Trójkąty ze szpinakiem i ricottą
Nie wiem, czy wy też tak mieliście, ale za pierwszym razem, gdy próbowałem to zrobić, całkowicie zapomniałem odcedzić szpinak. Obudziłem się z kałużą na blaszce, ciasto było mokre jak po deszczu, i oczywiście narzekałem, że żałuję. W międzyczasie trochę się nauczyłem, próbowałem różnych kombinacji, raz z bardziej słoną serem, raz z ricottą, raz z tym, co miałem pod ręką, i doszedłem do tej wersji, która, szczerze mówiąc, sprawdza się zawsze: na szybki posiłek, na wynos, dla gości, bo nie musisz się wstydzić. Powiem ci, jak je robię, na serio, po próbach i błędach.
Całość zajmuje około 45 minut, jeśli masz przygotowane składniki i nie plączesz się jak ja na początku. Wychodzi osiem kawałków, więc dla czterech osób, które nie są wygłodniałe, lub dla dwóch naprawdę głodnych. Nie potrzebujesz jakiegoś szczególnego doświadczenia, po prostu nie spiesz się z ciastem. Uważam, że to jest łatwe do średnio trudne, czyli jeśli pracowałeś już z ciastem francuskim, nie popełnisz poważnego błędu.
Dlaczego robię je często? Może dlatego, że uwielbiam połączenie chrupiącego ciasta francuskiego z kremowym nadzieniem, a może dlatego, że zawsze mam paczkę zamrożonego ciasta i jakąś paczkę szpinaku zagubioną w lodówce. Poza tym ani dzieci, ani dorośli się nie skarżą, wszyscy biorą przynajmniej dwa kawałki, a potem już nic nie mówią. Lubię też to, że możesz kombinować z tym, co masz – ricotta, twaróg, a nawet dodałem starty ser, gdy nie miałem nic innego. Uspokaja mnie, że zawsze wychodzą, nawet jeśli czasami nie mam cierpliwości do składania i robię jakieś niezbyt równe trójkąty.
1. Najpierw szpinak. Jeśli mam świeży, blanszuję go szybko, przez dwie minuty, a potem mocno odciskam. Jeśli używam mrożonego (i przyznaję, że to się zdarza najczęściej), wrzucam go bezpośrednio na patelnię z odrobiną oliwy z oliwek i pozwalam mu dobrze odparować. Uwaga – cały ten płyn musi zniknąć. Mówiłem, inaczej wszystko będzie rozmokłe. Kiedy jest gotowy, odkładam go na bok, żeby trochę ostygł.
2. W misce umieszczam ostudzony szpinak, ricottę (lub twaróg, ale musi być dobrze odcedzony i niezbyt kwaśny), jajko, starty parmezan, solidną szczyptę soli, świeżo mielony pieprz i szczyptę gałki muszkatołowej. Raz dodałem za dużo gałki muszkatołowej i nic innego nie było czuć, więc nie przesadzaj. Mieszam widelcem, aż powstanie jednolita masa.
3. Włączam piekarnik na około 180 stopni (ja zostawiam go nagrzewającego się, podczas gdy przygotowuję resztę). Sztuczka: jeśli zapomnisz go włączyć na czas, będziesz musiał czekać, a ciasto francuskie wcale nie lubi długo stać w temperaturze pokojowej, bo się rozmoknie.
4. Rozwałkowuję ciasto na stole, nie za cienko (około grubości monety 50 groszy, powiedzmy). Kroję na osiem kwadratów, które wydają mi się odpowiednie. Na początku próbowałem robić je duże – głupota, nadzienie wszędzie wypływało. Łyżka z wierzchem nadzienia wystarczy na każdy kawałek.
5. Składam kwadraty w trójkąty, dociskam brzegi widelcem, aby dobrze je uszczelnić – w przeciwnym razie, niespodzianka, nadzienie wyląduje na blasze, a nie w ustach. Jeśli masz ochotę na dekorowanie, możesz zrobić kilka linii widelcem.
6. Układam je na blasze (z papierem do pieczenia, żeby później nie musieć myć), i smaruję ubitym żółtkiem z odrobiną wody. Jeśli chcesz, żeby były błyszczące i złote, nie pomijaj tego kroku.
7. W piekarniku spędzają od 20 do 30 minut, ale ja sprawdzam je po 20. Kiedy są rumiane, gotowe! Nie pozwól im się przypalić od spodu – ciasto francuskie nie wybacza.
Porady i zamienniki: Jeśli nie masz ricotty, twaróg też jest dobry, ale musi być jak najbardziej neutralny i dobrze odcedzony. Dodałem też chudą fetę wymieszaną z odrobiną śmietany – też nie jest źle. Parmezan nadaje przyjemny aromat, ale można użyć innego twardego sera, jak Grana Padano. Dla wegetarian, niech zwracają uwagę, jaki parmezan używają. Jeśli chodzi o napoje, dobrze smakuje z białym winem wytrawnym lub zimnym piwem. Jeśli chcesz przygotować pełne menu, podawałem je z prostą sałatką z pomidorów i ogórków lub z zupą krem z warzyw. Jeśli masz ochotę, podaj też sos jogurtowy z czosnkiem obok.
Wariacje? O tak. Raz dodałem drobno posiekaną zieloną cebulkę do nadzienia, wychodzi bardziej świeżo, ale uważaj, żeby nie dodać za dużo, bo przytłoczy smak szpinaku. Niektórzy dodają też ząbek czosnku, ja nie czuję go specjalnie, ale nie zaszkodzi. Jeśli chcesz, żeby były bardziej sycące, dodaj kilka małych kawałków słonego sera lub nawet orzeszki piniowe (nie zawsze mogę sobie na to pozwolić, ale to podnosi jakość). Dla dzieci dodaj mniej gałki muszkatołowej i ewentualnie więcej sera.
Z czym najlepiej pasują? Z sałatką z surowych warzyw, ewentualnie z lekkim dressingiem cytrynowym. Obok grillowanego kurczaka lub z kwaśną zupą. Pasują nawet na śniadanie, jeśli masz je już gotowe i podgrzewasz w tosterze lub piekarniku. Na pikniku, na zimno, nie powiem, że są wow, ale szybko znikają.
Często zadawane pytania, bo ciągle je dostaję lub ja sam je miałem na początku:
- Czy mogę użyć mrożonego szpinaku? Tak, tylko musisz dobrze go odparować i odcisnąć na końcu. Nie pomijaj tego, bo inaczej nadzienie będzie zbyt płynne i zrujnuje ciasto.
- Czym mogę zastąpić ricottę? Twaróg, ale musi być dobrze odcedzony i niezbyt kwaśny. Chuda feta wymieszana z odrobiną śmietany też działa, ale nie używaj bardzo słonej fety.
- Czy mogę je przygotować dzień wcześniej? Tak, ale nie piecz ich do końca. Trzymaj je w lodówce na blasze, przykryte, i piecz tuż przed podaniem. Jeśli upieczesz je całkowicie, stracą chrupkość, gdy będą stały.
- Dlaczego moje ciasto francuskie jest mokre od spodu? Na pewno nie odcedziłeś wystarczająco szpinaku lub dałeś zbyt mokre nadzienie. Ciasto musi być zimne, gdy z nim pracujesz, a nie miękkie.
- Jeśli nie mam gałki muszkatołowej? Możesz jej nie dodawać wcale lub spróbować z odrobiną białego pieprzu lub słodkiej papryki, jeśli chcesz innego smaku. Gałka muszkatołowa nie jest obowiązkowa, ale nadaje ciekawą nutę.
- Czy mogę zamrozić trójkąty? Tak, surowe. Układasz je na blasze, wkładasz do zamrażarki, a potem przenosisz do torby i pieczesz bezpośrednio zamrożone, dodając około 10 minut do czasu pieczenia.
Jeśli chodzi o wartości odżywcze, co tu dużo mówić, to nie dieta, ale też nie bomba kaloryczna, jeśli nie zjesz całej blachy. Jeden trójkąt ma około 170-200 kcal, w zależności od tego, ile sera dodasz, i około 8 g tłuszczu, 5-6 g białka, reszta to węglowodany z ciasta francuskiego. Są sycące, zwłaszcza jeśli połączysz je z warzywami lub zupą. Szpinak dostarcza żelaza i trochę błonnika, ser białka, ale nie oszukujmy się: ciasto francuskie jest dość bogate w tłuszcze. Nie jem ich codziennie, ale też się nie stresuję, jeśli zjem dwa w jeden wieczór.
Jeśli ci zostaną, nie panikuj. Włóż je do pojemnika w lodówce, wytrzymają dwa dni bez problemu. Kiedy chcesz je zjeść ponownie, najlepiej wstaw je do piekarnika na około 7-8 minut w 180 stopniach, aby się podgrzały i odzyskały tę fajną chrupkość. W mikrofalówce nie polecam, stają się gumowate.
Składniki (na osiem kawałków):
- paczka ciasta francuskiego (zwykle 400-500 g), ja biorę gotowe, zostawiam do rozmrożenia w lodówce, nie na stole, bo za bardzo zmięknie
- 250 g szpinaku (świeżego lub mrożonego – jeśli jest świeży, zmniejsza się do połowy po blanszowaniu)
- 100 g ricotty (lub dobrze odcedzonego twarogu)
- 3 łyżki startego parmezanu – dla smaku i trochę soli
- 1 jajko (do nadzienia, pomaga związać masę, nie omijaj)
- sól, pieprz do smaku
- szczypta gałki muszkatołowej (opcjonalnie, ale robi różnicę, jeśli dodasz w odpowiedniej ilości)
- 1 żółtko (do posmarowania na wierzchu, nadaje blask i kolor)
Składniki: 1 opakowanie ciasta francuskiego, 250 g szpinaku, 100 g ricotty, 3 łyżki startego parmezanu, 1 jajko, sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej, 1 żółtko