Zimowy gulasz

Konserwować: Zimowy gulasz | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM

Nie wiem, jak to powiedzieć, ale za pierwszym razem, gdy próbowałem włożyć ten gulasz do słoika, była piękna, ciepła lato, w kuchni było tak gorąco, że nie dało się oddychać, a ja zabrałem się za krojenie cebuli w porze lunchu, na stole, który był trochę za mały na tyle warzyw, ile miałem. To nie była najlepsza decyzja, a po drugiej godzinie spędzonej przy tym ogromnym garnku, już zaczynałem się zastanawiać, dlaczego po prostu nie kupiłem konserw z sklepu. Ale potem, kiedy zimą otworzyłem pierwszy słoik i poczułem ten zapach… to coś, nie wiem, ta satysfakcja, że pracowałeś nad czymś dobrym i znajdujesz to, gdy naprawdę nie masz ochoty gotować nic innego. Ten gulasz jest dla ludzi praktycznych, cierpliwych i mających ochotę na robienie zapasów. Albo na sytuacje, gdy oszalałeś i kupiłeś za dużo bakłażanów, papryki i cebuli, jakbyś otworzył warzywniak w swoim domu. A szczerze mówiąc, ilekroć czytałem przepisy, u mnie to zawsze wychodzi tak, z improwizacjami i małymi niedociągnięciami.

Szybkie informacje:
Nie oszukujmy się – cały proces zajmuje około 3-4 godziny, w zależności od tego, jak szybko kroisz i myjesz naczynia po. Porcje… trudno powiedzieć, ale z tych ilości napełniłem około 12 dużych słoików, po 800 ml, plus dwa małe do spróbowania na miejscu. Trudność jest gdzieś pośrodku: nie wymaga skomplikowanych technik, ale to praca fizyczna, a nerwy się pojawiają, gdy widzisz, jak dużo ubywa z garnka, kiedy zaczynasz gotować.

Dlaczego upieram się przy robieniu tego przepisu niemal co roku? Oprócz tego, że jest smaczny, gdy chcesz zjeść coś szybkiego, bez mięsa, i nie wydawać pieniędzy na konserwy pełne podejrzanych składników, wydaje mi się, że można w nieskończoność żonglować tym, co masz w domu. Poza tym, jeśli masz krewnych na wsi i dostajesz torbę warzyw, naprawdę nie możesz pozwolić, by się zepsuły. U mnie ten gulasz często stanowi bazę do innych potraw: mieszam go z ryżem, kładę na makaron, dodaję trochę mięsa, jeśli naprawdę chcesz, lub jesz go bezpośrednio, z chlebem i kiszonkami.

Składniki (i do czego każdy z nich służy):
2 kg cebuli – to jest podstawa, cebula nadaje słodycz i cały smak. Nie oszczędzaj.
4 kg papryki – dowolny kolor, ja użyłem to, co miałem, zazwyczaj mieszam. Dają objętość i aromat, plus ten wesoły kolor.
5 bakłażanów – tutaj uważaj, muszą być jędrne, nie stare, bo inaczej wchłoną dużo oleju i zostaniesz bez niczego dobrego w słoiku. Używam średnich bakłażanów, nie za dużych.
1 kg marchewki – dla słodyczy i trochę konsystencji, nadają fajną teksturę, zwłaszcza jeśli zetrzesz je na tarce.
Olej (ja dodaję 300-350 ml, może się wydawać dużo, ale inaczej wyjdzie suche i nie będzie dobrze się przechowywać)
Koncentrat pomidorowy – nigdy nie mierzę dokładnie, ale miej gdzieś 700-800 ml, żeby mieć czym połączyć wszystkie warzywa.
Opcjonalnie: seler lub pasternak, około 300-400 g łącznie, jeśli chcesz – dodają aromatu, ale nie przesadzaj, bo przytłoczą resztę.
Sól, pieprz do smaku
Salicylan (lub konserwant, jeśli nie chcesz ryzykować – jedna saszetka na końcu, tuż przed włożeniem do słoików, chociaż wielu już go nie używa)
To jest podstawa, jeśli masz ochotę lub masz w domu cukinię, możesz ją też dodać, ale nie zawsze to robię.

Sposób przygotowania

1. Obierz i pokrój wszystko. Zrób sobie miejsce na stole. Zacznij od cebuli: obierz, pokrój drobno, żeby nie zostały za grube kawałki. Płacz, jeśli trzeba, nikt cię nie oceni. Marchewkę ścieram na dużej tarce, idzie szybko, ale nie rób z niej papki. Paprykę kroję w odpowiednie kostki (większe, nie tak małe jak paznokieć, żeby było co gryźć na koniec). Bakłażany obieram ze skórki – nie zawsze, jeśli są młode, zostawiam je, ale jeśli mają grubą lub starą skórkę, pozbądź się jej. Kostki, również – niech nie będą za małe, bo się rozpadną.

2. Podsmaż cebulę i marchewkę. Rozgrzewam ogromny garnek (naprawdę, potrzebujesz jak największego), wlewam około trzech czwartek oleju, a potem wrzucam cebulę. Nie spieszę się, zostawiam na małym ogniu, żeby stała się przezroczysta, a nie przypalona. Marchewka wchodzi po około 10 minutach, ciągle mieszam, żeby się nie przypaliła. Po tym, jak będą miękkie, dodaję resztę oleju, jeśli wydaje się za sucha.

3. Papryka jest następna. Wrzucasz kostki, delikatnie mieszając, zostawiasz na około 15-20 minut, aż zacznie puszczać sok. Miej cierpliwość, nie wlewaj wody, bo wszystko się zniszczy.

4. Bakłażany dodaję na końcu, bo i tak gotują się szybko, a jeśli wrzucisz je za wcześnie, zrobią się papką. Kiedy wchodzą do garnka, mieszam przez około 10-15 minut, żeby zmiękły, ale nie stały się słomiane.

5. Koncentrat pomidorowy dodaję na końcu smażenia, czyli po tym, jak wszystkie warzywa zmiękną, ale wciąż mają formę. Dodaję koncentrat, dobrze mieszam, doprawiam solą i pieprzem (do smaku, to jedyny sposób). Gotuję wszystko razem przez około 15 minut na małym ogniu, żeby wszystko się połączyło.

6. Odstawiam garnek na bok, zostawiam do ostygnięcia przez około 10-15 minut (nie na tyle, żeby całkowicie ostygło, ale nie na tyle, żeby bulgotało z gorąca). Teraz dodaję salicylan, dobrze mieszam i przygotowuję się do wkładania do słoików. Jedna rzecz: jeśli nie chcesz używać konserwantu wcale, pomiń krok z salicylanem, ale musisz koniecznie wysterylizować słoiki i zagotować je później, w przeciwnym razie ryzykujesz, że się zepsują.

7. Słoiki, oczywiście, muszą być suche i czyste, zawsze przechodzę je przez piekarnik przez 10 minut w 120°C przed użyciem. Napełniam gorącym gulaszem, mocno zakręcam pokrywki, a następnie wkładam je do garnka z wodą i gotuję (w kąpieli wodnej, „dunst”, jak mówimy) przez około 20 minut, od momentu, gdy woda zaczyna wrzeć. Pozwalam słoikom powoli ostygnąć pod grubym kocem.

Porady, wariacje i pomysły na podanie

Przydatne porady:
Klasyczny błąd to zostawienie gulaszu zbyt wodnistego – jeśli warzywa nie zmniejszą objętości wystarczająco, nie ma smaku i źle się przechowuje. Jeszcze jedno: nie spiesz się z podsmażaniem, wszystko na małym ogniu i z cierpliwością.
Jeśli widzisz, że bakłażany „wciągają” zbyt dużo oleju, dodaj jeszcze odrobinę lub połóż je na papierze, żeby wchłonęły nadmiar.
Ja w ogóle nie dodaję wody, tylko to, co wydobywa się z warzyw i koncentratu, w przeciwnym razie powstaje zupa i to szkoda.

Zamienniki składników i adaptacje:
Jeśli chcesz wersję dietetyczną, możesz zmniejszyć olej o połowę, ale nie wyjdzie tak smacznie, a przy przechowywaniu musisz być jeszcze bardziej ostrożny.
Dla wersji bezglutenowej – sam gulasz nie zawiera glutenu, ale uważaj z koncentratem, aby był prosty, bez podejrzanych dodatków.
Jeśli nie chcesz w ogóle używać konserwantu, sterylizacja w kąpieli wodnej jest święta, ale zwróć dużą uwagę na pokrywki i higienę.
Jeśli nie masz marchewki, możesz użyć również korzenia pietruszki lub selera, ważne, żeby nie przesadzić, żeby nie zdominowały smaku.

Wariacje:
Możesz dodać cukinię, ale wrzucisz ją z bakłażanami, żeby się nie rozpadła całkowicie.
Niektórzy dodają również zieloną fasolę, ale ja nie jestem fanem, wydaje mi się, że psuje równowagę.
Jeśli chcesz wersję postną „na bogato”, dodaj na koniec pokrojone oliwki, dobrze pasują do szybkiego podania.
Jeśli dodasz coś zielonego na końcu, jak natka pietruszki, nie dodawaj tego do słoika, tylko jeśli jesz na miejscu, w przeciwnym razie kolor nie przetrwa.

Pomysły na podanie:
Bezpośrednio ze słoika, lekko podgrzane, z łyżką śmietany (jeśli nie jest post) i tostowanym chlebem. Pasuje też z ryżem lub jako nadzienie do słonych naleśników (wiem, brzmi dziwnie, ale jest smaczne!). Czasami kładę to na makaron lub jako bazę do gulaszy mięsnych, jeśli chcesz zamienić to w pełny posiłek. Napój… pasuje do wszystkiego, ale zimne piwo lub kieliszek białego wina zawsze dobrze się sprawdzają. Albo, klasycznie, z kiszonkami i ostrą papryką, jeśli jesteś w starym stylu.

Często zadawane pytania

1. Co robić, jeśli wydaje mi się, że jest zbyt tłuste?
Masz dwie opcje: zmniejszyć olej od początku lub, jeśli widzisz na końcu, że na wierzchu unosi się zbyt dużo oleju, łyżką go zbierz. Ale pamiętaj, że część oleju pomaga w konserwacji, więc nie spiesz się, by go całkowicie usunąć.

2. Zepsuł mi się jeden słoik – dlaczego?
Najczęściej jest to spowodowane nieprawidłowo wysterylizowanymi słoikami lub pokrywkami, lub gulaszem włożonym zbyt zimnym (na pokrywce skrapla się woda). I jeśli nie zagotowałeś wystarczająco słoików na końcu. Dlatego nalegam, aby wszystko wysterylizować i nie napełniać ich do pełna.

3. Czy mogę dodać inne warzywa?
Tak, prawie każde warzywo, jakie masz – cukinię, kalafior, zieloną fasolę – ale nie przesadzaj, żeby nie stracić podstawowego smaku. Cukinię, na przykład, zawsze dodaje się na końcu, bo się rozpadnie.

4. Czy mogę w ogóle nie używać konserwantu?
Tak, jeśli prawidłowo wysterylizujesz w kąpieli wodnej i przechowujesz słoiki w chłodzie. Niemniej jednak, nie gwarantuję, że to będzie bezpieczne, jest to bardziej ryzykowne niż z konserwantem, szczególnie jeśli masz mało oleju lub dodałeś za dużo wody.

5. Czy mogę włożyć świeży gulasz do zamrażarki, a nie do słoików?
Możesz, ale musisz go dobrze schłodzić przedtem i użyć specjalnych pojemników. Nie przetrwa tak dobrze jak sterylizowany, ale do szybkiego spożycia jest w porządku.

6. Czy mogę używać szybkowaru?
Nie polecam, ponieważ warzywa gotują się zbyt szybko i się rozpadają. Gulasz potrzebuje cierpliwości, wolnego gotowania.

Wartości odżywcze

Jedna porcja gulaszu (powiedzmy 200 g, tyle co mała miska) ma około 90-110 kcal, z różnicami w zależności od ilości oleju, który dodasz. Większość to węglowodany z warzyw, błonnik i około 5-6 g tłuszczu (z oleju). Białka jest minimalne, poniżej 2 g na porcję. Ma fajny dodatek błonnika, witamin i minerałów z warzyw, to, czego potrzebujesz, aby zrobić przerwę od mięsa. Jeśli dodasz za dużo oleju, kalorie szybko rosną, ale smak również. Dla tych, którzy są na diecie lub chcą czegoś lżejszego, mogą zmniejszyć olej, a będzie lżej, ale z ryzykiem, że będzie bardziej suche i trudniejsze do przechowania. To osobisty wybór.

Jak przechowywać i podgrzewać

Słoiki przechowywane w chłodnym miejscu, bez bezpośredniego światła słonecznego, spokojnie przetrwają całą zimę, a nawet do późnej wiosny. Jeśli nie dodasz konserwantu, musisz koniecznie sprawdzać przy każdym otwarciu – żeby nie miały kwaśnego zapachu lub wypukłego wieczka. Do podania, lekko potrząśnij słoikiem, a następnie podgrzej bezpośrednio na małym ogniu, w małym garnku, lub w mikrofalówce, ale umieść w naczyniu odpornym na ciepło. Jeśli po podgrzaniu wydaje się zbyt suche, dodaj łyżkę wody lub kroplę oleju i gotowe. Nie polecam podgrzewać go dwa razy – co zostanie, zjedz następnego dnia, nie zostawiaj ponownie w otwartym słoiku. Im prostsze przechowywanie, bez zieleniny czy jajek, tym lepiej przetrwa. A jeśli zrobisz dużo, nie zaszkodzi podzielić się z sąsiadami, na pewno nikt się nie obrazi.

 Składniki: 2 kg cebuli, 4 kg papryki, 5 bakłażanów, 1 kg marchewki (jeśli chcesz seler lub pasternak), olej, bulion

 Tagigulasz warzywny

Zimowy gulasz
Konserwować: Zimowy gulasz | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM
Konserwować: Zimowy gulasz | Odkryj proste, pyszne i łatwe rodzinne przepisy | YUM