Ciasto z owocami leśnymi
Od dnia, w którym zepsuł mi się ten stary mikser i ubijałem białka ręcznie, aż drżały mi ręce przez pół dnia, nauczyłem się czegoś: nie bać się piec tortów z puszystym biszkoptem, nawet jeśli na początku wydaje się to pracochłonne. Kiedy po raz pierwszy próbowałem zrobić tę kombinację prostego biszkoptu, świeżego kremu i owoców, wrzuciłem za dużo mrożonych owoców bezpośrednio do kremu, wszystko się zwarzyło, była tragedia. Ale pragnąłem czegoś orzeźwiającego, nie bombę z masłem, więc postanowiłem, że następnym razem wyjdzie mi lepiej. Na szczęście u nas w lodówce nigdy nie brakuje jogurtu, a w zamrażarce zawsze mam owoce leśne na „może zrobię coś pysznego”.
Całość zajmuje około dwóch godzin, ale sama praca to jakieś 45 minut, reszta czeka w chłodzie. Wychodzi około 10-12 porcji, w zależności od tego, jak hojnie kroisz. Nie musisz być wybitnym kucharzem, ale trochę cierpliwości przy robieniu biszkoptu i chłodzeniu kremu jest potrzebna. To nie jest szybki tort, ale też nie potrzebujesz laboratoriów.
Robię ten tort z jednego prostego powodu: zawsze jest pożądany na rodzinnych uroczystościach. Każdy chce czegoś orzeźwiającego, nikt nie chce ciężkich kremów ani dużej ilości czekolady, szczególnie gdy jest gorąco na zewnątrz lub po obfitym posiłku. I ponieważ pasuje do wszelkich owoców, które mam w zamrażarce. Jest dobry nawet bez świeżych owoców, a jeśli najdzie cię ochota, nie ma znaczenia pora roku. Próbowałem z malinami, próbowałem z mieszanką wiśni i jeżyn, za każdym razem wychodzi inny smak, ale wciąż dobry. Szczerze mówiąc, przy kremie z jogurtem, jeśli użyjesz dobrego jogurtu i naturalnej śmietany, nie ma możliwości, żeby coś poszło nie tak.
1. Pierwszy krok: zaczynam od biszkoptu. Wybieram jajka w temperaturze pokojowej. Naprawdę, nie wkładajcie zimnych, bo trudno je ubijać. Oddzielam żółtka i wkładam je do miski. Na nie wsypuję dwa rodzaje cukru: zwykły i waniliowy (jeśli mam, jeśli nie, to tylko zwykły). Mikserem (teraz mam znowu dobry mikser, po latach męczarni) ubijam żółtka z cukrem, aż staną się puszyste i zwiększą objętość, tak, żeby było widać, że zmieniają kolor. Kiedy widzę, że wyglądają jak krem, dodaję olej, po trochu, jak do majonezu, i mieszam. Przestaję ubijać, gdy wszystko się połączy.
2. Mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia osobno, przesiewam, a następnie dodaję do żółtek. Szczerze mówiąc, nie wlewaj wszystkiego na raz, dodawaj po dwie łyżki i mieszaj, żeby nie powstały grudki. Powstaje dość gęste ciasto, ale tak ma być.
3. W innej misce ubijam białka z odrobiną soli, na sztywno, aż odwrócisz miskę i piana nie wypada. I tutaj uwaga: jeśli używasz miksera, nie zostawiaj ani śladu żółtka, bo nic się nie ubije.
4. Następnie dodaję białka do mieszanki żółtek, nie wszystko naraz, ale łyżką, delikatnie, żeby nie opadły, szerokimi ruchami. Na początku wydaje się, że się nie łączą, ale wszystko się ujednolici, nie spiesz się.
5. Wlewam ciasto do okrągłej formy, na dnie z papierem do pieczenia, boki smaruję odrobiną oleju. Wkładam do nagrzanego piekarnika (około 170-180°C), na średni ogień. U mnie trwa to około 30-35 minut, ale w każdym piekarniku jest inaczej. Sprawdzam wykałaczką, jeśli wychodzi czysta, jest gotowe, wyjmuję. Nie otwieraj drzwi piekarnika w pierwszych 20 minutach, bo opadnie. Klasyczny błąd na początku.
6. Wyjmuję biszkopt, zostawiam w formie jeszcze na 5 minut, a potem odwracam na kratkę, żeby ostygł całkowicie. Pośpiech tutaj psuje wszystko, jeśli na ciepły biszkopt nałożysz krem, zrobi się zupa.
7. Gdy biszkopt stygnie, przechodzę do kremu. W małym garnku wrzucam mrożone owoce i cukier. Zostawiam na małym ogniu, mieszam, nie spieszę się. Same puszczą sok, nie potrzeba wody. Kiedy zaczynają wrzeć, zostawiam je na 2-3 minuty, żeby dobrze zmiękły. Ja je miksuję blenderem ręcznym, można też widelcem, jeśli nie chce się myć blendera.
8. Żelatyna: tu pierwszy raz się pomyliłem. Czytam instrukcje na opakowaniu! Wkładam płatki żelatyny do namoczenia w zimnej wodzie na około 5 minut. Gdy są gotowe, lekko odciskam wodę i mieszam je z ciepłymi owocami, ale nie gorącymi, bo inaczej nie zastygnie. Jeśli używasz żelatyny w proszku, również wkładasz do wody i zostawiasz, żeby napęczniała. Nie wkładaj żelatyny bezpośrednio na ogień, bo nie zastygnie!
9. Po dokładnym wymieszaniu żelatyny z owocami, zostawiam wszystko do ostygnięcia. Nie musi się całkowicie zsiadać, wystarczy, żeby nie było ciepłe, gdy wlewam na krem.
10. Ubijam dobrze naturalną śmietanę (zawsze używam śmietany do ubijania, nie roślinnych zamienników, bo mają inny smak). Kiedy jest sztywna, dodaję jogurt, powoli, żeby się nie zwarzył. Mieszam ostrożnie, nie spieszę się, a potem wlewam owoce z żelatyną, delikatnie, w dwóch-trzech partiach. Ujednolicam wszystko, powinien wyjść puszysty krem, różowy lub fioletowy, w zależności od użytych owoców.
11. Montaż: wkładam biszkopt z powrotem do formy z odpinanymi ściankami (jeśli masz, jeśli nie, improwizujesz z papierem do pieczenia na bokach). Wlewam krem na wierzch, wygładzam, i wkładam do lodówki na około 4-5 godzin, żeby dobrze stężał. Jeśli masz czas, lepiej na całą noc.
12. Do dekoracji: zostawiam kilka owoców, garść śmietany, ewentualnie kilka listków mięty, jeśli mam ochotę na ładne zdjęcie. Każdy ma swoją inspirację. Czasami dodaję też kilka plasterków pomarańczy, tylko dla koloru.
Jeśli chcesz improwizować, w kremie możesz zastąpić część jogurtu mascarpone, jeśli chcesz, żeby był bardziej kremowy, ale staje się cięższy, więc ja tego nie robię. Wiele osób dodaje więcej cukru, ale moim zdaniem nie trzeba, owoce już dają słodycz. Świetnie smakuje z kieliszkiem prosecco lub czymś musującym, albo z czarną kawą, szczególnie rano, jeśli zostanie kawałek z dnia poprzedniego.
Jeśli chcesz przygotować duże menu, możesz zacząć od lekkiej sałatki, jakiegoś mięsa pieczonego, a na końcu ten tort, a goście będą lekko odchodzić. Możesz go też zabrać na piknik, nie rozpada się łatwo i można go przewozić w chłodzie w pudełku. Jeśli zrobisz go w małych formach, jak mini-torty lub w szklankach, będzie jeszcze bardziej efektowny.
Wersja z owocami leśnymi jest moją ulubioną, ale świetnie pasuje też z brzoskwiniami z kompotu (dobrze odsączonymi i drobno posiekanymi) lub z mango, jeśli masz. Nawet z morelami, jeśli znajdziesz dobre. Jeśli chcesz czegoś gęstszego, możesz zrobić dwa cieńsze biszkopty, włożyć krem między nie i na wierzch, ale szczerze mówiąc, wolę jeden biszkopt, żeby nie musieć za dużo pracować.
Najlepiej smakuje po nocy spędzonej w lodówce, żeby smaki się przegryzły. Pasuje do świeżych owoców, szczególnie gdy znajdziesz borówki lub maliny na targu. Ale nie zaszkodzi też trochę startej czekolady na wierzchu, jeśli masz ochotę. Ktoś kiedyś poprosił mnie, żebym dodał galaretkę na wierzch, ale nie komplikuję sobie, wychodzi wystarczająco wilgotny i bez tego.
Pytania, które często mi zadają:
1. Czy mogę użyć żelatyny w proszku? Tak, ale musisz postępować zgodnie z instrukcjami i nie gotować żelatyny, tylko dodać do ciepłej, nie gorącej masy. Jeśli się nie zwiąże, to albo nie rozpuściłeś jej całkowicie, albo dałeś na zbyt wysoką temperaturę.
2. Co jeśli nie mam miksera? Da się to zrobić ręcznie, ale przy białkach będziesz musiał trochę popracować. Miej cierpliwość. Jednak jeśli robisz dla wielu osób, lepiej pożycz mikser.
3. Czy można to zrobić bez śmietany? Teoretycznie tak, ale wyjdzie gęstsze i nie tak puszyste. Jeśli chcesz, możesz użyć lekkiego serka kremowego lub tylko dobrze odsączonego jogurtu, ale nie wyjdzie to samo.
4. Czy mogę użyć innego rodzaju mąki? Ja preferuję białą mąkę do wypieków, ale próbowałem też z pełnoziarnistą, biszkopt jest trochę cięższy, ale da się. Nie próbuj z mąką kukurydzianą lub egzotycznymi rzeczami, bo nie uzyskasz tej tekstury.
5. Jak długo wytrzyma w lodówce? Jeśli nie wkładasz łyżki bezpośrednio do niego, wytrzyma dobrze 3-4 dni. Jeśli zostawisz go odkrytego, biszkopt wyschnie na brzegach. Przykryj go folią lub pokrywką i po sprawie.
Przy kawałku tego tortu masz około 220-250 kalorii, jeśli nie dodasz dwóch palców śmietany na wierzchu. Żartuję, ale poważnie, to nie jest bomba kaloryczna, jogurt i owoce są lekkie, tylko śmietana dodaje trochę tłuszczu, ale jeśli używasz śmietany do ubijania, a nie czegoś ultraprzetworzonego, nie jest źle. Większość kalorii pochodzi z cukru i biszkoptu, ale na porcję nie jest to przesadzone. Ma około 7-8g białka, 28g węglowodanów, 9-10g tłuszczu, dużo witaminy C z owoców i trochę wapnia z jogurtu. To w porządku na kawałek tortu na święta lub do porannej kawy.
Przechowywane w lodówce, nie zmienia smaku, a nawet jest lepsze po pewnym czasie. Jeśli chcesz je dłużej przechować, porcjuj i wkładaj do zamkniętego pudełka. Nie wkładaj do zamrażarki po zrobieniu, tekstura nie będzie taka sama, stanie się papkowata. Nie trzeba go podgrzewać, je się na zimno. Jeśli chcesz go podać na stół, zostaw go na 10 minut w temperaturze pokojowej, żeby nie był jak kamień.
Składniki (ja tak je używam):
Jajka – biszkopt musi być puszysty, bez jajek nie ma jak go podnieść. Dobrze, żeby były w temperaturze pokojowej.
Cukier – nadaje strukturę biszkoptowi i słodycz kremowi. Oba są ważne, ale nie przesadzaj.
Mąka biała – łagodna tekstura biszkoptu, nie używaj „twardej” mąki lub z dużą ilością glutenu.
Proszek do pieczenia – żeby biszkopt urósł, żeby nie wyszedł placek.
Cukier waniliowy – nadaje smak, inaczej biszkopt jest dość mdły.
Olej – sprawia, że biszkopt jest bardziej miękki, nie pomijaj go.
Owoce leśne (lub dowolne mrożone owoce) – główny smak kremu, plus kolor.
Naturalna śmietana – dodaje puszystej tekstury i bogatego smaku, nie zastępuj roślinnymi, jeśli możesz.
Jogurt – utrzymuje krem lekki i świeży, możesz wybrać, jaką chcesz zawartość tłuszczu, ale z 0% nie będzie tak kremowy.
Żelatyna – nadaje strukturę kremowi, inaczej będzie płynny, nie można go kroić w plastry.
Cukier – dla słodyczy kremu z owocami, dostosuj do smaku.
Baza: Oddzieliłem żółtka od białek, dobrze ubiłem żółtka z cukrem, aż podwoiły swoją objętość, a następnie dodałem olej, mąkę i proszek do pieczenia, wszystko dobrze wymieszałem i odstawiłem na chwilę. Ubiłem białka na sztywną pianę z odrobiną soli, a następnie stopniowo wmieszałem białka do masy żółtkowej łyżką. Włożyłem bazę do piekarnika, aż przeszła test wykałaczki. Gdy baza całkowicie ostygła, przeszedłem do kremu: w garnku podgrzałem mrożone owoce i cukier na małym ogniu i pozwoliłem im się gotować. Zmiksowałem je, następnie namoczyłem żelatynę w zimnej wodzie zgodnie z instrukcjami na opakowaniu, a następnie dodałem ją do garnka z rozgniecionymi owocami, dobrze wymieszałem, aby się rozpuściła, a następnie schłodziłem owoce. W misce ubiłem śmietanę na sztywno, następnie dodałem jogurt i dalej wymieszałem. Połączyłem tę śmietanę z rozgniecionymi owocami, ujednoliciłem i następnie wlałem do formy na bazę ciasta i włożyłem do lodówki na kilka godzin, aż żelatyna dobrze stężała. Zachowałem kilka owoców i trochę śmietany do dekoracji, a efekt jest taki, jak widzisz poniżej :) Smacznego!
Składniki: Użyłem do spodu: 5 jajek 5 łyżek cukru 5 łyżek mąki 1 opakowanie proszku do pieczenia 2 opakowania cukru waniliowego 5 łyżek oleju Do kremu: 500 g mrożonych owoców leśnych 200 ml śmietany 350 ml jogurtu 0% tłuszczu 6 arkuszy żelatyny 200 g cukru
Tagi: ciasto z owocami leśnymi