Zupa warzywna z wędzonką
Nigdy nie udaje mi się trzymać listy zakupów, więc często wracam do domu z połową brokuła, z którego używam tylko różyczek do jakiegoś dodatku lub stir-fry, a łodyga zostaje zapomniana w lodówce. Za pierwszym razem ją wyrzuciłem, przyznaję. Potem postanowiłem, że nie będę marnować i włożyłem łodygi do torby w zamrażarce, bez konkretnego planu. Pewnego dnia, kiedy naprawdę nie miałem nic innego do zupy, przypomniałem sobie o nich. Wyszła jedna z najlepszych zup, jakie zrobiłem z tego, co miałem w domu, lekko słodkawa od marchewki i tej łodygi brokuła, z wędliną, która nadała całości smaku. Od tamtej pory zawsze je ratuję, czuję się jakbym miał jakiś skarb w zamrażarce.
Czas: 20 minut przygotowania + około 70-80 minut gotowania, w sumie około 1,5 godziny, w zależności od mięsa
Porcje: 5-6, według mnie
Trudność: lekka, na tyle, żeby nie patrzeć na zegar przez cały czas, ale też nie zasnąć
Budzi mnie to, że dość często robię tę zupę, szczerze mówiąc, z dwóch powodów: po pierwsze, nie wyrzucam nic z brokuła, a po drugie, zawsze masz dobrą bazę do zupy, nie musząc się martwić o wiele „specjalnych” warzyw. Ratuje też, gdy masz jakieś wędzone kości lub kawałek zwiędłej zieleniny, która nie nadaje się już do sałatki. Pasuje, gdy jest zimno, gdy masz ochotę na coś pożywnego, lub gdy po prostu chcesz czegoś szybkiego (relatywnie) i smacznego.
Składniki, z czego ostatnio korzystałem i dlaczego:
łodyga z 1 brokuła – dobrze oczyszczona z grubej skórki, jasna zielona część, pokrojona w kostkę; nadaje słodyczy i fajnej tekstury, nie rozpada się całkowicie podczas gotowania, ale też nie pozostaje twarda
1 duża marchew – w kostkę lub w plastry, jak chcesz; dla koloru i lekko słodkiego smaku
1 papryka – użyłem czerwonej, wygląda bardziej apetycznie, ale każda papryka się nada, byle nie była ostra
3 większe ziemniaki – około 500-600g, w kostkę; dodaje gęstości, sprawia, że zupa nie jest tylko „wodą z warzywami”
2 średnie pomidory – pokrojone jak najdrobniej; dla kwasowości i świeżego smaku (możesz użyć też z puszki, jeśli nie masz)
1 mała puszka przecieru pomidorowego – około 70g; pogłębia kolor i sprawia, że wywar jest bardziej „zupowy”
wędzone kości – około 500g; wędzonka jest tutaj kluczowa, smak pochodzi od niej
2 łyżki oleju – używam zwykłego oleju słonecznikowego
1 liść laurowy
8-10 ziaren czarnego pieprzu
sól i świeżo mielony pieprz, według uznania i smaku
liście pietruszki i selera – garść, posiekane na końcu; idealnie dopełniają, nie pomijaj zieleniny, jeśli możesz
Sposób przygotowania (z numerami, bo tak się organizuję, ale nie z linijką w ręku):
1. Pierwsza rzecz: przygotowuję wszystko wcześniej, nie jak kiedyś, gdy zaczynałem smażyć cebulę i zdawałem sobie sprawę, że zapomniałem obrać marchewki. Tak więc, obieram i kroję łodygę brokuła (zdejmuję tę włóknistą skórkę obieraczką lub nożem, żeby nie mieć niespodzianek podczas jedzenia), marchewkę, paprykę, ziemniaki, pomidory. Moja rada: nie rób zbyt małych kostek z ziemniaków, żeby się całkowicie nie rozpadły podczas gotowania.
2. W dużym garnku rozgrzewam 2 łyżki oleju. Najpierw smażę paprykę i cebulę (jeśli dodaję, zazwyczaj nie dodaję, ale jeśli masz, możesz dodać), nie pozwalam im się przypalić, tylko na tyle, żeby puściły aromat i lekko zmiękły – przez około 4-5 minut na średnim ogniu.
3. Dodaję pokrojone pomidory i marchewkę. Mieszam przez około 2-3 minuty, żeby aromat się uwolnił. Nie solę jeszcze, tylko żeby pomidory lekko się rozpuściły.
