Wegańskie ciastka czekoladowe

Pustynia: Wegańskie ciastka czekoladowe | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Pierwszy raz, kiedy zrobiłem te ciastka, dodałem za dużo mąki. Postawiłem na oko i, oczywiście, wyszła mi kula wielkości kamienia, która nie chciała się nawet rozwałkować. W kuchni też było zimno i nie wiedziałem, czy ciasto powinno być bardziej miękkie, czy twardsze. Właściwie myślę, że połowa uroku tego przepisu polega na tym, że nie ma stałej miary na mąkę, tylko tak... orientacyjnie. Wyszły mi grube, chrupiące krążki, nawet nie były tak słodkie, jak chciałem, ale i tak zniknęły. Cóż, potem zrozumiałem, jak to działa i teraz myślę, że mogę je robić nawet z zamkniętymi oczami, niezależnie od nastroju czy chęci.

Szybko ci mówię: jeśli się śpieszysz, w pół godziny masz wszystko gotowe. Możesz wyciągnąć około dwóch dużych blach z poniższych ilości, w zależności od tego, czy robisz małe czy duże – u mnie wyszło około 35-40 sztuk, okrągłych, ani za cienkich, ani zbyt grubych. Nie ma w tym wielkiej filozofii, więc mówię, że to „bezstresowy poziom”. Tylko nie zaczynaj liczyć łyżek mąki, myśląc o czymś innym.

Dlaczego robię te ciasteczka tak często? Szczerze mówiąc, bo nie muszę się martwić o jajka, masło, mleko i inne finezje, a przepis pamiętam na pamięć. Są „wegańskie”, ale nawet nie zauważysz, ani nie potrzebujesz chęci do gotowania. Robię je, gdy przychodzą goście, i gdy nachodzi mnie ochota wieczorem. Poza tym świetnie pasują do kawy lub herbaty, a dla dzieci, bo się nie kruszą i nie brudzą całego stołu. Mają smak kakao i odrobinę rumu – dokładnie tyle, żeby przypomnieć ci o tych ciasteczkach z dzieciństwa. Możesz je zrobić bardziej słodkie lub mniej słodkie, w zależności od tego, jak chcesz.

Składniki (na około 35-40 sztuk):

500 g mąki pszennej – próbowałem zarówno z typem 550, jak i 650, każda mąka się nadaje, ale nie używaj mąki pełnoziarnistej, bo będą ciężkie i popękane
12 łyżek cukru – czyli powinno być z wierzchem, ale nie przepełnione, bo inaczej nie rozpuści się podczas pieczenia
12 łyżek oleju – sprawdza się olej słonecznikowy, olej oliwkowy nigdy mnie nie przekonał, zmienia smak
13 łyżek wody (ciepła woda lepiej się sprawdza, moim zdaniem)
3 łyżki kakao – tutaj nie oszczędzaj, jeśli chcesz kolor i smak, to naprawdę ma znaczenie, inaczej będą blade
2 łyżki esencji rumowej – nie oszczędzaj, rum naprawdę podnosi wszystko na inny poziom, inaczej masz zwykłe ciastka z kakao
1 opakowanie proszku do pieczenia (10-12 g) – bez niego ciastka będą płaskie i twarde, jak krążek hokejowy

Mąka zależy od typu i wilgotności, więc polecam mieć trochę ekstra w pobliżu, jeśli wydaje ci się, że ciasto się nie klei, lub odwrotnie, zmniejsz na końcu, jeśli widzisz, że jest zbyt suche.

1. Na początku biorę dużą miskę, bo na początku wszystko wydaje się małe, ale z czasem rośnie. Wsypuję cukier do miski, dodaję kakao i mieszam trzepaczką, żeby nie było grudek. Mimo że to nie wygląda na wiele, łatwiej się później wałkuje i nie znajdziesz białych smug mąki ani nie wymieszanych plam kakao.

2. Wlewam wodę (zwykle trochę ją podgrzewam, nie gorącą, ale też nie zimną, aby cukier i kakao łatwiej się rozpuściły). Mieszam wszystko, jak mogę, trzepaczką, ale nie przesadzam, tylko na tyle, żeby się połączyło.

3. Teraz dodaję olej, esencję rumową i znowu mieszam. Powstaje ciemniejszy płyn, który nie wygląda zachęcająco, ale nie martwcie się, tak ma być.

4. Teraz przychodzi czas na mąkę i proszek do pieczenia. Mieszam proszek do pieczenia bezpośrednio z mąką, żeby nie powstały grudki. Zaczynam stopniowo dodawać mąkę, łyżką, mieszając na początku drewnianą łyżką. Kiedy nie mogę już mieszać łyżką, wkładam rękę (czystą, oczywiście) i zaczynam delikatnie wyrabiać. Nie przesadzaj, nie ugniataj jak ciasto drożdżowe, tylko tyle, żeby wszystko się połączyło. Jeśli bardzo klei się do rąk, dodaj jeszcze łyżkę-dwie mąki. Jeśli jest zbyt suche i kruszy się, dodaj łyżkę wody. To wszystko to „balet”.

5. Po 2-3 minutach wyrabiania powinieneś mieć ciasto miękkie, ale które już nie klei się do palców. Nie musisz go zostawiać do wyrośnięcia, możesz używać od razu. Jeśli denerwuje cię, że się klei (mnie to się zdarza, gdy zmieniam mąkę), wkładam ręce w trochę oleju, żeby ciasto nie ciągnęło się za nimi.

6. Posypuję trochę mąki na blacie, kładę ciasto i wałkuję na grubość około 5-6 mm. Nie cieńsze, bo będą chrupiące i dość suche, ale to zależy też od tego, co lubisz. Wykrawam za pomocą szklanki lub foremki do ciastek – szczerze mówiąc, nie mam cierpliwości do foremek, wycinam otworem szklanki lub okrągłym nożem, wychodzą nieregularne krążki, ale mi to nie przeszkadza.

7. Blachę wykładam papierem do pieczenia. Kładę ciastka, zostawiając trochę miejsca między nimi (nie rosną spektakularnie, ale nie chcesz, żeby się skleiły). Piekarnik nagrzewam do 180°C (czyli u mnie „średni ogień”), na środkowej półce.

8. Pieczenie trwa około 10-15 minut, ale nie polegaj na stoperze. Po 10 minutach patrzę na brzegi – jeśli mają lekko rumianą skórkę, są gotowe. Lepiej wyjąć je trochę wcześniej niż przesuszyć, bo stają się twarde jak angielskie herbatniki, nikt ich nie zje. I, co bardzo ważne, ciastka twardnieją, gdy ostygną, więc nie panikuj, jeśli wydają się miękkie, gdy je wyciągasz.

9. Pozwalam im ostygnąć na blasze przez około 5 minut, a potem kładę na kratkę (jeśli mam ochotę ją szukać) lub na dużym talerzu, żeby nie zrobiły się wilgotne.

Praktyczne porady

Najczęstszym błędem jest dodanie za dużo mąki. Łatwo przesadzić, zwłaszcza jeśli nie zostawisz ciasta na co najmniej 5 minut przed wałkowaniem, żeby zobaczyć, ile wchłonie. Jeśli używasz kakao słabej jakości, nie dziw się, jeśli ciastka mają lekko kartonowy smak. Cukier – jeśli dodasz za mało, będą trochę gorzkie; jeśli za dużo, szybciej stwardnieją, ale tak też można, zależy, jak słodkie chcesz.

Aby ciasto nie kleiło się do wałka lub blatu, posyp trochę mąki, ale nie oszczędzaj na przestrzeni roboczej, bo inaczej pokryjesz cały stół mąką.

Nie próbuj smarować ciastek wodą lub mlekiem przed pieczeniem – nie zrobi się ładna skórka, pozostaną takie same. Poza tym, nie próbuj piec ich w wysokiej temperaturze – spalą się na dole i pozostaną miękkie w środku.

Zamienniki i adaptacje

Bezglutenowe? Próbowałem z mąką bezglutenową ze sklepu, ciasto jest trochę bardziej kruszące i trzeba dodać łyżkę wody więcej. Jeśli nie dodasz kakao, zmniejsz ilość wody o łyżkę, bo inaczej ciasto będzie zbyt miękkie.

Jeśli chcesz, żeby było mniej tłuste, zmniejsz ilość oleju i dodaj kilka łyżek puree z pieczonego jabłka lub banana. Nie wyjdzie dokładnie tak samo, ale działa w przypadku tej skomplikowanej diety.

Nie lubisz smaku rumu? Dodaj wanilię lub startą skórkę pomarańczową. Możesz też dodać trochę cynamonu, jeśli go lubisz, ale nie przesadzaj, bo przykryje smak kakao.

Wariacje

Możesz dodać do ciasta łyżeczkę kawy instant dla intensywniejszego smaku lub trochę posiekanych orzechów, jeśli chcesz teksturę. Próbowałem też z rodzynkami, ale mnie nie zachwyciły, wydaje mi się, że te ciastka lepiej smakują same, z czymś ekstra na wierzchu po upieczeniu, a nie w środku.

Jeśli chcesz, po ostygnięciu, możesz skleić je parami dżemem morelowym lub gęstą konfiturą. Możesz je też obtoczyć w cukrze pudrze, gdy są ciepłe, ładnie się przykleja.

Pomysły na podanie

Są doskonałe z gorzką kawą lub czarną herbatą, bez dodatków. Jeśli jesteś dzieckiem, na pewno chcesz je z mlekiem migdałowym lub sojowym – nie toną zbytnio i szybko się rozmiękczają. Są też dobre w paczce, w drodze lub w szkole, nie kruszą się. Niektórzy wrzucają je do dużej miski i polewają jogurtem roślinnym z odrobiną owoców, żeby był „zdrowy śniadanie”.

Często zadawane pytania

Ile mąki tak naprawdę wchodzi? Rzeczywiście 500 g?

Teoretycznie tak, ale to zależy od rodzaju mąki i jej wilgotności. Zaczynam od 470-480 g i trzymam resztę w pobliżu. Nie dodawaj wszystkiego na raz, bo na końcu nie będziesz mógł tego wyciągnąć, jeśli stanie się zbyt twarde.

Czy mogę je zrobić bez kakao?

Pewnie, wyjdzie proste ciastko, jaśniejsze, ale równie smaczne. Wtedy dodaj tylko trochę mniej wody (1 łyżkę mniej) i ewentualnie aromaty, takie jak wanilia lub starta skórka cytryny, jeśli lubisz.

Jak długo pozostają świeże?

Przechowuję je przez około tydzień, w plastikowej torbie lub w pojemniku z pokrywką, w temperaturze pokojowej. Stają się trochę twardsze, ale nie kamienne, zwłaszcza jeśli nie są zbyt mocno upieczone. Jeśli wyschną zbyt mocno, możesz je włożyć na 2-3 minuty do mikrofalówki, przykryte wilgotnym ręcznikiem (ale ostrożnie, żeby nie stały się miękkie jak piernik).

Czy mogę je zrobić bardziej chrupiące?

Tak, jeśli rozwałkujesz ciasto cieniej i upieczesz o 2-3 minuty dłużej. Nie rób ich zbyt cienkich, bo spalą się na brzegach i pozostaną miękkie w środku, zwłaszcza na papierze do pieczenia.

Czy mogę dodać miód lub inny słodzik zamiast cukru?

Jeśli nie jesteś na diecie wegańskiej, możesz spróbować z miodem lub syropem agawowym, ale zmienia to teksturę – ciasto staje się bardziej lepkie, trzeba dostosować mąkę. Jeśli używasz miodu, zmniejsz trochę wodę, bo inaczej cała kompozycja się rozleje.

Czy mogę je zamrozić?

Tak, ale najlepiej przechowywać je surowe – czyli formujesz ciastka i wkładasz je do zamrażarki na blachę, a gdy chcesz je piec, wkładasz je bezpośrednio do piekarnika, z kilkoma minutami więcej czasu pieczenia. Po rozmrożeniu nie będą już tak dobre, staną się trochę miękkie.

Wartości odżywcze (przybliżone)

Jedno ciastko ma około 55-60 kcal, jeśli z całej ilości wyciągniesz około 35-40 sztuk. Większość kalorii pochodzi z mąki i cukru, olej podnosi trochę tłuszcze, ale poza tym nie ma nic przesadnego – to nie są ciastka z masłem, mlekiem czy jajkami. Masz około 10-12 g węglowodanów na sztukę, 2-3 g tłuszczu, prawie bez białka. Są dość sycące, nie masz ochoty jeść 10 na raz. Jeśli martwisz się o cukier, możesz zmniejszyć do 9-10 łyżek i nadal będą słodkie. Nie mają dużo błonnika, więc nie są „zdrowe”, ale też nie są kaloryczną bombą, jakiej byś się spodziewał po ciastkach. Bez nabiału, bez jajek, więc odpowiednie także dla wegan. Jeśli dodasz orzechy lub inne dodatki, sytuacja się zmienia, oczywiście.

Jak przechowywać i podgrzewać

Najlepiej przechowywać je w plastikowej torbie (nigdy w papierze, bo szybko wysychają) lub w metalowym pojemniku/kuchni, w temperaturze pokojowej. Próbowałem też w lodówce, ale stają się zbyt twarde i wchłaniają zapachy, jeśli nie są dobrze zamknięte.

Jeśli zapomniałeś o nich i stały się zbyt twarde, możesz je włożyć do mikrofalówki (2-3 sztuki, 20-30 sekund, w misce przykrytej wilgotnym ręcznikiem) lub włożyć na 2-3 minuty do rozgrzanego piekarnika, bezpośrednio na kratkę. Zwykle po kilku minutach odpoczynku znowu stają się miękkie, nawet jeśli nie wracają do stanu z pierwszego dnia. Możesz też włożyć plasterek jabłka do pojemnika (jak robiły babcie), ale uważaj, żeby o nim nie zapomnieć, bo pleśnieje i psuje wszystko.

Kiedy masz ochotę na coś szybkiego, smacznego i bez zbędnych komplikacji, myślę, że te ciastka wegańskie to coś, do czego zawsze wracam. Możesz je zrobić wieczorem, po pracy, i mieć na kilka dobrych dni do kawy lub przy herbacie, zarówno dla dorosłych, jak i dzieci.

 Składniki: 500 g mąki 12 łyżek cukru 12 łyżek oleju 13 łyżek wody 3 łyżki kakao 2 łyżki esencji rumowej 1 opakowanie proszku do pieczenia

 Tagiciasteczka postne ciasteczka kakaowe ciasteczka

Wegańskie ciastka czekoladowe
Pustynia: Wegańskie ciastka czekoladowe | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Pustynia: Wegańskie ciastka czekoladowe | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM