu. Miąższ siekam jak najdrobniej, jeśli jest zbyt wodnisty, odciskam go trochę.

2. W dużej misce wrzucam mielone mięso (zazwyczaj mieszanka wołowiny i wieprzowiny, ale dodaję też kurczaka, jeśli to mam), dodaję posiekany miąższ z cukinii, jajka (dwa, nie więcej, bo wyjdzie zbyt miękkie), starty parmezan (to nadaje smak i dobrze łączy składniki), sól, pieprz, bułkę tartą (w zależności od tego, jak wilgotne jest mięso – jeśli jest zbyt miękkie, dodaję więcej bułki tartej). Zawsze dodaję pietruszkę, ale dodawałam i mrożoną, i świeżą i nikt nie zauważył różnicy. Mieszam wszystko ręką, nie łyżką, łatwiej wyczuć, czy jest zbyt miękkie czy zbyt twarde. Jeśli jest zbyt miękkie i leje się, nie ma sprawy, tylko niech nie pływa.

3. W mniejszej misce mieszam pokrojone pomidory (najczęściej z puszki, bo są bardziej wygodne), oliwę z oliwek (na oko, ale około 4 łyżek), cukier (żeby złagodzić kwasowość, nie wiem dlaczego, ale bez cukru czasami wychodzi zbyt kwaśne), oregano i suszony bazylię (lub co mam w szafce, w razie potrzeby może być też tymianek). Sól i pieprz do smaku. Jeśli widzę, że jest zbyt gęste, dodaję też pół szklanki wody, żeby nie przypaliło się na brzegach, gdy wkładam naczynie do piekarnika.

4. Wlewam ten sos bezpośrednio do naczynia, żeby cukinie leżały na nim, a nie żeby kłaść je bezpośrednio na metal.

5. Napełniam połówki cukinii mieszanką mięsną. Nie upycham ich za mocno, ale też nie zostawiam pustych, żeby nie wyschły za bardzo w piekarniku. Kładę je z nadzieniem do góry, lekko ściśnięte, jeśli trzeba (nie ma sprawy, jeśli się ze sobą złączą), bezpośrednio w sosie pomidorowym.

6. Wkładam naczynie do piekarnika, na 180 stopni, nagrzanego. Po 30 minutach powinny być gotowe, ale patrzę na nie: gdy są ładnie zrumienione na górze i można łatwo wbić widelcem w cukinie, są gotowe. Jeśli wydają się suche, mogę jeszcze polać odrobiną sosu z naczynia, żeby nie zrobiła się zbyt twarda skórka.

7. Wyjmuję je i zostawiam na około 10 minut, bo inaczej wszystko jest zbyt płynne. To jeśli ktoś wytrzyma, żeby nie wbić się od razu.

Ważna rada: nie dodawaj za dużo soli do mieszanki, zwłaszcza jeśli parmezan jest już słony lub jeśli pomidory z puszki mają już sól. Raz tak zrobiłam i wyszło prawie niejadalne, musiałam dodać śmietanę na wierzch, żeby zakryć smak.

Możesz zastąpić mięso posiekanymi grzybami, dla wersji wegetariańskiej – robiłam tak na post, i dodałam trochę tartego sera feta. Może być też ser żółty. Jeśli masz ochotę, możesz dodać trochę posiekanego czosnku do nadzienia lub nawet do sosu, ale nie za dużo, bo przykryje resztę. Dla smaczniejszego sosu można dodać odrobinę białego wina, ale nie jest to konieczne. W pełnym menu: możesz podać je z prostym pilawem lub ryżem, albo nawet z sałatką z kapusty (świeżą lub kiszoną, jeśli jest sezon). Czasami dodawałam też młode ziemniaki do piekarnika, żeby wszyscy mieli. Jako napój, pasuje półwytrawne białe wino, coś niezbyt aromatycznego, lub, jeśli jest lato, lekkie piwo.

Są różne wariacje – możesz zrobić cukinie nadziewane tylko warzywami (mieszanka bakłażanów, papryki, cebuli), lub, jeśli masz cierpliwość, zrobić je z quinoa lub ryżem gotowanym zamiast mięsa. Możesz zastąpić bułkę tartą mielonymi płatkami owsianymi, jeśli chcesz coś bardziej dietetycznego. Próbowałam też z mięsem z indyka – jest bardziej mdłe, ale jeśli dodasz podwójny parmezan i trochę drobno posiekanej czerwonej papryki, wychodzi całkiem dobrze. Może być też odrobina ostrej papryki w sosie, jeśli lubicie pikantne potrawy.

Najlepiej pasują z prostą sałatką, taką jak sałata z cytryną, lub, jeśli chcesz coś bardziej sycącego, z miękką polentą. Dzieciom czasami podawałam też trochę puree ziemniaczanego obok, żeby nie narzekały, że znowu „zielone”. Niektórzy wolą dodać warstwę startego sera żółtego na wierzchu cukinii, tuż przed włożeniem do piekarnika, ale wydaje mi się, że stają się zbyt ciężkie, jak lasagne.

Często zadawane pytania (ja też je dostawałam):

– Jak zrobić, żeby cukinie nie były zbyt miękkie?
Jeśli wydrążysz je za głęboko, zostanie tylko skórka i staną się papkowate w piekarniku. Zostaw trochę miąższu i nie piecz ich za długo, 30-35 minut wystarczy. Lepiej sprawdzić je po 25 minutach, niż wyciągnąć „zupę” z piekarnika.

