Czarny Placek Jabłkowy (Wegański)
Pierwszy raz, kiedy spróbowałem tego ciasta czekoladowego z jabłkami, całkowicie zapomniałem dodać kakao i wyszło mi coś podejrzanego, raczej jabłkowe ciasto, a nie brownie. Ale się upierałem, więc następne razy robiłem je niemal co tydzień, z chęci, bo u nas w domu „postny” wcale nie oznacza braku smaku. Nie wychodzi puszyste jak w cukierni, ale właśnie to jest jego urok: jest gęste, wilgotne, o smaku orzechów i jabłek, dobre na zimno lub na ciepło. Jeśli masz dzieci, przygotuj się, bo szybko znika ze stołu. A, w pewnym momencie, teściowa powiedziała, że jest lepsze niż klasyczne brownie z jajkami. Nie będę się wypowiadać, ale u nas to już rodzaj rytuału w okresach postnych lub gdy zostaje mi mnóstwo jabłek, których nikt już nie chce.
Szybkie informacje (dla tych, którzy nie mają cierpliwości):
- Czas: około 70-80 minut w sumie (50 minut w piekarniku, reszta przygotowanie i polewa)
- Porcje: 12-15 kawałków, w zależności od tego, jak dużych kroisz
- Trudność: łatwe do średnie; nie jest skomplikowane, ale trzeba się nie spieszyć przy mieszaniu i nie zapomnieć o polewie
Składniki (z wyjaśnieniami, żebyś wiedział, czemu je dodajesz, a nie tylko tak):
Na ciasto:
- 350 g mąki pszennej (zwykła mąka 000 też się sprawdzi, nie zauważyłem znaczącej różnicy)
- 30 g kakao (powinno być ciemne kakao, nie napój instant, inaczej wyjdzie blade i o słabym smaku)
- 1/2 opakowania proszku do pieczenia (czyli około 5-6 gramów; pomaga ciastu nie być zbyt gęstym)
- 1 łyżeczka cynamonu (ja lubię z dużą ilością, ale każdy według gustu)
- 270 ml mleka roślinnego (może być każde mleko roślinne – sojowe, migdałowe – lub nawet woda, jeśli jesteś w kryzysie)
- 200 ml wody (rozrzedza masę, żeby nie była jak plastelina)
- 72 ml oleju (ja używam oleju słonecznikowego, bez smaku; pomaga w teksturze i sprawia, że brownie jest bardziej wilgotne)
- 4 duże jabłka (czerwone, słodkie, około 500 g; im bardziej soczyste, tym lepiej)
- 100 g orzechów (lub nawet trochę więcej, jeśli lubisz mocne orzechy w cieście; dla tekstury i smaku)
Na polewę:
- 100 g ciemnej czekolady (min. 50% kakao, inaczej wyjdzie za słodka i nieistotna)
- 2 łyżeczki oleju (pomaga w połysku i zapobiega pękaniu polewy podczas krojenia)
Do dekoracji:
- plastry klementynki (lub pomarańczy, jeśli nie masz; dodają trochę kwasowości i koloru)
- cukier puder (po prostu dla wyglądu, nie dla smaku – rzadko go dodaję)
Przygotowanie (tak to robię, krok po kroku):
1. Pierwsza rzecz: nagrzewam piekarnik do 190°C i wykładam formę 32x22 cm papierem do pieczenia. Jeśli używasz formy silikonowej, lepiej też dać papier, bo inaczej ciasto może się przykleić do brzegów.
2. W dużej misce mieszam mąkę z kakao, proszkiem do pieczenia i cynamonem. Nie przejmuję się przesiewaniem, po prostu dobrze mieszam trzepaczką, żeby nie było grudek kakao.
3. Dodaję płyny po kolei: najpierw olej, potem mleko roślinne (lub inny płyn, który wybierzesz), a następnie wodę. Wlewam je do suchych składników i mieszam ręcznie trzepaczką, nie mikserem. Masa powinna być dość płynna, jak gęste ciasto naleśnikowe. Jeśli wydaje się za gęsta, dodaj trochę wody. Jeśli jest za rzadka, dosyp trochę mąki – nie ma tragedii.
4. Jabłka obieram, ścieram na dużych oczkach, nie odciskam (sok jest idealny dla tekstury i smaku). Wrzucam je bezpośrednio do miski z ciastem. Tak samo z orzechami – posiekanymi nożem, nie mielonymi, żeby czuć kawałki przy gryzieniu.
5. Mieszam wszystko, nie za długo, tylko tyle, żeby jabłka i orzechy się połączyły. Nawet jeśli wydaje się zbyt mokre, nie martw się, zwiąże się podczas pieczenia.
