Przepis na puszyste naleśniki z czekoladą
Pierwszy raz, kiedy próbowałem zrobić te naleśniki, byłem w biegu i okazało się, że nie miałem drożdży, tylko resztkę białka w proszku, którą zapomniałem na dnie szafki. Pomyślałem, że spróbuję, w końcu naleśniki pasują do wszystkiego, nie miałem czego zepsuć. Wymieszałem składniki na oko, dodałem za mało mąki i pierwsza tura wyszła dość rzadka, ale i tak zniknęły szybko. Po kilku próbach doszedłem do kombinacji, która naprawdę się sprawdza, wychodzą dość grube, puszyste i z przyjemnym smakiem kakao lub czekolady, w zależności od tego, co masz pod ręką. I już nie muszę ubijać białek w dwóch miseczkach, robię to od razu, szybko, z jak najmniejszym bałaganem po.
Z mojego doświadczenia: mieszanie trwa około 10-15 minut, plus jeszcze 20-30 minut, żeby ciasto odpoczęło. Smażenie idzie szybko, około 15-20 minut na normalnej patelni, w zależności od tego, ile chcesz zrobić na raz. Z poniższych ilości wychodzi około 10-12 naleśników, w zależności od tego, jak duże i grube je robisz. Nie są wcale skomplikowane, u mnie idzie to nawet z dzieckiem obok i muzyką w radiu.
Co używam do dobrej tury:
3 jajka – nadają konsystencję, pomagają w wyrastaniu i łączą wszystko
150 ml letniego mleka – nie zimnego, bo wtedy mąka się gorzej miesza; podgrzewam tylko na chwilę w mikrofali
100 ml wody mineralnej (gazowanej) – sprawia, że naleśniki są bardziej puszyste, nie znam dokładnej chemii, ale jest lepiej niż z wodą niegazowaną
10 łyżek mąki (około 200-220 g) – to od niej zależy struktura, jeśli dodasz za mało, wyjdzie zbyt płynne
5 łyżek białka serwatkowego (jeśli nie masz, możesz dodać tyle samo kakao lub kakao + 2 łyżki roztopionej czekolady) – nadaje inny smak i zwiększa zawartość białka
5 łyżek cukru (można dostosować, czasem dodaję mniej, jeśli chcę je nadziać słodkim dżemem)
2 łyżki oleju (czasem dodaję też na patelnię podczas smażenia) – żeby się nie przypalały, były bardziej delikatne
1 opakowanie proszku do pieczenia (10 g) – pomaga w puszystości, w przeciwnym razie pozostaną płaskie
szczypta soli – ma znaczenie, zwłaszcza jeśli dodajesz czekoladę lub kakao, wydobywa aromaty
Zazwyczaj nie dodaję aromatów ani wanilii, wolę prosty smak.
1. Zaczynam od jajek. Oddzielam je, ale wiesz, jeśli zapomnisz i wrzucisz wszystko razem, to nie jest katastrofa. Ubijam żółtka z cukrem i olejem, aż cukier przestanie chrupać, można to zrobić ręcznym trzepaczem, nie potrzebujesz miksera.
2. Białka ubijam z solą, aż zrobią się piane (nie jak na bezę, ale mają być spienione, lekko sztywne).
3. W osobnej misce mieszam mąkę z białkiem (lub kakao, jeśli nie masz białka pod ręką) i proszkiem do pieczenia. Nie pomijaj tego kroku, jeśli wrzucisz proszek do płynnych składników, nie wymiesza się dobrze.
4. Teraz wlewam mokre składniki do suchych. Czyli wlewam mleko i wodę do żółtek, mieszam, a następnie stopniowo dodaję mieszankę suchych składników. Wolę dodawać po dwie-trzy łyżki, mieszam, i tak dalej, żeby nie było grudek. Ciasto powinno być dość gęste, ale wciąż ładnie spływać z chochelki. Jeśli wyjdzie zbyt gęste, dodaj jeszcze łyżkę lub dwie mleka lub wody mineralnej.
5. Ostatni krok – delikatnie wmieszaj białka, używając szpatułki, żeby nie opadły. Nie ubijam ich agresywnie, tylko na tyle, żeby nie było widocznych białych smug.
6. Teraz przychodzi czas, kiedy trzeba mieć cierpliwość. Zostawiam miskę na bok na około 20-30 minut. W tym czasie robię coś innego. Pomaga to ciastu wyrosnąć i smaki lepiej się połączą, w przeciwnym razie będą bardziej "ciężkie".
7. Do smażenia: rozgrzana patelnia, ale nie na maksymalnym ogniu. Smaruję lekko ściereczką z odrobiną oleju (nie wlewaj, wystarczy delikatnie posmarować), a następnie wlewam około pół chochelki na każdy naleśnik, dokładnie na środek patelni, żeby się sama lekko rozlała.
8. Zostawiam na pierwszej stronie na około 1-2 minuty, musisz zobaczyć małe bąbelki pojawiające się na powierzchni. Kiedy brzegi są bardziej sztywne, obracam szpatułką i zostawiam na drugiej stronie na około 1 minutę. Pierwszy zawsze wychodzi brzydko, nie wiem czemu, ale przy drugim już jest tak, jak powinno być.
9. Wyjmuję na talerz, przykrywam czystym ręcznikiem, żeby się nie wysuszyły.
Robię te naleśniki około raz w tygodniu, bo nie są wymagające, nie zajmują mi dużo czasu i pasują zarówno na śniadanie, jak i na przekąskę, a także gdy ktoś przychodzi bez zapowiedzi. Poza tym mogę bawić się smakami – czasami dodaję kakao, innym razem idę na prostą wersję z białkiem serwatkowym (na naleganie mojego syna, bo "potrzebuje białka" po siłowni...). Nie są słodkie do przesady, a dobrze wchłaniają każdy krem lub dżem.
Przydatne wskazówki:
1. Nie ubijaj ciasta mikserem po dodaniu proszku do pieczenia, tylko trzepaczką. Opadnie, jeśli będziesz zbyt agresywny.
2. Jeśli używasz roztopionej czekolady zamiast białka, dodaj około 2-3 łyżki więcej mąki, w przeciwnym razie wyjdzie zbyt płynne.
3. Sól nie jest przesolona, ale nie pomijaj jej – wydobywa smak, zwłaszcza w wersjach z kakao.
4. Mąka: użyj drobniejszej, nie twardej pszenicy, nie pełnoziarnistej (chyba że naprawdę chcesz, ale zmieni to teksturę).
5. Jeśli masz cierpliwość, możesz zostawić ciasto w lodówce na noc, ale wymieszaj przed użyciem.
6. Aby naleśniki były jeszcze bardziej puszyste, możesz dodać jeszcze pół łyżeczki proszku do pieczenia lub szczyptę sody (jeśli nie za dużo, nie poczuje się w smaku).
Zamienniki i adaptacje:
- Jeśli nie masz białka w proszku lub nie chcesz go używać, możesz użyć zwykłego kakao, ale wtedy zwiększ trochę cukru, jeśli chcesz, żeby były słodsze.
- Dla wersji bez nabiału, możesz użyć mleka roślinnego (sojowe, migdałowe), wychodzi równie dobrze.
- Jeśli chcesz bezglutenowe, użyj uniwersalnej mąki bezglutenowej i sprawdź, czy nie ma już dodanego proszku do pieczenia (żeby nie podwajać).
- Cukier można zastąpić miodem, ale wtedy obniża się temperatura pieczenia, łatwiej się przypalają.
- Zamiast oleju możesz użyć roztopionego masła, ale nie przesadzaj, bo inaczej będą zbyt ciężkie.
Wariacje:
- Możesz dodać posiekane orzechy, wiórki kokosowe lub rodzynki bezpośrednio do ciasta dla tekstury.
- Dla wersji z roztopioną czekoladą, dodałem też trochę rumu lub ekstraktu kawowego do ciasta, żeby nadać bardziej "poważny" smak.
- Jeśli chcesz sycące śniadanie, dodaj pół rozgniecionej banana do ciasta i odejmij łyżkę mąki (banan zagęszcza ciasto).
- Zamiast wody gazowanej możesz użyć sody, jeśli masz, lub tylko wody niegazowanej, ale wtedy nie wyjdą tak puszyste.
Pomysły na podanie:
1. Z kremem czekoladowym i plasterkami banana (lub jakimkolwiek owocem, który masz pod ręką)
2. Masło orzechowe i kwaśny dżem (malina, morele)
3. Jogurt grecki i świeże owoce (dla lżejszej wersji)
4. Miód i orzechy, klasyka
5. Na kolację, próbowałem też z solonym serem i rzodkiewkami – nie każdemu to odpowiada, ale uważam, że to działa.
Często zadawane pytania:
1. Czy mogę zrobić ciasto wieczorem i przechować w lodówce?
Tak, można bez problemu. Tylko dobrze wymieszaj przed użyciem następnego dnia, bo może się trochę rozdzielić. Proszek do pieczenia pozostaje aktywny przez długi czas, więc nie ma problemu.
2. Czy te naleśniki można piec w piekarniku, a nie tylko smażyć?
Nie za bardzo. Najlepiej smażą się na patelni, w piekarniku ryzykujesz, że wyschną lub nie wyrosną tak samo. Możesz kłaść małe porcje na papier do pieczenia, ale nie wyjdą identycznie.
3. Czy mogę całkowicie zrezygnować z cukru, żeby były bez cukru?
Oczywiście, ale wtedy możesz chcieć, żeby miały bardziej aromatyczne nadzienie – dżem, owoce, jogurt. Możesz dodać trochę słodzika, jeśli to konieczne.
4. Co zrobić, jeśli nie mam wody mineralnej?
Dodaj wodę niegazowaną, ale nie będzie tak puszysta. Czasami dodałem również całe mleko, wyszło ok, tylko trochę gęstsze.
5. Czy mogę używać tylko białek, bez żółtek?
Możesz, ale naleśniki będą gęstsze i bardziej suche. Żółtko dodaje tłuszczu i delikatności. W wersji dietetycznej to działa, ale nie zachwyca mnie efekt.
6. Ile trwa upieczenie dużej tury?
Na zwykłej patelni około 20-25 minut dla całej ilości, jeśli nie robisz ich za dużych.
7. Mojemu dziecku nie podobają się naleśniki z kakao – co mogę zrobić?
Odstaw proszek białkowy/kakao, dodaj tylko mąkę i dodaj trochę wanilii lub skórki cytrynowej, żeby były bardziej "neutralne" w smaku.
Przybliżone wartości odżywcze (na naleśnik, przy 12 sztukach):
W zależności od użytych składników, jeden naleśnik ma około 120-140 kcal, z czego około 12-14 g węglowodanów, 5-7 g białka (z białkiem w proszku lub kakao), około 4-6 g tłuszczu. Jeśli używasz kakao i nie białka, białka będzie trochę mniej, a węglowodanów trochę więcej. To nie są kaloryczne bomby, ale też nie jem ich na każdym posiłku. Jeśli nadziewasz owocami i jogurtem, pozostają akceptowalne nawet dla tych, którzy uważają na to, co jedzą. Poza tym, jeśli chcesz je na sport lub po siłowni, wersja z białkiem w proszku pomaga szybko dostarczyć białka, nie czując, że jesz coś "sportowego".
Jak przechowywać i podgrzewać:
Jeśli zostaną (rzadko mi się to zdarza, ale czasem się zdarza), wkładam je do miski z pokrywką lub owijam folią spożywczą, do lodówki. Dobrze wytrzymują 2-3 dni, ale po drugim dniu stają się nieco twardsze. Podgrzewam je na patelni, na małym ogniu, przykryte pokrywką lub talerzem, żeby złapały parę. W mikrofalówce wychodzą bardziej miękkie, ale można je podgrzewać przez około 20-30 sekund na talerzu przykrytym wilgotnym papierem kuchennym, inaczej wyschną na brzegach. Nigdy nie zostawiam ich odkrytych w lodówce, nabierają smaku lodówki i twardnieją w dziwny sposób. Jeśli masz czas, możesz też włożyć je do piekarnika w 100 stopniach, owinięte w folię, na około 5-10 minut. Po podgrzaniu można je posmarować odrobiną jogurtu lub miodu, żeby je zmiękczyć.
Tak robię puszyste naleśniki z kakao lub białkiem, w zależności od chęci i składników. Jeśli ty też sięgniesz do miski, żeby wyszły według twojego gustu, nie stresuj się, jeśli nie wszystkie wyrosną tak samo. Pierwszy zawsze jest poświęcony, przy drugim już wiesz, jak chcesz, żeby były.
Przepis na puszyste naleśniki Oddzielamy jajka, mieszając żółtko z cukrem i olejem, a białko z odrobiną soli. Na mąkę dodajemy proszek białkowy wraz z proszkiem do pieczenia. Wlewamy mieszankę żółtek, ciepłe mleko i wodę do białek, a następnie stopniowo dodajemy mąkę z białkiem. Pozwól, aby ciasto odpoczęło przez około 20-30 minut, aby proszek do pieczenia mógł zadziałać. Natrzyj patelnię kroplą oleju, a gdy się rozgrzeje, wlej pół chochelki na środek. Smaż z obu stron. Są pyszne na każdy sposób! Białko można zastąpić roztopioną czekoladą, ale w takim przypadku należy dodać kilka łyżek mąki.
Składniki: Przepis na puszyste naleśniki 3 jajka 150 ml ciepłego mleka 100 ml wody gazowanej 10 łyżek mąki 5 łyżek białka w proszku (lub kakao) 5 łyżek cukru 2 łyżki oleju szczypta soli szczypta proszku do pieczenia