– Czy można zrobić bez mięsa?
Tak, i naprawdę wychodzi dobre. Dodaj posiekane warzywa (grzyby, marchew, paprykę, cebulę), ewentualnie jedno jajko do związania i parmezan lub ser żółty. Lub użyj gotowanej soczewicy, ale pamiętaj, żeby dobrze odcedzić wodę.

– Co mogę użyć zamiast parmezanu?
Możesz użyć dowolnego twardego sera, nawet sera żółtego, słonego sera feta (dobrze odsączonego z serwatki) lub sera owczego. Dodałam też Grana Padano, gdy nie mogłam znaleźć parmezanu, nikt nie zauważył.

– Jak zrobić, żeby sos pomidorowy nie był kwaśny?
Cukier – łyżeczka wystarczy. Możesz też dodać startą marchewkę do sosu (którą szybko podsmażysz na oleju), jeśli nie chcesz w ogóle cukru.

– Czy można mrozić nadziewane cukinie?
Trochę trudniej, bo po rozmrożeniu stają się dość wodniste. Ale jeśli naprawdę chcesz, zamroź je tylko nadziewane, surowe, i wstaw je do piekarnika prosto z zamrażarki (wydłuż czas o 10-15 minut).

– Czy mogę je zrobić na post?
Tak, zastąp jajka dwiema łyżkami bułki tartej i dodaj więcej zieleniny oraz grzybów lub nawilżonych granulek soi.

Wartości odżywcze: To dość zrównoważony posiłek, jeśli nie przesadzasz z bułką tartą lub parmezanem. Na jedną porcję (czyli 2 duże połówki cukinii z sosem) masz około 350-400 kcal, z około 20 g białka, 14-16 g tłuszczu (w zależności od mięsa, które dodasz) i około 20-22 g węglowodanów (jeśli nie jesz z chlebem lub innym dodatkiem). Wiele osób unika mielonego mięsa, ale jeśli wybierzesz chude mięso lub nawet kurczaka, to dobry wybór. Cukinie mają wodę, błonnik i trochę witamin, a sos pomidorowy również dostarcza witaminę C. Ser (parmezan lub cokolwiek wybierzesz) dostarcza również wapnia. To nie jest danie dietetyczne, ale też nie bomba kaloryczna, zwłaszcza jeśli nie dodajesz chleba.

Jak przechowywać i podgrzewać: Jeśli zostanie (mało prawdopodobne), wkładam do lodówki w naczyniu przykrytym folią lub pokrywką. Wytrzymują 2-3 dni bez problemu. Najprościej podgrzewać w piekarniku, 10-12 minut w 170 stopniach, przykryte folią, żeby się nie wysuszyły. Można też w mikrofalówce, ale nie dłużej niż 2-3 minuty, w przeciwnym razie mięso stwardnieje. Jeśli widzisz, że sos zgęstniał za bardzo, dodaj łyżkę wody lub soku pomidorowego na wierzch.

Składniki (i dlaczego ich używam):
– 4 duże cukinie – baza, trzymają nadzienie, stają się słodkie i miękkie w piekarniku
– 250 g mielonego mięsa mieszanka (wołowina/wieprzowina lub kurczak) – białko, smak, łączy nadzienie
– 5-6 gałązek świeżej pietruszki (lub mrożonej) – dla aromatu i odrobiny świeżości
– 2 jajka – łączą nadzienie, żeby nic się nie wylewało w piekarniku
– 5 łyżek startego parmezanu – pogłębia smak, pomaga w teksturze i w łączeniu
– 4 łyżki bułki tartej – wchłania nadmiar wilgoci, utrzymuje nadzienie bardziej zwarte
– 1 łyżeczka przyprawy suszonej (np. „Sekret Smaku” z warzyw) – dodaje dodatkowego aromatu, ale nie jest obowiązkowa
– sól, pieprz – niezbędne, regulują smak
Do sosu:
– 400 g pomidorów w kostkach w własnym soku – baza, dodają wilgoci i kwasowości
– 1 łyżeczka cukru – równoważy kwasowość pomidorów
– 1 łyżeczka suszonego oregano – klasyczny aromat, pasuje do sosów pomidorowych
– 1 łyżeczka suszonej bazylii – dodaje dodatkowej świeżości
– 4 łyżki oliwy z oliwek – pomaga w pieczeniu i nadaje smak
– sól, pieprz – do smaku, regulują sos

 Składniki: 4 duże cukinie, 250 g mielonego mięsa mieszankowego, 5-6 gałązek świeżej pietruszki, 2 jajka, 5 łyżek startego parmezanu, 4 łyżki bułki tartej, 1 łyżeczka przyprawy warzywnej, sól, pieprz. Sos pomidorowy: 400 g pomidorów w sosie w kostkach, 1 łyżeczka cukru, 1 łyżeczka suszonego oregano, 1 łyżeczka suszonego bazylii, 4 łyżki oliwy z oliwek, sól, pieprz.

 Taginadzieni cukinie

Faszerowane cukinie w sosie pomidorowym
Różnorodny: Faszerowane cukinie w sosie pomidorowym | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Różnorodny: Faszerowane cukinie w sosie pomidorowym | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM