Puszyste i zabawne pączki

Pustynia: Puszyste i zabawne pączki | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Obudziłem się w sobotę około 9, z ogromną chęcią na coś słodkiego i ciepłego, ale też z marudnymi dziećmi, które domagały się „pączków domowej roboty, nie kupnych!”. Kiedy pierwszy raz próbowałem tych pączków, wyszły mi prawdziwe cegły, serio, pies zjadał je przez dwa dni po tym, jak się poddałem. Od tamtej pory zrozumiałem, że drożdże, mleko i cierpliwość są święte w tej robocie, i że nie da się oszukiwać z ciastem. Tak czy inaczej, nie mów, że nie ostrzegałem: jeśli pośpieszysz się z wyrastaniem, dostaniesz płaskie i mdłe placki. Trzeba mieć cierpliwość, nawet jeśli ładnie pachnie i wszyscy już zaglądają do kuchni.

Szczerze mówiąc, te pączki nie zajmują wieczności, ale też nie robi się ich w mgnieniu oka. Praca to około 20-25 minut, ale z wyrastaniem całość zajmuje około dwóch i pół godziny. Z tych ilości wychodzi około 20 normalnych pączków, albo więcej, jeśli zdecydujesz się na małe, zabawne kształty – pewnego dnia zrobiłem dinozaury i po dwóch godzinach nie zostało ani jednego. Nie są skomplikowane, ale też nie robią się same: trzeba włożyć ręce w ciasto i pilnować zegara oraz oleju. Powiedziałbym, że to poziom „średni w trudzie” – nie ma powodu do paniki, ale nie da się ich robić po raz pierwszy, gdy masz gości u drzwi.

Dlaczego je ciągle robię, pytasz? Dzieci proszą, ja się nie gniewam, a nawet jeśli kuchnia na końcu wygląda jak po bitwie, to i tak warto. To idealny przepis, gdy nachodzi cię ochota na autentyczną słodycz. Nie wiem, co jest z tą puszystą teksturą, ale inaczej nie czujesz się jak w „domu”. Czy są okrągłe, kwadratowe, czy w kształcie dinozaura – nie ma znaczenia, ważne, żeby usmażyć je w odpowiednim momencie i posypać cukrem pudrem, gdy są jeszcze gorące. Możesz wymyślać kształty, możesz pozwolić dzieciom bawić się w wykrawanie (choć będziesz miał mąkę wszędzie, nie przeklinaj mnie potem). A bonus: można je jeść także następnego dnia, jeśli zdążą zostać. Cóż, u nas nie zdążają nawet ostygnąć.

Składniki i dlaczego używam każdego z nich, bo często ludzie pomijają i potem się dziwią, że nie wychodzą:

Mąka – około 500 g, weź uniwersalną, nie do babki, nie dietetyczną. Jeśli jest zbyt drobna, zrobi się klej, jeśli zbyt gruboziarnista, wyjdą jak ciasteczka. Mąka nadaje pączkom „ciało” i „puszystość”.
Mleko – 220 ml, powinno być ciepłe, ale nie wrzące. Pomaga aktywować drożdże i związać ciasto. Jeśli jest zimne, ciasto nie rośnie. Jeśli jest zbyt gorące, zabijasz drożdże, a wtedy zobaczysz pączki z betonu.
Jajko – jedno całe i dwa żółtka, nie więcej, bo inaczej wyjdzie zbyt ciężkie i nie rośnie ładnie. Jajko nadaje trochę smaku i „wiąże” mąkę, a żółtka nadają ładny kolor i puszystość.
Cukier brązowy – 50 g, dla smaku i żeby pomóc w wyrastaniu. Cukier „odżywia” drożdże. Ja dodałem też 10 g osobno tylko do aktywacji drożdży, resztę do ciasta.
Cukier wanilinowy Bourbon – jedna torebka, dla aromatu. Bez niego nie ma tego samego uroku.
Skórka z cytryny – z jednej całej cytryny, żeby nie była traktowana. Nadaje świeżego smaku i łagodzi ciężkość ciasta. Kto nie chce, może pominąć, ale moim zdaniem to wielka strata.
Świeże drożdże – kostka (42 g), nie można używać połowy ani brać proszku i zapomnieć go aktywować, nie będzie ten sam efekt. Bez drożdży nie mamy pączków, mamy placki.
Olej – 3-4 łyżki do ciasta, sprawia, że jest miękkie i elastyczne. Potrzebujesz też około 600-700 ml do smażenia. Tak, to dużo, ale pączki potrzebują kąpieli, nie prysznica.
Sól – szczypta, pomaga w smaku, nie ignoruj jej, nawet jeśli brzmi dziwnie w deserach.
Cukier puder – do posypania na końcu. Kto chce, może dodać też cynamon, ale u nas to nie jest w zwyczaju, kto jestem, żeby oceniać?

Przygotowanie, krok po kroku, z nerwami i wskazówkami:

1. Włożyłem mąkę (całą, tak) do dużej miski. Nie używaj małej miski, jeśli nie chcesz zbierać mąki z podłogi potem.
2. W innej małej misce umieściłem kostkę drożdży, 10 g brązowego cukru (z całości), łyżkę ciepłego mleka i szczyptę soli. Sól, tak, pomaga w aktywacji. Dobrze wymieszałem, żeby drożdże się rozpuściły. Następnie dodałem resztę ciepłego mleka i wszystko wymieszałem.
3. Na mąkę dodałem jajko, żółtka, resztę brązowego cukru, cukier wanilinowy i skórkę z cytryny. Ręką – nie mikserem, bo to nie babka – zacząłem zbierać składniki z brzegów, a potem wlałem mleko z drożdżami. Mieszam, aż wszystko się połączy, najpierw łyżką, potem oczywiście ręką.
4. Teraz część, której nikt nie lubi: wyrabianie. To trwa około 15-20 minut, nie da się szybciej. Dodajesz olej, po trochu, i wyrabiasz, aż nie będzie się kleić do rąk. Jeśli się nudzisz i wyrabiasz tylko 5 minut, zobaczysz różnicę w tym, jak rosną. Na końcu powinieneś mieć ciasto lekko elastyczne, miękkie, nie klejące, ale też nie twarde.
5. Przykryłem miskę czystym ręcznikiem i postawiłem w miejscu osłoniętym od przeciągów – na kuchence, gdy nikt inny nie gotuje. Zostawiłem na około dwie godziny, aż podwoi objętość. Przy dużym cieple rośnie szybciej, zimą… nie spiesz się.
6. Wyrośnięte ciasto wyłożyłem na blat roboczy posypany odrobiną mąki. Rozwałkowałem je wałkiem (tak, można też użyć czystej butelki, jeśli nie masz wałka), na grubość około palca, powinno mieć około 1,5-2 cm.
7. Teraz jest czas na kreatywność. Możesz użyć okrągłych foremek, szklanki, co masz pod ręką. Ja z dziećmi użyłem foremek do ciastek, zrobiliśmy dinozaury, gwiazdy, kwiatki, wszystko możliwe. Wykrawasz i układasz na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub ręcznikiem posypanym mąką, żeby się nie kleiły. Nie denerwuj się, jeśli nie wyjdą idealne, po wyrośnięciu i usmażeniu, to już nie ma znaczenia.
8. Zostawiasz je jeszcze na około 20 minut do wyrośnięcia, lekko przykryte ręcznikiem. Tak są ładniejsze, bardziej puszyste.
9. W międzyczasie rozgrzewam olej w głębokim garnku. Ważne, żeby było przynajmniej 5-6 cm oleju, żeby pączki mogły pływać, a nie tylko marnie leżeć na dnie patelni.
10. Olej powinien być rozgrzany, ale nie wrzący. Testuję kawałkiem ciasta – jeśli robi bąbelki i wypływa na powierzchnię, jest gotowy.
11. Smażysz każdy pączek przez około 1-2 minuty z każdej strony, aż ładnie się zrumienią. Nie upychaj ich, delikatnie obracaj (nie nakłuwaj widelcem, pozwól im się napuszyć).
12. Wyjmujesz na ręcznik, żeby wchłonął olej. Gdy są ciepłe, wrzucasz je w cukier puder, żeby dobrze się przylepił.

Wskazówki i pomysły – żeby nie popełnić błędu

WSKAZÓWKI:

- Drożdży nigdy nie mieszaj bezpośrednio z solą, ale szczypta na początku aktywuje je szybciej. Jeśli dasz za dużo, nie wyrosną dobrze.
- Mleko powinno być ciepłe, nie gorące. Jeśli jest zimne, drożdże się nie aktywują, jeśli za gorące, wszystko umiera.
- Podczas wyrabiania nie oszczędzaj czasu. Wyrabiaj, aż przestanie się kleić, ale nie dodawaj zbędnej mąki, chyba że nie możesz z nim pracować.
- Nie smaż na zbyt dużym ogniu, będą spalone z zewnątrz i surowe w środku. Odpowiedni ogień, nie spiesz się!
- Nie zatłaczaj garnka, bo spadnie temperatura oleju i nie napuszą się prawidłowo.

ZASTĘPSTWA I ADAPTACJE:

- Możesz użyć drożdży suchych, około 14-15 g, ale też aktywujesz je z cukrem i ciepłym mlekiem.
- Jeśli chcesz wersję bez laktozy, mleko roślinne (sojowe, migdałowe) działa dobrze, ale tekstura końcowa jest trochę inna, jakby się nie napuszały tak samo. Nie mów, że nie ostrzegałem.
- Bezglutenowe? Istnieje specjalna mąka do pączków/gluten-free. Nie jest tak puszysta, ale z jajkiem i większą ilością oleju możesz uzyskać coś akceptowalnego.
- Bez cukru: zastąp stewią lub innym słodzikiem, ale nie spodziewaj się tego samego klasycznego smaku.
- Bez jajka? Nie testowałem, ale słyszałem, że można dodać jogurt lub rozgniecionego banana, żeby związać – wychodzi, ale to nie to, co trzeba.

WARIACJE:

- Dodaj łyżkę śmietany do ciasta, dla dodatkowej delikatności (jeśli masz w lodówce).
- Możesz nadziać pączki dżemem, Nutellą, kremem, po usmażeniu, za pomocą rękawa cukierniczego lub strzykawki.
- Kto chce, może dodać cynamon lub kardamon do cukru pudru.
- Do podania, możesz przeciąć je na pół i nadziać bitą śmietaną i owocami lub lodami (dla odważnych).

JAK PODAWAĆ:

- Ciepłe, oczywiście, z dużą ilością cukru pudru.
- Idealnie pasują do ciepłego mleka lub mocnej kawy, jeśli jesteś dorosłym znudzonym herbatą.
- W weekendowym menu, obok kubka z kompotem na zimno lub nawet grzanym winem zimą – nie śmiej się, to działa świetnie.

Najczęściej zadawane pytania

1. Ile czasu powinno wyrastać ciasto?
Idealnie, aż podwoi objętość – u mnie trwa to około dwóch godzin, ale jeśli w kuchni jest ciepło, może być gotowe nawet w 90 minut. Jeśli nie masz cierpliwości i pomijasz wyrastanie, pączki nie będą puszyste, tylko mączne.

2. Co zrobić, jeśli pączki nie rosną w oleju?
Sprawdź, czy drożdże były świeże i mleko ciepłe. Jeśli nadal nie rosną, prawdopodobnie za mało wyrabiałeś lub za dużo mąki weszło w trakcie.

3. Czy można je piec w piekarniku, a nie smażyć?
Możesz spróbować, ale nie będzie to ten sam smak, a tekstura będzie bardziej „chlebowa”, nie puszysta i delikatna. Z odrobiną oleju na wierzchu i piekarnikiem nagrzanym do 180°C, też wyjdzie coś słodkiego i dobrego, ale to nie są prawdziwe pączki.

4. Jak zrobić, żeby nie wchłaniały dużo oleju?
Olej musi być dobrze rozgrzany, ale nie dymić. Jeśli jest zbyt zimny, pączki wchłaniają jak gąbka. Zawsze wyjmuj je na papier absorbujący, ewentualnie zmień ręcznik po pierwszych turach.