6. Wylewam masę do przygotowanej formy, wygładzam trochę szpatułką. Wstawiam do piekarnika na środkową półkę i piekę przez 50 minut. Z doświadczenia, po 45 minutach wyjmuję formę i sprawdzam patyczkiem w okolicy środka – jeśli są mokre ślady, zostawiam jeszcze 5-10 minut. Nie otwieraj piekarnika za często, bo brownie opadnie.
7. Po upieczeniu (i gdy pachnie pieczonymi jabłkami i kakao), wyłączam piekarnik i – jeśli mam czas – zostawiam ciasto w piekarniku jeszcze na 20 minut, z lekko uchyloną drzwiami. To pomaga zapobiec opadaniu w środku. Jeśli nie mam cierpliwości, wyjmuję od razu i zostawiam do ostygnięcia na blacie.
8. Podczas gdy ciasto stygnie, zajmuję się polewą: łamię czekoladę na kawałki do małego naczynia, dodaję 2 łyżeczki oleju i stawiam na kąpieli wodnej (miska nad garnkiem z wrzącą wodą). Mieszam, aż wszystko się roztopi, a następnie odkładam na 2-3 minuty, żeby nie było zbyt gorące.
9. Wylewam polewę na ciasto – rozprowadzam jak najrówniej szpatułką lub szerokim nożem. Tutaj nie musi wyglądać jak w cukierni, nawet jeśli kapie na boki.
10. Do dekoracji kroję klementynkę w cienkie plastry i kładę kawałek na każdą porcję. Jeśli chcę, żeby wyglądało świątecznie, posypuję cukrem pudrem na wierzchu. Gotowe.
Dlaczego wracam do tego przepisu wciąż i wciąż?
Ma urok prostych ciast, które robi się bez większego wysiłku, ale każdy prosi o jeszcze jeden kawałek. Mogę je zrobić, gdy nie mam ochoty na skomplikowane torty lub gdy chcę czegoś bez drogich składników, co mogą zjeść także ci, którzy są na diecie postnej. Poza tym jest dobra i następnego dnia, jeśli uda mi się ją schować przed dziećmi. To także sposób na wykorzystanie jabłek, które zmiękły i nie wyglądają już dobrze w koszyku. Nie komplikuję sobie życia z mikserami czy cukierniczymi technikami – wrzucasz wszystko do miski, wkładasz do piekarnika, polewasz i masz gotowy deser dla całej rodziny. I nie ma tego mdłego smaku, który mają niektóre postne desery, bo jabłka i orzechy nadają mu charakter.
Porady, wariacje i pomysły na podanie
Przydatne porady (czego nie robić, co pomaga):
- Nie używaj mąki pełnoziarnistej, chyba że lubisz ciasto gęstsze i bardziej suche. Tak też wyjdzie, ale nie będzie miało tej fajnej wilgotności.
- Jeśli jabłka są bardzo soczyste, nie dodawaj całej wody od razu. Zostaw 20-30 ml na końcu i sprawdź konsystencję masy.
- Wiele osób zbyt długo miesza ciasto po dodaniu jabłek – nie ma takiej potrzeby, tylko upewnij się, że nie ma suchej mąki na dnie.
- Orzechy dodawaj w kawałkach, nie mielone – kuszące, by wrzucić do malaksera, ale stracisz tę chrupkość, która sprawia, że ciasto jest interesujące.
- Do polewy, nie top czekolady bezpośrednio na ogniu, bo ryzykujesz, że się rozdzieli. Kąpiel wodna jest znacznie bezpieczniejsza.
Zamienniki składników:
- Mąka: można użyć bezglutenowej, z mieszanką specjalną (ja testowałem z mąką ryżową i ziemniaczaną, wychodzi trochę bardziej krucha, ale jadalna). Mąka owsiana nie sprawdziła się dobrze.
- Mleko roślinne: każde mleko roślinne, ale też woda jest ok; nie zmienia to zasadniczo smaku, tylko tekstura jest nieco inna.
- Cukier nie pojawia się w przepisie; to nie błąd, jabłka i czekolada się równoważą, ale jeśli chcesz, żeby było słodsze, dodaj 2-3 łyżki do masy.
- Orzechy: można użyć orzeszków ziemnych lub migdałów, ale nie będzie to to samo; z orzechami jest bardziej autentycznie.
- Dla wegańskiej polewy, upewnij się, że masz czekoladę bez mleka, bo niektóre „ciemne” zawierają jednak mleko w proszku.
Wariacje:
- Możesz dodać rodzynki lub kawałki suszonych moreli dla większej tekstury.
- Jeśli nie masz jabłek, można użyć gruszek, ale trzeba je trochę odcedzić wcześniej.
- Możesz zrezygnować z polewy, jeśli chcesz coś lżejszego, ewentualnie posypać tylko cukrem pudrem lub cynamonem.
- Dla dzieci możesz pominąć cynamon lub dodać trochę skórki z cytryny.
Pomysły na podanie:
- Doskonale smakuje z mocną kawą lub herbatą z cytryną.
- Jeśli jest lato, kawałek schłodzony w lodówce jest zaskakująco orzeźwiający.
- Podgrzej kawałek i podaj z kulką wegańskich lodów – dziesięć na dziesięć.
Często zadawane pytania
Czy mogę dodać cukier, jeśli chcę, żeby było słodsze?
Tak, oczywiście, jeśli jabłka nie są zbyt słodkie lub jeśli wydaje ci się, że jest zbyt „postne”, dodaj 2-3 łyżki cukru do ciasta na początku. Ja dodaję, gdy używam kwaśnych jabłek lub jeśli wiem, że goście będą chcieli więcej deseru niż smaku owoców.
Jakie jabłka są najlepsze?
Idealnie byłyby słodkie i soczyste, ale można użyć każdego, co masz w domu. Nie polecam bardzo kwaśnych jabłek, bo ciasto może nabrać dziwnego smaku, jeśli nie zrównoważysz tego cukrem.
Czy mogę zostawić ciasto bez polewy?
Możesz, nie ma problemu – będzie lżejsze. Ewentualnie posyp cukrem pudrem lub odrobiną kakao na gorąco.
Jak wiem, że jest gotowe do pieczenia?
Klasyczny test patyczkiem: jeśli wychodzi czysty lub tylko z śladami jabłek (nie surowe ciasto), ciasto jest upieczone. Nie przypal go jednak, bo straci wilgotność.
Czy mogę je zrobić bez orzechów?
Tak, ale będzie mu brakować tej chrupkości. Możesz dodać migdały, orzeszki ziemne lub nic – ciasto wyjdzie ok, tylko prostsze.
Czy mogę zrobić to w wersji bezglutenowej?
Tak, z mieszanką mąki bezglutenowej do ciast, ale tekstura zmienia się nieco, staje się bardziej krucha. Jest jadalne, ale nie takie „zwarta”.
Wartości odżywcze (przybliżone, bo nie mierzę co do miligrama)
Na kawałek (jeśli kroisz 15 kawałków): około 190-210 kcal, 4-5g tłuszczy (większość z orzechów i oleju), 35-40g węglowodanów (z mąki, jabłek, czekolady), białko około 3g. Cukru jest prawie nieobecny, jeśli nie dodasz ekstra. To stosunkowo ok deser pod względem kalorycznym, zwłaszcza że nie zawiera ani jajek, ani masła. Orzechy zwiększają kalorie, ale także dostarczają zdrowych tłuszczy, a jabłka wnoszą błonnik i dodatkowe witaminy. To daleko od „dietetycznego”, jeśli zjesz pół blachy, ale kawałek do kawy lub jako przekąska nikomu nie zaszkodzi. Dla tych, którzy dbają o linię, można zmniejszyć olej do 50 ml i nadal wyjdzie, tylko będzie nieco bardziej suche.
Jak przechowywać i podgrzewać
To brownie dobrze przechowuje się w temperaturze pokojowej, przykryte folią lub w pudełku, przez około 3 dni. Jeśli trzymasz je w lodówce, wytrzyma nawet 5-6 dni, ale polewa staje się twardsza, trzeba zostawić w temperaturze pokojowej, żeby było dobre do jedzenia. Nie próbowałem go zamrażać, ale teoretycznie można, bez polewy, pokrojone w kostki i umieszczone w woreczkach. Kiedy chcesz je podać, wyjmujesz, zostawiasz do rozmrożenia i możesz włożyć na 20 sekund do mikrofalówki lub na kilka minut do piekarnika. Podgrzane ciasto jest nieco bardziej miękkie, ale nie traci tekstury. Jeśli zbyt długo pozostaje odkryte, wysycha na brzegach, więc zawsze przykrywam je folią, gdy zostawiam na stole. Smakuje dobrze zarówno drugiego, jak i trzeciego dnia, a nawet gdy wydaje się starsze – czasami wydaje się, że jest lepsze, z intensywniejszym smakiem jabłka i kakao.
Składniki: Baza: 350 g mąki pszennej, 30 g kakao, 270 ml mleka orzechowego, 200 ml wody mineralnej, 72 ml oleju słonecznikowego, 1/2 opakowania proszku do pieczenia, 100 g orzechów włoskich, 4 duże czerwone jabłka (~500 g), 1 łyżeczka mielonego cynamonu. Glazura: 100 g ciemnej czekolady (50% kakao), 2 łyżeczki oleju. Dekoracja: plastry klementynki, cukier puder.