4. Teraz dodaję 3-4 szklanki wody (około 1,2 litra, ale to nie jest matematyka ścisła) i dodaję wędzone kości (wcześniej umyte w zimnej wodzie, przynajmniej przez minutę pod bieżącą wodą, żeby nie zostawić zbyt mocnego dymu). Wrzuć także liść laurowy i ziarna pieprzu. Przykrywam garnek i gotuję na średnim ogniu przez około pół godziny, może trochę dłużej. W międzyczasie, jeśli pojawi się piana na powierzchni, zbieram ją łyżką.
5. Gdy mięso zaczyna odchodzić od kości (sprawdzam widelcem, nie musi się rozpadać, ale też nie powinno być twarde), dodaję łodygę brokuła i ziemniaki. Jeśli trzeba, uzupełniam jeszcze 2-3 szklankami wody – niech nie będzie zbyt gęsta, ale niech ma substancję. Gotuję na średnim ogniu przez około 25-30 minut, bez pokrywki (czasami przykrywam ją częściowo, żeby nie pryskało).
6. Gdy ziemniaki i brokuł są ugotowane, dodaję przecier pomidorowy, dobrze mieszam i smakuję na sól i pieprz. Pozwalam, żeby się jeszcze gotowało przez 5-10 minut. Wolę nie gotować długo po dodaniu przecieru, żeby nie zepsuć świeżego smaku.
7. Wyjmuję kości, pozwalam im lekko ostygnąć i oddzielam mięso od kości, w kawałkach. Resztę (kości, grubą skórę) już nie wkładam z powrotem.
8. Wkładam mięso z powrotem do zupy, wrzucam posiekaną zieleninę, gaszę ogień. Gotowe.
Porady, wariacje i pomysły na podanie
Praktyczne porady i częste błędy
Jeśli używasz zbyt tłustych lub zbyt wędzonych kości, może zupa stać się gorzka. U mnie, z kościami wędzonymi, nie było problemu, ale próbowałem też z wędzonym żeberkiem i wyszła zbyt gęsta i ciężka. Nie dodawaj zbyt dużo przecieru pomidorowego, jeśli dodasz za dużo, zupa wyjdzie zbyt kwaskowata i zamaskujesz smak warzyw.
Nie zapomnij dobrze oczyścić łodygi brokuła – ta włóknista skórka psuje danie, jeśli zostanie w dużych kawałkach. Jeśli czujesz, że na kościach jest za mało mięsa, możesz dodać też małą golonkę lub jakąś wędlinę bez kości. Dobrze jest nie kroić ziemniaków na bardzo małe kawałki, bo szybko się rozpadają.
Jeśli jesteś wrażliwy na sól, zwróć uwagę na wędlinę: czasami jest już słona i nie trzeba dodawać dużo soli na końcu.
Zamienniki składników i adaptacje
Możesz użyć też łodygi kalafiora, nie ma dużej różnicy, tylko gotuje się trochę szybciej. Jeśli nie masz brokuła w zamrażarce, możesz dodać kawałek cukinii, świetnie pasuje. Marchewkę możesz zastąpić pasternakiem lub korzeniem selera, jeśli masz – nadaje bardziej intensywny smak.
Dla wersji bezglutenowej nie trzeba nic zmieniać, nie zawiera nic problematycznego. Dla wersji dietetycznej – możesz pominąć wędzone kości i dodać pierś z kurczaka, ale szczerze mówiąc, wyjdzie zupełnie inne danie.
Jeśli chcesz wersję wegańską, wyjmujesz wędlinę, dodajesz trochę wędzonej papryki, może też jakieś grzyby i gotowe, masz zupę wegańską. Wywar nie będzie tak gęsty, ale warto spróbować.
Wariacje przepisu
Niektórzy dodają też zieloną fasolkę, ale ja mówię, żeby nie wrzucać zbyt wielu warzyw na raz, żeby nie zgubić aromatu wędliny. Jeśli chcesz, żeby było bardziej kwaśne, na końcu możesz dodać trochę barszczu lub soku z cytryny. Nawet trochę koperku pasuje do zieleniny, jeśli lubisz ten zapach.
Pomysły na podanie
Oczywiście, z świeżym chlebem lub pitą. Pasuje też z ostrą papryką, dla tych, którzy mają odwagę. Jeśli chcesz, żeby to był pełny posiłek, podaj obok jakieś proste kiszonki – ogórki, niedojrzałe pomidory – a jeśli to dobry dzień, kieliszek śliwowicy lub coś kwaśnego.
Często zadawane pytania
1. Czy mogę użyć tylko różyczek brokuła, a nie łodygi?
Pewnie, jeśli nie masz łodygi, możesz dodać różyczki, ale musisz je wrzucić później do gotowania (na ostatnie 10 minut), żeby się nie rozpadły. Łodyga naprawdę robi różnicę w teksturze i smaku, moim zdaniem.
2. Czy można zrobić bez mięsa lub wędliny?
Tak, ale nie oczekuj tego samego smaku. Możesz dodać wędzoną paprykę lub grzyby dla dodatkowego aromatu, jeśli robisz wersję wegańską. Wywar nie będzie miał tej samej ciężkości.
3. Czy mogę zamrozić tę zupę?
Możesz, tylko że warzywa, zwłaszcza ziemniaki, stają się trochę miękkie po rozmrożeniu. Nie ma problemu, jeśli nie przeszkadza ci konsystencja, smak pozostaje dobry.
4. Jaką wędlinę wybrać, jeśli nie znajdę wędzonych kości?
Możesz użyć wędzonego żeberka, wędzonej golonki lub nawet kiełbasy, pokrojonej na dużą kostkę. Uważaj na sól, niektóre są bardzo słone i może trzeba będzie dodać mniej soli na końcu.
5. Czy można zrobić zupę w slow cookerze?
Tak, tylko warzywa muszą być dodawane stopniowo – najpierw mięso z marchewką, papryką i pomidorami, po około godzinie lub dwóch dodajesz ziemniaki i brokuły. Całkowity czas wyniesie około 4-6 godzin na niskim ustawieniu, żebyś wiedział.
Wartości odżywcze
Dla średniej porcji (około 400 ml, z mięsem i warzywami) szacuję około 180-220 kcal – w zależności od ilości tłuszczu na kościach i ile przecieru pomidorowego dodasz. Węglowodany pochodzą z ziemniaków i marchewki, około 25g, białka około 10-15g (więcej, jeśli masz szczęście z kośćmi z mięsem), a tłuszcze 6-10g, w zależności od tego, ile zostaje z wędliny.
To nie jest bardzo ciężka zupa, ponieważ nie ma śmietany, nie ma smażonego i nie ma wielu olejów. Porcja jest rozsądna nawet dla tych, którzy dbają o sylwetkę, o ile nie przesadzają z chlebem obok.
Dlaczego mówię, że jest ok pod względem odżywczym: brokuły dostarczają błonnika, witaminy C, marchewka pomaga z beta-karotenem, a wędzone kości, oprócz białka, dają ten smak, który sprawia, że nie chcesz nic innego na stole. To nie jest coś „lekko”, ale też nie musisz się czuć winny.
Jak przechowywać i podgrzewać
Zupa wytrzymuje w lodówce bez problemu 3-4 dni, dobrze przykryta. Jeśli masz dużo ziemniaków, te mogą wchłonąć wodę, ale smak się nie psuje. Rada: podgrzewaj tylko tyle, ile zamierzasz zjeść, nie cały garnek, bo warzywa zmiękną przy każdym podgrzewaniu.
Możesz zamrozić w małych porcjach, ale, jak już wspomniałem, ziemniaki stają się dość miękkie i mogą się rozpadać. Jeśli chcesz zamrozić, najlepiej wyjmij duże kawałki ziemniaków przedtem.
Podczas podgrzewania użyj małego do średniego ognia i delikatnie mieszaj, żeby nic nie przywarło do dna. Nie polecam podgrzewania w mikrofalówce, bo smak staje się „ciężki”, lepiej na kuchence.
To wszystko. Jeśli zostanie na następny dzień, smak staje się jeszcze lepszy – tylko nie zapomnij o świeżej zieleninie na wierzchu, gdy podajesz.
Czyścimy warzywa, myjemy je i kroimy według uznania. Najpierw podsmażamy cebulę i paprykę na 2 łyżkach oleju. Dodajemy pokrojone pomidory, pokrojoną w kostkę marchewkę, ziarna pieprzu i liść laurowy. Wlewamy 3-4 szklanki wody, kości (umyte w zimnej wodzie) i gotujemy przez około 30 minut pod przykryciem na średnim ogniu. Sprawdzamy mięso widelcem; jeśli widelce wchodzi, to czas dodać pokrojone na kawałki łodygi brokułów i pokrojone w kostkę ziemniaki. Dodajemy jeszcze 3 szklanki wody i gotujemy na średnim ogniu, aż mięso oddzieli się od kości, a warzywa się ugotują. Na koniec dodajemy koncentrat pomidorowy, przyprawiamy do smaku i jeszcze kilka razy doprowadzamy do wrzenia. Posypujemy posiekanymi ziołami i podajemy. Smacznego!
Składniki: 1 łodyga brokuła, 1 marchewka, 1 papryka, 3 średnie ziemniaki, 2 pomidory, 1 mała puszka koncentratu pomidorowego, wędzone kości wieprzowe (około 500 g), 2 łyżki oleju, 1 liść laurowy, kilka ziaren pieprzu, sól i pieprz do smaku, liście pietruszki i selera.