5. Czy mogę zamrozić ciasto lub pączki?
Ciasto można zamrozić w porcjach, dobrze zapakowane, rozmrozić w lodówce przez noc, a potem kontynuować z końcowym wyrastaniem. Usmażone pączki nie mają tego samego uroku po rozmrożeniu, ale jeśli zostaną, możesz je podgrzać w piekarniku, nie w mikrofalówce (robią się brzydkie).

Wartości odżywcze, na serio

Bądźmy realistami: to nie są dania dietetyczne, ani nie muszą być. Jeden pączek ma około 180-200 kcal (w zależności od tego, ile wchłonie oleju, ile cukru dodasz na końcu). Na 100 g masz około 40 g węglowodanów, 7-8 g białka (z jajka, mleka i mąki), 5-6 g tłuszczu (olej, jajko). Cukier – tak, nie jest mało, ale też nie jesz 10 na raz, choć gdy są ciepłe, trudno się oprzeć. Nie polecam codziennie, ale jako przyjemność jest w porządku. Bez nadzienia lub dodatkowego toppingu, nie przekracza 220 kcal/sztuka, a z cukrem pudrem możesz bawić się ilością. Jeśli robisz je w piekarniku, tłuszcze nieco maleją, ale smak nie ma porównania.

Jak przechowywać i podgrzewać

Szczerze mówiąc, u nas nie zdążają stać dłużej niż dzień, ale jeśli zrobisz za dużo, trzymaj je w pudełku z przykrywką, z ręcznikiem na spodzie, w temperaturze pokojowej. Nie w lodówce, bo wysychają i stają się gumowate. Najlepiej podgrzewać w piekarniku, 3-5 minut w 170°C, nie w mikrofalówce, bo stają się miękkie i dziwne. Jeśli je zapomnisz i wyschną, możesz przekroić je na pół, nadziać czymś kremowym (bitą śmietaną, dżemem) i włożyć do piekarnika, żeby się trochę odświeżyły. Jeśli wciąż pozostają suche, nie wyrzucaj ich, pokrój w kostkę i zrób coś w rodzaju „puddingu” z mlekiem i jajkiem, w piekarniku, jako deser z recyklingu. Zawsze znajdziesz sposób, żeby ich nie zmarnować.

W misce wkładamy mąkę, 40 g brązowego cukru, cukier waniliowy, skórkę z cytryny, jajko i żółtka. Osobno mieszamy drożdże z 10 g brązowego cukru i rozpuszczamy je w ciepłym mleku, a następnie wlewamy do mąki, dobrze mieszając, aby połączyć wszystkie składniki. Zaczynamy wyrabiać ciasto, dodając 3-4 łyżki oleju, i wyrabiamy przez około 20 minut, a następnie odstawiamy do wyrośnięcia na około 2 godziny. Gdy ciasto wyrośnie, wałkujemy je i przy pomocy foremki wycinamy pączki. Lubię nieregularne kształty; lubię bawić się ciastem, i właśnie to zrobiłem. Pozwalamy im wyrosnąć przez kolejne 20 minut, a następnie smażymy je w dobrze rozgrzanym oleju. Wyjmujemy je na serwetkę, aby wchłonęła nadmiar oleju, a następnie obtaczamy w cukrze pudrze. Smacznego! Gdy mieszałem drożdże z cukrem, dodałem też szczyptę soli i upewniłem się, że mleko jest ciepłe.

 Składniki: oko 500 g mąki, 1 jajko, 2 żółtka, 1 kostka drożdży Dr.Oetker - 42 g, 50 g brązowego cukru, 1 cukier waniliowy bourbon, skórka z jednej cytryny, 220 ml mleka, 3-4 łyżki oleju, około 600-700 ml oleju do smażenia, cukier puder do posypania

 Tagipuszyste pączki

Puszyste i zabawne pączki
Pustynia: Puszyste i zabawne pączki | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Pustynia: Puszyste i zabawne pączki | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM